42. ,,Doktor No'' - czyli pierwsze spotkanie z agentem 007.

źródło: http://bond007.pl/filmy/doktor-no/

No i proszę. W końcu nastał dzień w którym postanowiłam wziąć się za filmy z Bondem. Jak mi to wyjdzie jeszcze do końca nie wiem. Mam nadzieję, że to co wam zaprezentuje, spodoba Wam się na tyle, że tak jak ja zaprzyjaźnicie się z agentem 007. Miejcie na względzie to, iż mi również zajęło dobrych parę lat by przekonać się do przygód Jamesa Bonda.
 



Tytuł: ,,Doktor No''
Reżyseria: Terence Young
Gatunek: sensacyjny
Premiera: 1962
Czas trwania: 1 godz. 50 min.
James Bond: Sean Connery
Dziewczyna Bonda: Ursula Andress


 



        
Na początku podsyłam wam link do ,,mojej'' czołówki, która jest stałym elementem filmów - Bond wkracza na środek ekranu, celuje prosto w widza, po czym ekran zalewa się krwią (faktem jest, że w mojej czołówce krew się nie pojawia, ale to z powodu tego, że nagrywałam ją z płyty, jednak gdy będziecie oglądać film w kinie czy telewizji, takowa krew się pojawi). Pewnie niektórzy z was stwierdzą, że powinnam dodać filmik z youtube, by uwiarygodnić swoją wersję, ale wiecie jak to jest - filmik po jakimś czasie może zniknąć ze strony a na blogu pojawi się czarna dziura. Staram się tego uniknąć, choć nie ukrywam, że zdarza mi się i jeszcze nie raz wrzucę filmik ze strony wymienionej wyżej. Czas na przejście do filmu...
Na ekranie pojawia się 3 mężczyzn udających starych dziadków. Od razu mnie to zaintrygowało i moja pierwsza myśl - czy aby na pewno włączyłam Bonda? Wiecie nie odpowiadam za swoje myśli i czasem wydają się one nad wyraz, ale staram się dzielić z wami wszystkim, bo chcę abyście choć w jakimś stopniu uzyskali obraz mojej osoby. ;) Oczywiście w dalszej części filmu rola staruszków się wyjaśniła. Otóż przy stole pokerowym zasiada 4 mężczyzn: profesor geologii Dent, generał Potter, gubernator Pleydell-Smith oraz wysłannik wywiadu John Strangways, który po zakończeniu partyjki udając się do samochodu zostaje zabity przez ,,staruszków''. Po krótkiej chwili zostaje zabita również sekretarka Johna-Mary.

Jamesa Bonda po raz pierwszy mamy okazję poznać/zobaczyć w trakcie gry w bakarta, podczas której po raz pierwszy przedstawia się swoim słynnym: Bond, James Bond. W środku nocy Agent zostaje wezwany do siedziby M, gdzie dostaje polecenie wylotu na Jamajkę w celu rozwiązania sprawy.

Rankiem Agent 007 dociera do Kingston, by spotkać się z generałem. Po wizycie u pana Pottera, Bond jedzie do hotelu, gdzie po raz pierwszy sięga po napój - wódka z półwytrawnym martini. Po zapoznaniu się z faktami udaje się on do portu, gdzie poznaje rybaka Quarella, agenta CIA Feliksa Leittera, oraz właściciela restauracji Pussfellera. Podczas rozmowy z nowo poznanymi mężczyznami dowiaduje się o istnieniu wyspy Krabów, na której swoje centrum dowodzenia ma Doktor No.... Myślę, że na tym zakończę recenzję, by wzbudzić w was ciekawość :).

