Posty

358. Podsumowanie książkowe - wrzesień 2026.

Obraz
We wrześniu udało mi się przeczytać 12 książek. Najmilej wspominam przygodę z tytułem: Bezpieczna przystań.  1. Eleanor & Grey Brittainy C. Cherry wydawnictwo Filia   W tym roku postanowiłam nadrabiać twórczość Brittainy, z czego się bardzo cieszę, bo chyba odkryłam nową, ulubioną autorkę.  Eleanor i Grey znaleźli siebie w odpowiednim miejscu i czasie. Niestety los miał wobec nich inne plany. Po latach rozłąki, kiedy Eleanor straciła już nadzieję na spotkanie z miłością swojego życia, niespodziewanie staje się nianią jego córek, które niedawno straciły matkę. Greyson nie jest już tym słodkim chłopcem, na którego Eleanor mogła liczyć w przyszłości. Czy warto walczyć o starą miłość? ,,Nawet jeśli tego nie powiedział, byłam pewna, że on również mnie kochał. Nie trzeba było mówić o miłości, by wiedzieć, że istniała. Nie stawała się prawdziwa tylko dlatego, że ktoś o niej mówił. Nie, miłość tkwiła w mroku nocy, lecząc po cichu nasze złamane serca’’. Gdybym by...

357. Podsumowanie książkowe - sierpień 2026.

Obraz
W sierpniu udało mi się przeczytać 14 książek. Najmilej wspominam przygodę z tytułami:  Oto pełna lista: 1. Kolekcjoner motyli Dot Hutchison wydawnictwo Filia  Ogród motyli to miejsce powinno kojarzyć się jedynie pozytywnie. Nie tym razem. Kiedy agenci Victor Hanoverian i Brandon Eddison dostają wezwanie na miejsce zbrodni, nie mogą uwierzyć, co zastają na miejscu. W posiadłości znajdują młode kobiety, które więziono i nad którymi się znęcano, a ich ciała pokrywało tatuaże przypominające motyle. Jedną z ocalałych jest Maya, która decyduje się opowiedzieć o Ogrodniku, który był panem tego miejsca. Czy zeznania dziewczyny są prawdziwe? Czy była wspólniczką ogarniętego   chorą obsesją mężczyzny, a może pomagała mu, by chronić samą siebie? Może to źle zabrzmi, ale myślałam, że ta historia będzie odrobinę bardziej przerażająca. Może już się na tyle uodporniłam, że mało co mnie rusza. Żeby nie było, to jest kawał dobrej historii, z ciekawym pomysłem, jednak moim zdaniem była ni...

356. ''Nie jestem psychopatą, tylko wysoko funkcjonującym socjopatą'' - opinia na temat serialu Sherlock.

Obraz
Sherlocka oglądałam w piątkowe i sobotnie wieczory. Kiedy spisuję swoje notatki i tworzy się z nich recenzja jest poniedziałek 20 kwietnia i już wiem, że kolejnego weekendu nie spędzę z chłopakami z Baker Street. Jest to dziwne, bo przecież nikt nie zabrania mi sięgnięcia po ten serial i zapętlania go sobie w nieskończoność, ale chcę za nimi trochę potęsknić. Oglądałam Sherlocka po raz drugi, a mam wrażenie jakby to było po raz pierwszy, bo odkryłam go na nowo. I jest we mnie ogromny smutek, że już chyba po raz trzeci nie zobaczę go po raz pierwszy. Powrót do tego serialu po latach był czymś czego nie planowałam, a okazało się, że tego potrzebowałam, bo  kiedy po raz pierwszy dziesięć lat temu poznałam Sherlocka, czułam zachwyt przeplatany nie tyle rozczarowaniem, ile niedosytem. Bo o ile nie miałam problemu z tym, by zakochać się w Sherlocku, którego stworzył Benedict (nie wspominając o tym, że podkochuję się w aktorze aż po dziś dzień), to nie do końca przemawiała do mnie ...