141. Grudniowe podsumowanie książkowe.

 Poniżej znajdziecie listę książek jakie udało mi się przeczytać w miesiącu grudniu:

1.
Tytuł: ,,365 dni''
Autor: Blanka Lipińska
Wydawnictwo: Edipresse
Liczba stron: 472
Data wydania: 4 lipca 2018
Ocena:  7/10

Na początku wyjaśnię dwie sprawy. Książkowe wersja Grey'a nie do końca mnie przekonuje (ekranizacje bardziej do mnie przemawiają), a ,,Ojca chrzestnego'' jeszcze nie widziałam. Druga sprawa - rzadko sięgam po erotyki, i nie miałam w planach tej książki, w tym roku. Nie chodzi o opinie, jakie na jej temat można przeczytać. Nie lubię sięgać po pozycje, o których jest głośno w danym czasie. Wolę jak się wszystko uspokaja. Przekonała mnie jednak koleżanka, która przeczytawszy pierwszą stronę i opierawszy się na opiniach innych stwierdziła, że ta książka to gówno. Ciekawa opinia, nie ma co. Chcąc jej udowodnić, że się myli, zabrałam się za tę książkę jak najszybciej tylko mogłam. Mogę z ręką na sercu napisać, że bardzo mocno się w tej kwestii myliła. Przekonacie się o tym czytając moją opinię.

Massimo Toriccelli - główny bohater książki jest szefem sycylijskiej mafii. Pięć lat temu, w wyniku postrzału trafił do szpitala. Na granicy życia i śmierci ukazała mu się pewna kobieta. Za wszelką cenę postanowił ją odnaleźć.
Laura Biel - przyjechała na Sycylię, by naprawić swoje relacje z chłopakiem. Nie spodziewa się tego, że jest ona tajemniczą kobietą z fantazji Massimo, który porywa ją i daje jej 365 dni na pokochanie go. Czy rok czasu to wystarczający okres, by pokochać kogoś, kto w taki sposób zaczyna znajomość?

Tej książce zarzuca się zbyt wiele erotyki i brutalności. Co to tego pierwszego - witamy w kraju obłudnych ludzi. Pozdrawiam wszystkich czekających z seksem do ślubu, 30 letnie dziewice i 30 letnich prawiczków. Przejdę może do plusów i minusów, by opanować emocje.

Plusy:
- lokalizacja. Ten kto mnie zna, wie, że kocham Włochy. Umiejscowienie akcji w tym rejonie to spełnienie moich marzeń,
- postać Laury - dość mocno się z nią zżyłam. Też kiedyś kochałam tak mocno, że byłam w stanie zrobić dla tej osoby wiele, choć na to nie zasługiwała,
- przełamanie tabu. Jeśli chodzi o seks - wiele z nas nie potrafi nazywać rzeczy po imieniu. Dlatego też tak mocne w przekazie rzeczy nas gorszą. Odwaga innych nie zawsze się nam podoba. A ja lubię kobiety z jajami, które nie boją się pisać takich książek.

Minusy:
- główny bohater, a ściślej jego zachowanie, było dla mnie zbyt mocne. Rozumiem, że takie były założenia autorki i raczej potulny baranek nic by tu nie zdziałał. Poza tym Włosi mają swój temperament i musiała zadziałać tutaj zasada kontrastu, ale dla mnie to był ciut za mocny przekaz,
- zakończenie. Nie do końca jestem fanką otwartych zakończeń, bez stanowczego postawienia kropki nad i. Nawet jeżeli na horyzoncie rysuje się kolejna część.

Podsumowując - wszystkim fanom i przeciwnikom życzę ekranizacji tej książki. Już zacieram ręce na część drugą.



2.
Tytuł: ,,Motylek''
Autor: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 608
Data wydania:6 lutego 2014
Ocena: 8/10


Z twórczością Katarzyny Puzyńskiej miałam już styczność czytając ,,Zabójczy pocisk’’. Nie mam niestety pozytywnych wspomnień związanych z tą pozycją, więc umówmy się, że to od pierwszej części cyklu Lipowo - ,,Motylek’’ zaczęła się moja przygoda z pisarką. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak spokojnego kryminału. Broń Boże nie jest to zarzut. Ja się po prostu przy okazji tej książki niebywale rozluźniłam. Jak dotąd żaden kryminał tak na mnie nie działał. Ciężko mi na ten moment określić z czego to wynika. Coś więcej będę mogła powiedzieć, jak sięgnę po kolejne części z cyklu. Czas teraz przejść do opinii na temat książki. 

