359. Podsumowanie książkowe - październik 2026.
W październiku udało mi się przeczytać 10 książek.
Najmilej wspominam przygodę z tytułami: Zostań ze mną oraz Niespokojni ludzie.
Oto pełna lista:
1. Zostań ze mną Nicholas Sparks M. Night
Sparks to jeden z moich ulubionych autorów, zawsze z niecierpliwością wyczekuję jego nowych powieści. Mimo iż M. Night Shyamalan za Szósty zmysł ma u mnie dużego plusa, to trochę z rezerwą podchodziła do jego duetu ze Sparksem. Niepotrzebnie. Wrażliwość i słodko-gorzkie zakończenie Sparksa z wątkiem kryminalno-nadprzyrodzonym Shyamalan nadało tej powieści inny wymiar i zaprowadziło mnie gdzieś, gdzie dawno nie byłam. Tate Donovan jest architektem, który po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego, gdzie leczył się z depresji po śmierci siostry, postanawia zaprojektować letni dom dla swojego przyjaciela Oscara. W tym celu przybywa do Cape Cod, gdzie zabytkowym pensjonacie podczas swojego pobytu poznaje Wren, dziewczynę, która zmarła w tym miejscu dwa lata temu. Mimo iż Tate jest z początku nieufnie nastawiony do zaistniałej sytuacji, z czasem przekonuje się do tego, co łączy go z Wren i postanawia jej pomóc. Komfortowo czułam się, czytając tę książkę, a to już dużo znaczy. Z każdą kolejną sceną byłam coraz ciekawsza kolejnej sceny, kolejnego zwrotu akcji i jestem usatysfakcjonowana zakończeniem, ale nie przyszło mi to tak łatwo. Chciałam w pierwszym odruchu, by zakończyła się ona w inny sposób, ale jak poukładałam sobie wszystko w głowie, cieszę się, że wyszło tak, a nie inaczej. Może ktoś po opisie książki może mieć myśli, że historia Tate'a i Wren przypomina tą z filmu Uwierz w ducha. Może tak, może nie. Ci, którzy przeczytają książkę, odpowiedzą sobie sami na to pytanie. Ode mnie 10/10. PS. Wróciłam niedawno zarówno do książek Sparksa, jak i jego ekranizacji i zanim pojawiła się informacja, że Zostań ze mną zekranizują, przypomniałam sobie, że kiedyś bardzo chciałam, żeby Jake Gyllenhaal zagrał jakąś rolę na podstawie książki autora i to się niebawem wydarzy. Niesamowite.
2. Nie zaznasz spokoju Małgorzata Łatka wydawnictwo Harper Collins Polska
Twórczość autorki osiem lat temu poznałam za sprawą Kamfory i Matni – książek, które bardzo mi się podobały. Przyznaję ze smutkiem, że zaniedbałam jej twórczość, ale na szczęście się ocknęłam. Niestety ze smutkiem muszę przyznać, że liczyłam na coś, co bardziej mi się spodoba. W 1992 w Niemirowie doszło do porwania dwóch dziewczynek. Tylko jednej z nich udało się przeżyć, sprawca nie został złapany. Po trzydziestu latach Julia Lenarczyk – prokuratorka, wraca w rodzinne strony, by odpocząć po dość wyczerpującej sprawie, jaką prowadziła dotyczącą skorumpowanego policjanta. Spokój pani prokurator zostaje