Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2017

72. ,,Goldfinger'' - moja osobista ocena filmu.

Grafika
źródło: thejamesbondsocialmediaproject.com  Tytuł: ,,Goldfinger'' Reżyseria: Guy Hamilton Gatunek: sensacyjny Premiera: 1964 Czas trwania: 1h 50 minut James Bond: Sean Connery Dziewczyna Bonda: Honor Blackman Witajcie kochani. Stęskniliście się za moimi recenzjami przygód Agenta 007? Jeżeli tak to zapraszam do wspólnego przeżycia 3 przygody Jamesa Bonda. Standardowo na początek prezentuję wam moją czołówkę . Od razu na wstępie muszę zaznaczyć, że pomimo tęsknoty za bondowskimi przygodami, nie mam o  ,,Goldfingerze'' dobrego zdania. Jak na razie z 3 obejrzanych filmów ten jest niestety najgorszy i coś mi mówi, że w podsumowaniu ogólnym tak już zostanie. Może jednak jeszcze nie będę dzielić skóry na niedźwiedziu i przejdę zgrabnie do recenzji. Trzecie zadanie agenta polega na powstrzymaniu Aurica Goldfingera przed obrabowaniem Fort Knox. Film rozpoczyna się od sprawnie przeprowadzonej akcji przez Bonda - udaje mu się zlikwidow

71. Recenzja książki ,,Prokurator''.

Grafika
źródło: znak.com.pl                                                   Tytuł: Prokurator Autor: Paulina Świst Wydawnictwo: Akurat Ilość stron: 319 Ocena: 8/10 Adwokat + Prokurator = ostra mieszanka. Kinga Błońska, to ambitna pani adwokat wiodąca życie u boku kochającego męża. Bieg jej życia gwałtownie się zmienia, kiedy nakrywa partnera na zdradzie i zostaje zmuszona do prowadzenia sprawy ,,Szarego''. Chcą zrzucić z siebie nadmiar złych emocji, udaje się do dyskoteki. Poznaje tam Łukasza, z którym idzie do łóżka. Obydwoje są przekonani, że nigdy więcej się nie zobaczą, więc owe spotkanie traktują jak jednorazowy numerek. Los jednak płata im figla, ponieważ oboje mają przyjemność natrafić na siebie podczas rozprawy - okazuje się, że Łukasz jest prokuratorem prowadzącym sprawę gangstera -  nota bene brata Kingi. Stuk stuk stuk {wyobraźcie sobie, że (mówiąc prostym językiem) walę się w łeb}. Dlaczego -

70. Nie chcem ale muszem czyli świętowanie ćwierćwiecza.

Grafika
Dziś wielki dzień. Moje urodziny. 25. Ćwierć wieku. Nie mniej. Nie więcej. Powinnam w tym miejscu zacząć krzyczeć, by pozbyć się swojego wewnętrznego syfu, który mnie wypełnia tzw. wewnętrzny wkurw. Powinnam w tym miejscu otworzyć szeroko usta by, wydobyć na światło dzienne moją anielską światłość schowaną pod płaszczem codzienności. Powinnam w tym miejscu zacząć suszyć zęby, by utworzyć atmosferę krainy mlekiem i miodem płynącą, która pozwoli uniknąć pewnych pytań.     Powinnam w tym miejscu zacząć tańczyć lub biec, by zrzucić ciężar spoczywający na moich barkach utrudniający swobodne poruszanie się. Powinnam w tym miejscu zacząć płakać, by przynajmniej na jakiś czas pozbyć się łez, aby w przyszłości rozpaczać jak najmniej. Powinnam w tym miejscu zacząć wyrzucać słowa z szybkością karabinu maszynowego, by pozbyć się szlamu, który ciśnie mi się codziennie na usta. Powinnam w tym miejscu być dla wszystkich miła, serdeczna, życzliwa, by ludzie, którzy ode mnie tego o