Akcja książki ma miejsce w jednej z mazurskiej wsi o nazwie Lipowo. Dochodzi w niej do morderstwa siostry zakonnej. Początkowo lokalnym policjantom wydaje się, że została ona potrącona przez samochód. W wyniku prowadzonego śledztwa wychodzi na jaw, że ktoś zabił zakonnicę, a wypadek upozorował. Śledztwo prowadzi lokalna policja na czele z komisarzem Danielem Podgórskim. Po kilku dniach ginie kolejna kobieta. Ofiary na pierwszy rzut oka nic nie łączy. Komu zależało na śmierci tych kobiet? Czy mamy do czynienia z seryjnym mordercą? Z pomocą przychodzi komisarz Klementyna Klopp. Czy uda się odnaleźć zabójcę, zanim dojdzie do kolejnej tragedii?

Plusy:
- okładka w połączeniu z tytułem spowodowała, że nie wiedziałam do końca czego się spodziewać. Plamy krwi jednoznacznie wskazują na morderstwo, ale tytuł? Motyl kojarzył mi się z delikatnością, wolnością. Jednak kiedy poszukałam głębiej, dowiedziałam się, że owady te żyją bardzo krótko. Dodając dwa do dwóch można się domyślić, że te dwie rzeczy , o których mówiłam na początku dużo ze sobą łączy;

- ogólny zarys historii i jej przebieg. Przyznam się, że sięgam raczej po mocniejsze, bardziej trzymające w napięciu kryminały, którym dalej niż bliżej do obyczajówki. Jednak nie mam większych zastrzeżeń do tego, co przeczytałam. Ten spokój jaki ja odnalazłam w tej książce, pozwolił mi na to, że miałam czas na analizę poszczególnych wątków,

- dla mnie zawsze ważne jest to, bym nie odnalazła sprawcy. Do samego końca nie widziałam kto zabił. Nawet przez moment nie przyszło mi do głowy, że akurat ta osoba może popełnić zbrodnię. Zdecydowanie to pozytywnie wpłynęło na odbiór książki.

Minusy:
- miałam problem z ilością bohaterów, jakie pojawiały się w książce. Trudno było mi zapamiętać ich imiona, powiązania. Gdyby nie robione notatki,  już w połowie mogłabym się pogubić,

Polecam tę książkę osobom, które na co dzień sięgając po mocniejszy repertuar z gatunku kryminałów. Być może na pierwszy rzut oka ilość stron, znamiona obyczajówki, mogą zbić z tropu fanów gatunku. Myślę jednak, że docenicie pióro tej autorki i się nie zawiedziecie. 




3.
Tytuł: ,,Outisder''
Tytuł oryginalny: ,,The Outsider''
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 640
Data wydania: 5 czerwca 2018
Ocena: 5/10


,,Outsider’ to  jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Stephena Kinga. Nie wiem dlaczego do tej pory nie sięgałam po jego książki. Na swoją obronę mam tylko zdanie – lepiej późno niż wcale. Brak znajomości pióra autora w jakimś sensie dobrze wpłynął na tę pozycję. Brak jakichkolwiek oczekiwań spowodował, że uchroniłam się od zawodu, jaki mógłby mnie spotkać. A czy ta pozycja mi się podobała lub nie? Odpowiedzi znajdziecie poniżej.

W Flin City dochodzi do okrutnej zbrodni. W bestialski sposób zamordowany zostaje jedenastoletni chłopiec. Ślady DNA jednoznacznie wskazują na to, że winnym morderstwa jest Terry Maitland. Okazuje się jednak, że ma on niepodważalne alibi. Detektyw Ralf Anderson, który prowadzi sprawę ma przed sobą trudne zadanie. DNA kontra alibi. Która z tych opcji okaże się na tyle niezbita, by dociec prawdy, lub oddalić się od niej bardzo daleko? Jedno jest pewne. Rozwiązanie zagadki będzie dość szokujące.