zaburzony, gdy okazuje się, że Leszek Maksymiuk uciekł z transportu więziennego. Kiedy życie Julii staje się zagrożone, w domu zjawiają się dwie siostry – Sonia (policjantka) i Jaśmina (pośredniczka nieruchomości). Czy spotkanie po latach pozwoli im wyjaśnić i ukoić ból sprzed lat? Czy będą umieć zostawić przeszłość za sobą? Czy wspólna walka o przetrwanie znowu zbliży je do siebie? Ta książka ma fajny początek, świetne zakończenie, ale środek niestety taki sobie. Nie potrafiłam się do końca odnaleźć w tej historii, miałam poczucie, że jest na siłę przedłużana, ale też rozumiem, że to było wprowadzenie do serii i trzeba było sporo treści umieścić w jednej książce, by potem rozpoczęte wątki kontynuować w kolejnych częściach. Na ten moment nie poczułam więzi z żadną sióstr, mam nadzieję, że ulegnie to zmianie podczas drugiej części, która spodoba mi się nieco bardziej. To nie jest zła książka, po prostu nie do końca trafiła w mój gust. Wolałabym więcej kryminału niż obyczajówki. Ode mnie 6/10.3. Nie ufaj mu Remigiusz Mróz wydawnictwo Czwarta Strona
Inę Kobryn poznałam 2022 roku, za sprawą tytułu Wybaczam Ci. Trochę zwlekałam z nadrobieniem drugiej części jej przygód, czego żałuję, bo zbyt długa rozłąka przyczyniła się do tego, że Nie ufaj mu, nie do końca spełniła moje oczekiwania. Od wydarzeń z pierwszego tomu minął rok. Kiedy Inie wydaje się, że jej życie powoli się stabilizuje, jej świat wywraca się do góry nogami za sprawą napaści. Dzięki pomocy nieznajomego dziewczyna nie zostaje zgw***ona. Tymczasem siostra Iny przygotowuje się do ślubu z Gracjanem. Wszystko układa się tak, jak powinno, dopóki w skrzynce na listy, w ślubnej papeterii znajduje list o treści: nie ufaj mu. Co Gracjan ukrywa przed dziewczynami? Czy ma to związek z napadem na Inę? Nie pamiętam już, jak reagowałam na Inę lata temu, ale przy okazji tej historii jej zachowanie było mega irytujące. Tak bardzo jej podejście do otoczenia mnie wkurzało, że nie odczuwałam zbyt dużej radości z czytania książki. Nawet zakończenie, które przewróciło fabułę o 180 stopni, nie dało mi takiej satysfakcji jak zawsze. Mam nadzieję, że kontynuacji przygód Iny już nie będzie, no, chyba że autor wymyśli naprawdę coś takiego, co zwali mnie z nóg, wtedy przymknę oko na wybryki Kobryn. Ode mnie 7/10.4. Myśl jak Sherlock Holmes Ransom Riggs wydawnictwo WAB
Jak tylko widzę książkę związaną z Sherlockiem, kupuję ją w ciemno, bo mam na punkcie Holmesa bzika. Książka pana Ransoma jest pięknie wydana, zawiera wiele ciekawych informacji, które są idealnym dopełnieniem przygód Sherlocka Holmesa. Świetna pozycja dla fanów najsłynniejszego detektywa, ale też dla tych osób, które nie znają Sherlocka, a chciałby się w tym świecie odnaleźć. Ode mnie 8/10.
