185. #Krucyfiks Chris Carter 35/2019




Tytuł: ,,Krucyfiks''
Autor: Chris Carter
Wydawnictwo:Sonia









Od bardzo dawno chciałam przeczytać choć jedną książkę Cartera, ponieważ słyszałam o jego dokonaniach same pozytywne opinie. Dorobiłam się jakiś czas temu całej serii tego autora, więc nie pozostało mi nic innego jak sięgnąć po I tom z serii Robert Hunter.


Okładka
Próbowałam przez jakiś czas zrozumieć przesłanie okładki. Czerwony kolor wcale tego nie ułatwiał. Doszłam do wniosku, że krew odegra w tej historii niemałą rolę.

Spis treści
Spisu treści w tej książce nie znajdziemy. Jest to pewnie podyktowane zbyt dużą ilością rozdziałów.

Ilość stron
Książka posiada 368 stron. Myślę, że autor doskonale wyczuł moment, w którym należy zakończyć wątek. Dzięki temu nie przedobrzył ze stronami, ale też nie spowodował skrócenia fabuły. 

Rozdziały
W książce natkniemy się na 70 rozdziałów. Rozdziały są dosyć krótkie stąd taka, a nie inna ich liczba.

Opis 
Detektyw Robert Hunter prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa młodej kobiety. Przed śmiercią była torturowana, a na jej karku morderca pozostawił symbol podwójnego krzyża. Kilka lat temu tego znaku używał seryjny morderca, któremu nadano pseudonim Krucyfiks. Kłopot polega na tym, że udało się go złapać i zabić. Czy to możliwe, że w okolicy pojawił się naśladowca? A może przed laty skazano niewinnego człowieka?

Długość czytania
Przeczytanie książki zajęło mi 3 dni. Mimo tego, że książka była bardzo wciągająca, to trudno było mi się z nią rozstać. Stąd taka, a nie inna liczba przeznaczonych dni na przeczytanie.

Cytaty
-,,Złapanie mordercy uśmierza ból, ale nie jest w stanie wymazać z pamięci tego, co widziałeś''.
-,,Samotność już mu nie przeszkadzała. To był jego mechanizm obronny. Nie mają ci kogo zabrać, skoro nikogo nie masz''.

Moja opinia + ocena
Od pierwszej do ostatniej strony byłam niewolnikiem tej książki. Niewyobrażalnie trudno było się od niej oderwać. Nigdy nie było dobrego momentu na przerwanie lektury. Na usta cisną mi się same przekleństwa, bo tylko one dosadnie są w stanie przekazać, co czułam czytając tę książkę i zaraz po jej skończeniu. Autor wykonał dobrą robotę w kwestii aplikowania emocji. Od pierwszego rozdziału autor wzbudza w nas taką ciekawość, od której trudno się uwolnić do samego końca. Muszę się przyznać do tego, że zauroczyłam się detektywem Hunterem. W drugim tomie przypuszczam, że uczucie nabierze mocy. Ten thriller jest jednym wielkim rollercoasterem, którego, mimo strachu jaki momentami przyszło mi odczuwać, nie chciałabym nawet na moment opuścić. Ode mnie 10/10. Zdecydowanie mam ochotę na więcej!!!

Komu polecam?
Polecam fanom dobrze napisanych, trzymających do końca w napięciu thrillerów.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

121. Lipcowe podsumowanie książkowe

117. Nie wie nikt, czyli przedurodzinowe rozmyślania.