Książka Kinga jest w moim odczuciu podzielona na dwie części. W tej pierwszej, miałam do czynienia z materiałem na bardzo dobry, jeżeli nie najlepszy kryminał. Już sam fakt kontry między niezbitymi dowodami a niepodważalnym alibi był czymś fascynującym. Gdyby autor poszedł tym tropem do końca, książka ta zdecydowanie byłaby dla mnie pozycją roku. Stało się jednak inaczej, bo druga część okazała się być fantastyczna. A ja do fantastyki rzadko zaglądam (wyjątkiem jest Harry Potter). 

Plusy:
- sprawa kryminalna jaka miała miejsce na początku książki, o czym już wspominałam wyżej, dla mnie jest jedną z tych, które wpakować można do worka z napisem - ,,ulubione’’;

Minusy:
- wydawało mi się, że czytam ,,Outsidera’’ i skończyć go nie mogę. To niestety nie stawia go w najlepszym świetle. Mimo interesującego początku, im bliżej fantastyki, tym bardziej się męczyłam z tą książką;

- uwielbiam okładkowy minimalizm, ale nie uznaje pójścia na łatwiznę. Zdecydowanie postać ze zdjęcia bym zlikwidowała. Choćby po to, by nikt nie miał wrażenia, że od razu natrafia na spojler.

Polecać tej książki fanom Kinga nie trzeba – tak samo jak w przypadku Mroza, ma on swoim przeciwników i zwolenników. Mimo iż przygody z ,,Outsiderem’’ wspominać jakoś szczególnie nie będę, to na pewno tak łatwo nie zrezygnuję z tego autora. Ode mnie 5/10



4.
Tytuł: ,,Ten dzień''
Autor: Blanka Lipińska
Wydawnictwo: Edipresse
Liczba stron: 448
Data wydania: 30 października 2018
Ocena: 3/10


,,Ten dzień’’ w końcu nadszedł. Nie sądziłam, że zabiorę się do tej pozycji jeszcze w tym roku. Nie ma to jak znajomości w bibliotece. Dla tych którzy nie śledzą mojego konta na bieżąco – pierwsza książka Blanki Lipińskiej podobała mi się. Dlatego też sięgnęłam po jej kontynuację. Czy ją również dobrze wspominam? Opinia na jej temat znajdująca się poniżej wszystko wyjaśni.

Zanim na dobre wejdziemy w książkę, autorka przypomina nam jedną ze scen, mających miejsce w pierwszej odsłonie. Chodzi o moment, w którym najprawdopodobniej główna bohaterka zaszła w ciąże. Po takim krótkim wprowadzeniu, jawi się przed nami rozdział I. Autorka podkreślała w wywiadach, że historię napisała jednym ciągiem, ale rozbiła ją na dwa tomy. Dlatego automatycznie spotykamy się z postaciami z tym samym miejscu. Mamy przez to wrażenie, że nawet na moment nie zostawiliśmy naszych bohaterów samych.

Nie będę dłużej trzymała czytających w napięciu i od razu informuję was, że ta książka mi się nie podobała. Mam nadzieję, że uniknę komentarzy typu: a czego się spodziewałaś? Nie ukrywam, spodziewałam się niejako powtórki z rozrywki. Otrzymałam ją, ale niestety w podwojonej dawce. Nie dotrwałam nawet do połowy książki, a ja czułam się zażenowana. Uczucie to wzrastało z każdą przeczytaną stroną. Główni bohaterowie, jeżeli chodzi o strefę seksualną zachowywali się gorzej niż zwierzęta. Ilość uprawianego przez nich seksu była dla mnie niezrozumiała. Zachowanie głównej bohaterki totalnie mnie rozwalało. Może naiwność bym jeszcze zrozumiała, ale jej głupiego zachowania już nie. Wydaje mi się, że jej jedynym problemem było – w co ja mam się ubrać. Główny bohater nie pozostawał jej dłużny. Może jego iloraz inteligencji jest znacznie wyższy, ale zazdrość, brutalność, skłonność do używek… Dla mnie jest to nie do przyjęcia. Nie rozumiem jak ta para mogła aż tak zmienić swoje zachowanie. Tym bardziej, że ta książka tworzy całość z pierwszą częścią. Czy jest możliwe, że podczas czytania ,,365 dni’’ tego wszystkiego nie zauważyłam? No nic. Nie pozostaje mi nic innego, jak nie polecać wam tej książki. Nawet jeżeli jedynka się wam podobała – odpuście sobie dalsze losy tej pary. Szkoda czasu. Ode mnie 3/10. Dwa oczka  wyżej ze względu na to, że dość szybko się tę książkę czyta, omijając żenujące bzykanka głównych bohaterów, które zajmują 90% powierzchni tej pozycji. Oraz za dość dobre zakończenie, którego się nie spodziewałam. Gdyby cała książka, lub jej większa część, była budowana w takim wymiarze, zdecydowanie byłoby można pokusić się o lepszą opinię na temat tej pozycji. Od razu informuję – zakończenie jasno i wyraźnie daje do zrozumienia, że pojawi się za jakiś czas trzecia część. Może jestem masochistką, ale dam jej szansę. Trzeba pewne książki wypróbować na sobie.