5. Wyjaśniamy morderstwa Richard Osman wydawnictwo Czarna Owca
Twórczość Richarda Osmana poznałam za sprawą Czwartkowego Klubu Zbrodni – książki, do której na początku czytania nie zapałałam sympatią, ale jak tylko zdecydowałam się zluzować gacie, okazało się, że odnajduję się w tym komediowym formacie. Z Wyjaśniamy morderstwa, przygoda rozpoczęła się podobnie, to znaczy na początku nieco uwierał mnie zarys fabuły, ale nieco wcześniej wyhamowałam i przypomniałam sobie, że teraz jest czas by odpocząć przy kryminalne i dobrze się bawić. I bawiłam się przednio. Steve Wheeler jest emerytowanym policjantem, który prowadzi jednoosobową agencję detektywistyczną, która zajmuje się prostymi sprawami typu: zaginięcie psa. Amy Wheeler jest przeciwieństwem swojego teścia, ponieważ lubi wyzwania. Pracuje w prywatnej agencji ochrony. Jej kolejnym zleceniem jest ochrona pisarki Rosie D’Antonio, która przebywa na prywatnej wyspie. Kiedy w okolicy dochodzi do morderstwa, Amy wie, że musi mieć się na baczności. Tym bardziej, kiedy okazuje się, że jej samej grozi niebezpieczeństwo. Jedyną osobą, która jej może pomóc, jest Steve. Czy obojgu uda się wyjaśnić morderstwa? Kojarzycie film Agentka z Melissą McCarthy i Jasonem Stathamem? Jest to pełen humoru i lekkości film, który bardzo lubię. Nie bez powodu przywołałam ten tytuł, bo nie tylko Wyjaśniamy morderstwa, ale ogólnie twórczość autora kojarzy mi się z poczuciem humoru i lekkością i z tym że niby wszystko tam jest brane na poważnie, a jednak jest w tym wszystkim takie puszczenie oka do czytelnika, które mówi: po prostu bawcie się dobrze. I ja się dobrze bawię. Jak dla mnie było odrobinę zbyt dużo wątków i postaci, trudno było mi się czasem w tym połapać, ale nie przysłoniło mi to przyjemności z odbioru tej książki. Ode mnie 8/10.6. Niespokojni ludzie Fredrik Backman wydawnictwo Marginesy
Fredrik Backman to jedyny autor, który za pośrednictwem swoich książek wywołuje u mnie morze łez. Tak było przy naszym pierwszym spotkaniu, kiedy to łzy wzruszenia odbierały mi głos, kiedy czytałam Mężczyznę imieniem Ove. Bałam się naszego drugiego spotkania, bo wymagania miałam ogromne, ale niepotrzebnie się martwiłam, bo po raz kolejny autor ukoił moje serce przepiękną historią pełną humoru, trafnych spostrzeżeń i mądrych myśli. Fabuła książki rozpoczyna się nieudanym napadem na placówkę bezgotówkową. Uciekając przed policją, zamaskowana jednostka wpada do mieszkania wystawionego na sprzedaż, w którym trwa prezentacja dla potencjalnych kupców i przypadkowo bierze ich za zakładników. Szybko okazuje się, że rabuś trafił na najgorszych zakładników na świecie, którzy zamiast bać się swoje bezpieczeństwo, bez przerwy narzekają lub się kłócą. Kiedy po pewnym czasie napastnik decyduje się wszystkich wypuścić, a do mieszkania wkracza policja, okazuje się, że mieszkanie jest puste. Dwaj policjanci (ojciec i syn) próbują rozwikłać zagadkę zniknięcia porywacza. Podczas serii przesłuchań, świadkowie plączą się w zeznaniach, ewidentnie coś ukrywając. Czy policji uda się znaleźć odpowiedź na to, co się tak naprawdę stało? Jak tylko skończyłam czytać tę książkę, poczułam wdzięczność za to, że ktoś napisał tak piękną, wrażliwą, pełną humoru