50. ,,Świt przerywa często najpiękniejsze sny o nim...''.

Dziś zaplanowałam, że opowiem wam o kilku moich snach, które w mojej pamięci zostawiły trwałe ślady.
Pierwszy ze snów jest dla mnie o tyle ważny, że wprawił mnie w dość dobry nastrój trwający bardzo długo, co u mnie dość rzadko się zdarza.

*Otóż śnił mi się Tomasz Schuchartd. Został on zaproszony do studia Dzień Dobry TVN by udzielić wywiadu Magdzie Mołek. Gdy tylko usiadł na kanapie prowadząca zaczęła mu wytykać błędy dotyczące jego roli w serialu ,,Bodo''. Oglądając to w telewizorze momentalnie zdębiałam. Tomasz na chwilę opuścił studio, wrócił ubrany w garnitur i zaczął się uśmiechać z sekundy na sekundę coraz szerzej. Domyśliłam się, że ten uśmiech jest do kogoś skierowany, zaczęłam rozglądać się wokoło i nagle znalazłam się w studiu pośród kamer. Tomasz wstał, skierował się w moją stronę, jego uśmiech nie schodził z twarzy. Podał mi dłoń i razem zasiedliśmy na kanapie. Oczywiście ciąg dalszy snu został mi przerwany przez dzwoniący budzik. Nie spodziewałam się, że uśmiech Tomka tak pozytywnie wpłynie na mój dzień. Jak tak sobie przypomnę, to niewiele jest snów, które powodowały, że wstawałam rano w pozytywnym nastawieniem.

* Sen którym chcę się z wami podzielić jest dość świeży. Od kilku tygodni oglądam serial ,,Czas honoru'' i czasem pod wpływem emocji jakie ten serial we mnie budzi w nocy nachodzą mnie różne sny. Tym razem jednak sen był tak realny, że muszę o nim napisać. Śniło mi się, że byłam na pawiaku (niemieckie więzienie). W pewnym momencie wyciągnięto mnie z celi, ustawiono pod murem razem z kilkoma innymi kobietami w celu rozstrzelania. Niemcy widząc nasz strach powiedzieli, żebyśmy się nie martwiły, obiecują, że nie odczujemy bólu.  Strach, który mi towarzyszył, był nie do opisania. W momencie kiedy żołnierze ustawiali się do oddania strzału, patrzyłam przed siebie.  Strzały zostały oddane, a ja nie czułam bólu. Okazało się, że kule mnie omijały nie wiadomo dlaczego. Radość jaką odczułam w związku z tym, że zostałam uratowana napawała mnie wstrętem. Bo jak można cieszyć się z faktu, że zostało się uratowanym, kiedy reszta umarła. Sen przerwał odgłos budzika.

* Kolejny sen jest dosłownie z przedwczoraj. Stałam w oknie ubrana w męską koszulę z długim rękawem. Po chwili podszedł do mnie mężczyzna, położył głowę na moim ramieniu, objął w pasie i powiedział: Bardzo seksownie wyglądasz w mojej koszuli, ale zdecydowanie wolę cię bez niej (jedno zdanie a wywołało w mojej głowie potężny bałagan. Do tej pory kiedy je słyszę, dreszcz przebiega mi po plecach). Kiedy nie zareagowałam na te słowa, ręce mężczyzny powędrowały na moje ramiona co mnie obudziło z lekkiego letargu i wywiązał się między nami dialog:
Mężczyzna: O czym myślisz?
Ja: O tacie. Chyba powinnam powiedzieć mu o nas.
Mężczyzna: Myślałem, że już mu o nas powiedziałaś.
Ja: Powiedziałam, że spotykam się z kimś, ale nie miałam odwagi by powiedzieć mu, że chodzi o ciebie.
Wtedy mężczyzna stanął naprzeciwko mnie, uniósł mój podbródek, dzięki czemu mogliśmy patrzeć sobie głęboko w oczy i zapytał:
-  Dlaczego? O co tak naprawdę chodzi?
Ja: Ojciec zawsze powtarzał mi, że nie można bać się swoich uczuć, a ja boję się powiedzieć ci, że cię kocham.
Mężczyzna pocałował mnie w czoło i powiedział:
- Jesteś dla mnie bardzo ważna, ale musisz dać mi czas. Nie jestem jeszcze gotowy, by powiedzieć ci to co chciałabyś usłyszeć. No to by było na tyle, bo jak to bywa zwykle, sen zepsuł dzwoniący budzik (a robiło się coraz ciekawie). Od razu zaznaczam, nie czytam aktualnie, ani nie oglądam żadnych romansów. Sen można by rzec wziął się znikąd, ale ja wiem, że to nie przypadek. Doskwiera mi wielka samotność, której nie pokazuję na co dzień. Jednego dnia chciałabym wtulić się w ramiona mężczyzny by poczuć się dla kogoś ważna, a później żałuję tych myśli, bo one strasznie bolą. Sen naznaczony był nutką erotyzmu, zapowiadał się naprawdę pozytywnie, jednak jego końcowy wydźwięk był bolesny. Kiedy w śnie wypowiadałam słowa kocham cię czułam przejmujący ból zarówno ciała jak i duszy. Kolejny raz miałam poczucie, że to ja kogoś kocham, obdarzam uczuciem a w zamian nie otrzymuję tego czego oczekuję. Może dlatego tak panicznie uciekam od tego uczucia i chowam się do pierwszego lepszego zakamarka?

A może i wy macie sny, z którymi chcielibyście się podzielić?

Komentarze

  1. Sny są zawsze ciekawe :) Z podobnych do Twoich, miałam kiedyś sen z moim chłopakiem, to było na początku naszej znajomości. Chodziliśmy sobie gdzieś razem i w pewnym momencie on gdzieś odszedł, pobiegłam za nim, ale on już nie reagował, po prostu sobie poszedł. Jak goniłam go dalej to zastawiły mi drogę jakieś dwie kobiety, które powiedziały że nie mogę już z nim rozmawiać. Ja błagałam żeby mnie do niego puściły, ale one nie chciały. Ja płakałam i wtedy jedna do drugiej powiedziała - widzisz, trzeba było w ogóle nie pozwalać jej się z nim spotykać. :( Upadłam na kolana płacząc i wtedy sen się skończył. Nadal jestem z tym chłopakiem i wydaje mi się że sen był spowodowany właśnie tym, że nie wierzyłam że ktoś może mnie kochać i być ze mną naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, czasem sny są na tyle ciekawe, że kilka z nich nadaje się na scenariusz jakiegoś serialu/filmu/książki. Czasem wiele bym dała by dany sen powrócił bym mogła dowiedzieć się o co było jego sensem.

      Usuń
  2. Mi się ostatnio śniło, że wyszłam za mąż i co chwile zmieniałam suknie ślubne. Uwielbiam je więc może dlatego i się śniły

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

116. Myślałam, że to pasja ale jednak nie.

121. Lipcowe podsumowanie książkowe