5.
Tytuł: ,,Without Merit''
Tytuł oryginalny: ,,Without Merit''
Autor:Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 320
Data wydania: 20 czerwca 2018
Ocena: 5/10


Nie tak dawno zarzekałam się, że muszę odpocząć od twórczości Hoover. Jej książki bardzo mi się podobają, ale sięganie po nie pod rząd, nie służy ani tej autorce, ani mi. Nie mogłam się jednak oprzeć pozycji, która nieśmiało z półki mówiła ,,Weź mnie’’. 

Główną bohaterką książki jest tytułowa Merit. Mieszka pod jednym dachem z matką, ojcem, jego nową żoną i z trójką rodzeństwa. Tajemnice, niedopowiedzenia niszczą rodzinne więzi. Na dodatek dziewczyna zakochuje się w chłopaku swojej siostry bliźniaczki. Nie radząc sobie z natłokiem spraw, postanawia popełnić samobójstwo. Kiedy jednak się jej to nie udaje, zastanawia się nad posklejaniem rodzinnych relacji. Czy jest możliwe zbudowanie wszystkiego od nowa, pamiętając o tym co się zdarzyło? Odpowiedź znajdziecie w książce. 

Szczerze powiedziawszy, byłam nastawiona na to, że ta książka mi się spodoba. Niestety wyszło inaczej. Przez większość czasu miałam wrażenie, że nie czytam książki Colleen, więc co jakiś czas zerkałam na okładkę książki, w celu upewnienia się. Nie do końca rozumiem, co autorka chciała nam przekazać. Znaczy się, wiem o co jej chodziło, jaki problem chciała poruszyć, ale w moim odczuciu nie wyszło jej to tak dobrze jak przy innych powieściach. Nie wiem, może to wina głównej bohaterki, z którą nie nawiązałam bliższej relacji. Po przeczytaniu opisu, sądziłam, że będziemy sobie bliskie, że połączą nas skomplikowanie relacje rodzinne, uczuciowe komplikacje, charakter… Co zawiniło, nie wiem. Jestem pewna jedynie tego, że Merit jest dość specyficzną postacią, do której ja nie znalazłam drogi. 

Okładka jest jednym z pozytywnych aspektów tej książki. Łączenie kart papieru, za pomocą sznurka i agrafek jest odzwierciedleniem historii, jaką czytelnik zastanie w środku. Osobiście uwielbiam takie metafory, które każdy odczytuje na swój sposób. 

Książki Hoover czyta się szybko, choćby ze względu na autentyczne i łatwe w odbiorze historie. Z tą książką jest podobnie mimo, że dotyka trudnych tematów. W twórczości tej autorki, każdy znajdzie coś dla siebie. Mimo, iż ta historia nie stała mi się bliska, to byłoby sporym niedopatrzeniem, gdybym jej wam nie poleciła. 