opowieść o samotności, braku poczuciu zrozumienia czy strachu. Nic tak dobrze nie rozbraja naszego wewnętrznego niepokoju, jak humor, którym uraczył nas autor. Dzięki lekkości, z jaką napisał tę powieść, wplatając w to pozytywny nastrój, na przemian płakałam ze śmiechu i smutku, bo dawno nie czytałam tak prawdziwej opowieści o nas ludziach, którzy jesteśmy zagubieni, nieuważni na to, co dzieje się wokoło i po prostu niespokojni. Dziękuję autorowi za otworzenie mi oczu i serca. Kiedy pytają mnie o najważniejszą książkę, wskazuję tytuł Bóg nigdy nie mruga. Dziś do grona tych wyjątkowych powieści dołącza tytuł Niespokojni ludzie. Ode mnie 10/10. PS. Najlepszą książkę przeczytaną w tym roku już mam.7. Kolejne 365 dni Blanka Lipińska wydawnictwo Agora
Nie ma się czym chwalić, ale pierwszy tom z serii 365 dni przeczytałam, zanim zrobił się wokół niej szum. Jak na literaturę, której fanką nie jestem, całkiem dobrze mi się tę książkę. Potem niestety wymęczyłam drugą część, która tak mocno nadszarpnęła moją cierpliwość, że nie wyobrażałam sobie, bym w najbliższym czasie sięgnęła po zakończenie tej trylogii. Tak minęło 8 lat, w międzyczasie ukazały się ekranizacje (pierwsza część cudowna, druga taka sobie, trzecia irytująca na maksa) i dopiero teraz zdecydowałam się zakończyć moją przygodę z tą serią raz a dobrze. Kolejne 365 dni okazały się nie tak złe, jak zakładałam po tym, co spotkało mnie w części drugiej. Nie oznacza to jednak tego, że nagle stałam się fanem tej serii. Co to, to nie. Jeżeli po przeczytaniu książki mam wrażenie, że nawet słabsza ekranizacja była lepsza niż to, co przeczytałam, to jednak o czym świadczy. Pomysł na całą serię, bo fajny i bardzo prosty – najpierw z jednego porywacza zrobić księcia z bajki, potem dla równowagi przywrócić go do ustawień fabrycznych i przypomnieć, że to jednak zły pan z mafii i dla lepszego efektu wprowadzić kolejnego porywacza, który o dziwo też jest panem z mafii, ale on jest inny, bo jest dobry, kocha pieski, potrafi surfować i w ogóle jest do rany przyłóż. Już tyle hejtu się wylało na tę serię, nie chce dokładać kolejnej cegiełki, bo jeżeli chodzi o fabułę, to choć trudno w to uwierzyć, czytałam dużo gorsze historie. Główny problem polega na kobiecej postaci. Skoro autorka mogła tak skrzywdzić bohaterkę, która podobno jest jej tak bliska, robiąc z niej dziewczynę, dla której liczą się jedynie drogie buty i dobra zabawa, to ja nie będę się gryźć w język i z pełnym przekonaniem napiszę, że Laura jest kretynką do kwadratu. Ode mnie 4/10. Słabiej od pierwszej części, nieco lepiej niż część druga. Starałam się tę ocenę wypośrodkować. PS. Nigdy nie byłam fanką książkowego ani filmowego Massimo i Nacho, ale autorka skrzywdziła obie postaci, zwłaszcza Massima w tej części robiąc z niego mdłą do bólu postać. Jak sobie przypomnę, jak bardzo był wyrazisty na początku i jak dobrze zagrał go Michele Morrone, to aż mam ochotę wrócić do filmów. PS2. Głos Ani Dereszowskiej jest wartością dodaną. Książka idealnie wpasowała się w wyzwanie czytelnicze z hashtagiem #klubniespokojnejstarosci organizowanym przez @zakurzona.biblioteczka i @lechita92 w kategorii 365 wypróżnień – książka, której fabuła rozgrywa się dłużej niż rok.
