234. Pilny na tropie. Skarb getta Adam Michejda 106/2019




Tytuł: ,,Pilny na tropie. Skarb getta''
Autor: Adam Michejda
Wydawnictwo: Oficyna 4em









Na początku staram się zawsze wyjaśnić z jakiego powodu, co mną kierowało, że taka a nie inna książka znalazła się w moich rękach. Przy okazji tej pozycji trudno mi to określić. Myślę, że w dużym stopniu zwyciężyła ciekawość. Podejście do tematu związanego z wojną, pisząc historię skierowaną głównie dla młodszych czytelników wydawał mi się interesującym zabiegiem.

Jedenastoletni David otrzymuje od zmarłego dziadka w spadku pamiętnik, w którym mężczyzna opisał swoje życie w warszawskim getcie w sierocińcu Janusza Korczaka. W dzienniku zostaje również zawarta informacja o skarbie getta. Chłopiec wraz z ojcem i kolegą postanawiają wyruszyć śladami przeszłości, by odnaleźć tajemniczą rzecz. Czy im się to uda?

Jestem przekonana, że ta książka spodoba się młodszym czytelnikom. Ja sama mając 8-10 lat chciałabym z taką historią się zapoznać. Niestety jestem przed 30 i całkiem inaczej patrzę na pewne rzeczy. Uprzedzam - książka nie jest źle napisana, nie twierdzę również, że mi się nie podobała. Po prostu nie zrobiła na mnie wrażenia, które zrobi na młodszych odbiorcach. Niemniej jednak zachęcam wszystkich do tego, by zapoznali się z tą historią. Dorośli mogą poczytać dzieciom, a dzieci dorosłym ;). Ode mnie 6/10.

 ,,Jeżeli ktoś zrobi coś złego, najlepiej mu przebaczyć. Jeżeli zrobił coś złego, bo nie wiedział, to już wie teraz. Jeżeli zrobił coś złego nieumyślnie, będzie w przyszłości ostrożniejszy. Jeżeli robi coś złego, bo mu się trudno przyzwyczaić, będzie się starał. Jeżeli zrobił coś złego, bo go namówili, już się nie będzie nigdy słuchał''.

Książkę zrecenzowałam dzięki portalowi czytampierwszy.pl

 

Komentarze

  1. Nie moje klimaty, ale polecę go mojemu siostrzeńcowi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie, niektóre książki dla dzieci są napisane tak dobrze, że spokojnie można je czytać mając te prawie 30 lat na karku, a niektóre niestety już wtedy nie zachwycają. Myślę, że ciężko jest oceniać literaturę dziecięcą i wczesnomłodzieżową jako dorosły.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się ciekawe, acz nie moje klimaty niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi się wydaje, że wiele osób po nią sięgnęło tylko dlatego, że była do zamówienia z czytam pierwszy i można sobie uzbierać punkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest bo, to dotyczy też mnie. Inaczej bym raczej po nią nie sięgnęła.

      Usuń
  5. Jak już wiesz, mam ten tytuł na uwadze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już polecałam tę książkę mojej córce, będziemy jej wypatrywać w księgarniach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama okładka książki przykuwa już wzrok. Jednak nie mam zamiaru po nią sięgać. Zauważyłam, że takie historie skierowane dla młodszych odbiorców coraz bardziej zaczynają mnie irytować. Jest w nich wiele rzeczy, które dla starszego czytelnika nie są zachęcające.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też ostatnio tak mam, że książki dla młodszych odbiorców mnie już nie aż tak zachwycają ;) Mam tak akurat z "Serią niefortunnych zdarzeń" ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że tym razem odpuszczę. Staram się sięgać tylko po te najlepsze książki, bo nie starczy mi życia na czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam podobnie, książka ciekawa ale nie wciągnęłam się w nią bardzo. Dla młodszych jest okej a dla starszych może być troszkę słaba.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

190. #Pielęgniarkiscenyzeszpitalnegożycia Christie Watson 40/2019