Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2017

56. Być jak Elizabeth Taylor - czyli moja pierwsza wizyta w Filharmonii.

Obraz
Zaczęłam zarówno siebie jak i was przyzwyczajać do pozytywnych wpisów, aż tu nagle nie kotlet, nie mielony a ....... klops. Dzisiejszy wpis będzie należał do gatunku, który nazwałabym ,,tęczowy''. Znajdziecie w nim nutkę radości przeplataną smutkiem. Takie wpadanie ze skrajności w skrajność.




Mam mieszane uczucia. Spełniło się jedno z moich większych marzeń - zobaczyłam Pawła Deląga na żywo. Jednak jestem tylko człowiekiem i odczuwam pewien niedosyt, trochę smutku, którym chcę się z wami podzielić. Ale może najpierw kilka słów na temat sztuki.