8. Ta, która przeżyła Małgorzata Łatka wydawnictwo Harper Collins Polska
Po pierwszym tomie z cyklu Efekt uboczy – Nie zaznasz spokoju, który nie do końca spełnił moje wymagania, przyszedł czas na tom drugi, który o wiele bardziej mi się spodobał, z czego się bardzo cieszę. W Niemirowie dochodzi do porwania ośmioletniej dziewczynki. Policja dość szybko ustala, że to ten sam sprawca, który przed trzydziestoma laty porwał dwie inne dziewczynki. Jedna z nich – Sonia przeżyła. Sprawcy nigdy nie ujęto. Aktualnie Sonia jest policjantką i jedyne, na czym jej zależy to złapać porywacza, który zostawił trwały ślad na jej psychice i zniszczył życie jej rodziny. Czy Sonia, obwiniając się, że to przez jej zaniki pamięci sprawca nie został złapany, będzie w stanie rozwiązać najważniejszą sprawę w jej życiu? Jak tylko skończyłam pierwszy tom z cyklu Efekt uboczny, miałam przeczucie, graniczące z pewnością, że ten tom okaże się dużo lepszy. I tym razem moje książkowe przeczucie mnie nie zawiodło. Bardzo ciekawa zagadka kryminalna, dynamiczna akcja, która opiera się na jak najszybszym złapaniu sprawcy i charakterystyka postaci — to był klucz do sukcesu. Jedyne co mnie trochę wybija z rytmu i powoduje, że brakuje mi płynności w opowiadaniu tej historii to relacje między siostrami. Już w pierwszym tomie czułam się niewygodnie z tym jaki charakter mają ich relacje, teraz jest z tym trochę lepiej, albo zagadka kryminalna była na tyle ciekawa, że aż tak mnie to, nie irytowało. Ode mnie 8/10.9. Zmora Robert Małecki wydawnictwo Czwarta Strona
Kama Kosowska jest niespełnioną dziennikarką, która wraca w swoje rodzinne strony do Torunia, ze względu na otrzymaną propozycję udziału w programie telewizyjnym, który dotyczy zaginięcia jej przyjaciela z dzieciństwa Piotra, do którego doszło 1986 roku. DO sprawy po latach wraca również komisarz Lesław Korcz, który zauważa wiele nieprawidłowości w prowadzonym śledztwie, które w tamtym okresie prowadził ojciec Kamy – Waldemar Kosowski. Kiedy sprawa wychodzi na jaw, dziennikarka będzie musiała zmierzyć się nie tylko z zaginięciem przyjaciela, lecz śmiercią matki. Czy istnieje jakiś związek między tymi dwoma zdarzeniami?Zmora to bardzo dobry kryminał, ale jeszcze lepszy thriller obyczajowy z ciekawie zarysowaną kobiecą postacią. Nie dziwię się, że Kamę w ekranizacji gra Magdalena Cielecka, bo myślę, że obie mają podobny vibe. Zajrzałam z ciekawości na platformę audiobookową i zobaczyłam, że głosu kobiecej postaci udziela Karolina Gruszka i czytając książkę, naprzemiennie obie aktorki miałam przed oczami, kiedy wyobrażałam sobie Kamę. Autor nieźle postarał się, by zamieszać mi w głowie, bo już samo zaginięcie sprzed lat było intrygujące, a jeszcze wątek matki głównej bohaterki no to był niezły myk, by mnie zmylić. Ode mnie 9/10.
10. Za wszelką cenę Harlan Coben wydawnictwo Albatros
Harlan Coben po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem w swoim fachu. Od samego początku nadał mocne tempo akcji, nie pozwolił czytelnikowi ani na moment odejść od lektury, trzymając go ciągle w napięciu w oczekiwaniu na to, co się wydarzy. A wydarzało się i to sporo. David odsiaduje w więzieniu dożywotni wyrok za zabójstwo swojego synka Matthew. Po pięciu latach w więzieniu odwiedza go siostra żony, która pokazuje mu zdjęcie, na którym jest jego zamordowany syn. David postanawia uciec z więzienia i poznać prawdę o tym, co zdarzyło się tamtej feralnej nocy. Czy jest możliwe, by Matthew żył? Świetnie się bawiłam podczas czytania. Siedziałam jak na szpilkach w oczekiwaniu na to, co wydarzy się w kolejnym rozdziale i jak daleko zaprowadzi mnie ta historia. Odrobinę zakończenie wywołało we mnie niedosyt, ale mając na uwadze to, jak umiejętnie autor prowadził fabułę, trzymając czytelnika w napięciu, przymykam na to oko. Bardzo podobała mi się para śledczych prowadząca śledztwo. Szkoda, że nie dostali więcej czasu na rozwinięcie swoich postaci, bo był w nich potencjał. Ode mnie 9/10.









Komentarze
Prześlij komentarz