3. Moje 3 wielkie miłości.

Witajcie. Po weekendzie nabrałam nowej energii i postanowiłam napisać o trzech rzeczach, moich pasjach, bez których moje życie byłoby szare (kolejność wymieniania tych rzeczy nie jest przypadkowa).

Pierwszą rzeczą bez której nie wyobrażam sobie swojego życia są książki. Wymieniłam je jako pierwsze bo towarzyszą mi od dziecka. Pamiętam jak kiedyś przypadkiem zawędrowałam do biblioteki aby pograć w gry planszowe a zostałam tam by czytać. Dziś nie wyobrażam sobie dnia bez przeczytania choćby kilku stron książki. Być może na blogu będą pojawiać się recenzje książek, które wywrą na mnie wrażenie, niekoniecznie tylko te dobre.


źródło: http://przedszkole20.com.pl

Drugą moją miłością jest siatkówka. Pamiętam jak dziś wakacje 2007 roku. Bardzo się wtedy nudziłam (co u mnie rzadko się zdarza), siedziałam przed telewizorem i bez sensu przelatywałam po kanałach. Przypadkiem natrafiłam na mecz ligi światowej na Polsacie i pomyślałam: o matko, znowu jakiś głupi sport, no ale z braku laku obejrzę chociaż to (naprawdę tak wtedy myślałam, nie byłam fanem żadnego sportu). Tak bardzo spodobał mi się ten sport, że zakochałam się w nim bez pamięci. Dzięki siatkówce otworzyłam się na inne sporty i do dziś dziękuję losowi, że się tak bardzo wtedy nudziłam, bo czas spędzony przy sporcie, był najszczęśliwszym okresem w moim życiu. Niestety już trochę mniej czasu poświęcam siatkówce i ubolewam nad tym, ale tak już bywa, gdy na horyzoncie pojawia się inna pasja.


źródło: zszywka.pl

Trzecia moja pasja narodziła się najpóźniej z tych dwóch poprzednich które wymieniłam, ale stała się na ten moment najważniejsza. Kiedyś w telewizji przypadkowo z siostrą natrafiłyśmy na piosenkę ekologiczną Kabaretu Skeczów Męczących, która bardzo mi się spodobała, pamiętam, że bardzo długo siedziała mi w głowie. Kojarzyłam kabaret Ani Mru Mru ich słynną ,,Chińską restaurację'', kabaret Moralnego Niepokoju, ale niestety, nie przywiązywałam wtedy zbyt dużej uwagi kabaretom, bo całym moim światem była siatkówka. Rok 2013 był jednak przełomowy. Otóż na dniach ziemi w mojej miejscowości miał wystąpić kabaret Skeczów Męczących. Nie mogłam nie pójść na ich występ skoro kilka lat wcześniej zapadli mi w pamięć. Uwierzcie mi, kiedy zobaczyłam ich na żywo oniemiałam. Byli po prostu mega zajefajni :). Można powiedzieć, że od tego momentu zatraciłam się w świecie kabaretowym. Niestety nie było mnie stać na występy biletowane i pozostało mi oglądać skecze w telewizji. Z KSM miałam okazję spotkać się w 2014 roku, znowu odwiedzili moją miejscowość. Niestety byłam zbyt nieśmiała i po występie nie miałam odwagi do nich podejść. Tak naprawdę dopiero w 2015 roku machina w postaci występów kabaretowych ruszyła pełną parą. Udało mi się zobaczyć na żywo występ Kabaretu Młodych Panów, Paranienormalni i Nowaki, uczestniczyłam też w wydarzeniu zwanym Polską Nocą Kabaretową w Opolu. Mam nadzieję, że 2016 rok będzie obfitował w jeszcze więcej występów nie tylko kabaretowych. Na pierwszy ogień idzie Kabaret Neo-Nówka (to już 21 lutego), Kabaret Paranienormalni (6 marca) i zespół Lemon (18 marca) . Na pewno relacja z tych zdarzeń znajdzie się na blogu. Postaram się też zamieścić relację z wydarzeń które już się odbyły :).

Szkoda tylko, że w wymienionych miłościach pod numerem 4 nie znajduje się imię drugiej połówki. Myślę jednak, że na to przyjdzie jeszcze czas :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

229. Kłamca 2.8 Jakub Ćwiek 98/2019