30. Wciąż go kocham.

Nie tak dawno obejrzałam w telewizji film ,, Wciąż ją kocham''. Jest to ekranizacja powieści Nicholasa Sparksa. Kolejny raz czy to w książce czy w filmie, spotykam się z wątkiem pisania listów co zawsze bardzo mnie wzrusza. Więc i ja, żeby nie być gorsza napiszę listy do osoby, którą pomimo upływu lat wciąż bardzo mocno kocham.



Drogi wujku!
Piszę do Ciebie list, zastanawiając się jednocześnie po co, skoro być może nigdy go nie przeczytasz. Jaki jest tego powód - otóż niestety nie znam adresu do nieba. W sierpniu od Twojej śmierci minie 15 lat, ale ja dopiero teraz tak naprawdę odczuwam Twój brak. Miałam 9 lat gdy Cię zabrakło, jeszcze wtedy nie zdawałam sobie sprawy, jak będzie mi bez Ciebie ciężko. Z czasem nauczyłam się żyć z myślą, że w najbliższej przyszłości Cię nie zobaczę, ale coraz częściej doskwiera mi brak Twojej osoby. Pisząc ten list do Ciebie, chcę w pewnym sensie ukoić żal, wypełnić pustkę jaka mi doskwiera i która jeszcze przez bardzo długi czas, a może nawet nigdy nie zostanie wypełniona. Wokół mnie leżą wszystkie zdjęcia na których jesteśmy razem. Wykradłam je babci kilka dni po Twojej śmierci, ponieważ uważałam, że tylko ja mam prawo mieć je przy sobie. Wybacz, że tak rzadko odwiedzam Cię na cmentarzu, nie potrafię tam przebywać, bo to miejsce potwierdza tylko Twój brak. Tak bardzo brakowało mi Ciebie gdy pierwszy raz się zakochałam, w momencie kiedy podchodziłam do matury, twojej reprymendy gdy zapaliłam pierwszego papierosa. Być może gdybyś żył, dziś kształciłabym się w kierunku wokalnym. Pamiętam jak zawsze prosiłeś o to bym Ci śpiewała, twierdziłeś, że dzięki mojemu śpiewaniu, pracuje ci się lepiej. Teraz już nie śpiewam tak często, bo raczej nikt tego nie lubi. Wraz z Twoją śmiercią, umarła połowa mnie. Zamknęłam się w sobie, bo brakowało mi Twojego wsparcia, bliskości, dobrych słów. Najczęściej w nocy, kiedy po całym dniu pełnym emocji zarówno tych dobry jak  i złych, nie mogąc zasnąć popłakuję sobie w poduszkę, bo strasznie mi źle, że nie ma cię przy mnie w chwilach kiedy pojawia się mój uśmiech na twarzy, a jeszcze bardziej kiedy nie mam sił by żyć. Mam nadzieję, że wybaczysz mi moje chwile słabości, kiedy to w myślach nienawidzę cię za to, że ode mnie odszedłeś. Zawsze wtedy przypomina mi się moment w szpitalu kiedy prosiłam cię byś mnie nie zostawiał a ty mówiłeś, że wszystko będzie dobrze. Powinnam podziękować ci za to, że czuwasz nade mną, bo gdyby nie ty dziś nie byłoby mnie na świecie, lecz proszę nie ratuj mnie już więcej - bo jeżeli nie mogę cię mieć tu na ziemi, chcę być z tobą gdziekolwiek jesteś.



Zawsze będę cię kochać
Twoja chrześnica

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

121. Lipcowe podsumowanie książkowe

117. Nie wie nikt, czyli przedurodzinowe rozmyślania.