Oceny filmów z Bondem tutaj nie zobaczycie. Jestem w tej kwestii nieobiektywna, a nie chciałabym byście takową oceną się sugerowali. Postaram się raczej stworzyć coś w rodzaju tabeli plusów i minusów:



Plusy
Minusy
- wspaniałe widoki
- kolor krwi po zabójstwie sekretarki pozostawia wiele do życzenia
- Sean Connery – szyk, elegancja i  to coś co sprawia, że można na niego patrzeć bez końca. Cieszę się,  że akurat to on był pierwszym odtwórcą roli Bonda
- pocałunki – przykro mi ale widok deskowatych pocałunków działa mi na nerwy
- dziewczyna Bonda  - wielki plus za to, że nie była jego męskim odpowiednikiem
- główny rywal Doktor No nie przypadł mi go gustu, dla mnie był zbyt miły

Teraz czas na ciekawostki:
  • w pierwszych trzech filmach rolę Jamesa Bonda w sekwencji nie gra Sean Connery tylko Bob Simmons;
  • dowiadujemy się co oznacza 00 - licencję na zabijanie;
  • w siedzibie M James Bond oddaje swoją berettę - miał ją 10 lat jednak kiedyś go zawiodła, zacinając się. W zamian otrzymał Walthera PKK;
  • w tej części przygód Jamesa Bonda, ma miejsce rozmowa na temat organizacji Widmo czyli Spectre. Jest to ta sama organizacja, której tytuł nosi najnowsza część Agenta 007;
  • Sean Connery makabrycznie boi się pająków. Scena z pająkiem w łóżku została na początku nakręcona ze szklaną szybą oddzielającą jego i pająka. Ponieważ scena nie wyszła zbyt dobrze, postanowiono użyć dublera, Boba Simmonsa.
Tak na koniec pomyślałam, że swoją recenzję zakończę błędami w filmie (źródło strona filmweb.pl). Wydawać by się mogło, że tymi błędami chcę was w jakiś sposób zniechęcić do kolekcji z Bondem.
W żadnym wypadku. Po prostu wydaje mi się to w pewnym sensie ciekawostką. Oto one:
  •  Kiedy Bond zdmuchuje talk ze swojej aktówki, aby sprawdzić czy nikt nie próbował jej otworzyć, kładzie aktówkę na stoliku, na którym są butelki z perfumami. Jednak w następnym ujęciu butelki zamieniają się w gazetę.
  •  Kiedy Taro zaprasza Bonda do swojego domu podaje adres 239 Magenta Drive, jednak kiedy później Bond zamawia taksówkę podaje adres 2171 Magenta Drive.
  • Kiedy Bond wchodzi do biura Moneypenny wiesza kapelusz tak, że jest on zwrócony w stronę drzwi. Jednak kiedy wchodzi do biura M, kapelusz wisi odwrotnie niż poprzednio.
  •  Kiedy Bond dźga nożem jednego ze strażników Doktora No, ten w ogóle nie krwawi.
  •  Pościg samochodowy w stronę domu pani Taro odbywa się na żwirowej drodze, jednak słychać pisk opon, co jest niemożliwe. 
Książka a film?
Bardzo długo szukałam powieści Iana Fleminga i w końcu udało mi się w pewnym antykwariacie zakupić kilka książek w tym właśnie powieść pt. ,,Doktor No''. Od razu na wstępie wam powiem, iż żałuję, że ją przeczytałam. Książkę i film dzieli wielka przepaść. W powieści James Bond nie był tym agentem jakiego znamy z filmów. Ukazano go jako osobę niepewną, strachliwą. Kilka lat temu taka właśnie odsłona Bonda spodobałaby mi się, teraz jednak wolę tego Bonda  filmów - nieustraszonego, męskiego. 

Bardzo liczę na wasze opinie. Wiadomo, że nie wszystkim się dogodzi, ale może jest coś co powinnam ominąć, a może coś dodać?

Komentarze

  1. Haha :) Dobre wspomnienia!
    Muszę sama wrócić do recenzji Bondów, bo kompletnie zapomniałam, a dotrwałam chyba do połowy!

    Robiłam ostatnio prezentację o Szwajcarii i ponieważ Rolex jest właśnie Szwajcarską firmą, przypomniał mi się Bond, który chyba w każdym filmie nosi jakiś model tych najlepszych zegarków :) Nawet w Doktorze No.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na twoje recenzje. Zanim ja dojdę do choćby połowy filmów z Bondem to minie dobre kilka miesięcy. Staram się podchodzić do tego dość szczególnie, nie po łebkach, dlatego zajmuje mi to wiele czasu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

116. Myślałam, że to pasja ale jednak nie.

121. Lipcowe podsumowanie książkowe