,,Nie podkreślaj swojej obecności. Spraw, by czuło się twoją nieobecność’’




6.
Tytuł: ,,Wdowy''
Tytuł oryginalny: ,,Widows''
Autor: Lynda La Plante
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 352
Data wydania: 17 października 2018
Ocena: 8/10

Byłam przekonana, że moja współpraca z wydawnictwem WAB zakończy się na jednej książce. Wiecie, jest tyle książkowych profili wart uwagi, które mają znacznie większą liczbę obserwatorów ode mnie, ich zdjęcia mają lepszą jakość, profil jest spójny. Kolejny raz zostałam pozytywnie zaskoczona. Kiedy zdałam relację z powieści ,,2 miliony za Grunwald’’ dostałam kolejną pozycję do recenzji. Tym razem padło na ,,Wdowy’’. Cieszę się znowu podwójnie, ponieważ nie widziałam jeszcze filmu. Będę mogła w ten sposób wywiązać się z zasady – najpierw przeczytaj, później obejrzyj.

Harry Lawins jest szefem gangu, który wraz ze wspólnikami specjalizuje się we włamaniach i napadach. Ich kolejne zlecenie, zakończyło się fiaskiem. Policja w furgonetce, której użyto do napadu, znalazła trzy zwęglone ciała: Terry’ego Millera, Joego Pirellego i samego Harry’ego. Dolly, wdowa po Lawinsie w skrytce bankowej odnajduje notes, w którym znajdują się cenne zapiski, dotyczące działalności gangu. Ma trzy opcje do wyboru:

1.Przekazać go policji,
2.Oddać prześladującym ją zbirom,
3.Samej przejąć stery w gangu.

Z pomocą pozostałych wdów Lindy i Shirley oraz striptizerki Belli, Dolly postanawia dokończyć dzieło męża. Waleczne, zDeterninowane, Odważne, Wytrwałe, bYstre – takie są bohaterki książki.

Jestem osobą, którą jest trudno zaskoczyć. Autorce przy okazji tej książki się to udało. Poniekąd spodziewałam się, że nie wszystko będzie takie jakie się nam wydaje, dzięki informacji, że jest to pozycja, która zapoczątkowała cykl Dolly Rawlins. Jednak zwroty akcji, budowanie napięcia w dość nieoczekiwanych momentach spowodowała, że ta pozycja jest godna polecenia. Ta książka to gotowy scenariusz. Wcale się nie dziwię, że na podstawie tej historii powstał film. Cieszę też również z tego, że miałam do czynienia z okładką, która nie była filmowa. Znacie mnie już na tyle, że wiecie iż jestem fanką takich okładek, ale w tym przypadku, nie wyobrażam sobie, by zdjęcie filmowe mogło lepiej oddać charakter tej historii, niż to co widać aktualnie na zdjęciu. Dodatkowymi plusami są: ilość stron, czcionka, rozdziały nie nachodzące na siebie, powodują, że książkę w rękach trzyma się swobodnie, nie trzeba rozglądać się za jej elektroniczną formą. Zaryzykuję również stwierdzenie, że można ją zabrać ze sobą w podróż, by czytać ją w każdej możliwej chwili. Ostrzegam, trudno się od niej oderwać.




Komentarze

  1. Jak nie przepadam za Kingiem chyba najbardziej właśnie on mi przypadł w gusta :)
    Może z wiekiem spojrzenie na jego twórczość mi się zmieni, ale póki co to jakoś tak nie do końca do mnie przemawia !

    Ściskam!
    rozchelstanaowca.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam żadnej z wymienionych powyżej książek.

    Pozdrawiam,
    Jula Books (https://julabooks.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w przyszłym roku się uda sięgnąć po którąś z książek 😉

      Usuń
  3. Niezła liczba! Jeszcze nie czytałam żadnej z tych książek, ale w przyszłości na pewno chciałabym przeczytać "Without Merit", zobaczymy czy mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Twórczość Hoover jest warta poznania.

      Usuń
  4. Ciekawe tytuły. : ) Nie czytałam żadnej z tych książkę, ale na pewno sięgnę po Kinga, bo uwielbiam jego książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze żadnej książki, którą ty przedstawiłaś w tym podsumowaniu. Raczej nie będę po nie sięgać, gdyż nie są to zbytnio moje klimaty (a w szczególności Hoover).
    Pozdrawiam, Girl in books

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja czytałem jednynie książke Kinga, była świetna! Mi w tym miesiącu udało się przeczytać 8 pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, dziękuję za komentarz. Niezły wynik jak na grudzień 💪

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

104. Marcowe podsumowanie książkowe.

106. Czy coś można udowodnić drugiej osobie?