Posty

Wyświetlam posty z etykietą o_zyciu

99. Q&A czyli pytania i odpowiedzi.

Witajcie. Dziś świętujemy pojawienie 100 wpisu na blogu.  Z tej okazji przygotowałyśmy dla was coś specjalnego - zadałyśmy sobie wzajemnie 10 pytań, na które poniżej odpowiemy. Pytania Marysi skierowane do Iwony: 1. Dlaczego nadałaś tytuł stronie ,,Po prostu życie''? Tytuł bloga wpadł mi do głowy dość niespodziewanie. Po prostu szukałam prostej nazwy i w głowie pojawiła się myśl: to musi być po prostu coś prostego'' - stąd wziął się pierwszy człon wpisu. Co do życia dość spontanicznie te dwa wyrazy połączyły się ze sobą, i oto jest nazwa bloga. 2. Co jest w życiu dla ciebie cenne? W życiu najbardziej cenię sobie ciszę i spokój. 3. Do ilu wpisów dążysz? Nie ukrywam, że chciałabym aby blog trwał jak najdłużej - liczba 500 wpisów mnie w zupełności usatysfakcjonuje. 4. Masz do wyboru jedną książkę, którą zabierasz na wakacje, która by to była? Hmm. Jedno z trudniejszych pytań. Miałbym dylemat między jedną z książek o Harrym Potterze a pozycją Ni...

98. Jestem złodziejem, czyli wyznanie kryminalistki.

Obraz
Jakiś czas temu - o dziwo w Kościele usłyszałam piękne zdanie - jeżeli od dzieciństwa nie będziemy wpajać swoim dzieciom pewnych zasad, w późniejszym wieku staną się one złodziejami. Dość długo myślałam nad tym co usłyszałam, rozkładając to na czynniki pierwsze i chyba rozumiem co autor słów miał na myśli. Słowo złodziej kojarzy nam się  z kradzieżą cennej, wartościowej najczęściej materialnej rzeczy. A gdyby tak spojrzeć na to z innej strony? Muszę się przyznać przed sobą i przed wami, że jestem złodziejem. Nie takim jak myślicie. Zdarzyło mi się co prawda ukraść papier toaletowy, lub mydełko z hotelu, jednak mam na myśli inną kradzież. Kradzież uczuć. Dlaczego jestem złodziejem a nie np. złodziejką? Tak, ta kwestia też ma znaczenie. Być może nazwałabym siebie złodziejką, gdyby nie to, że od pewnego czasu żyję w przeświadczeniu, że więcej we mnie mężczyzny niż kobiety. Nie chodzi tu oto, że mam większe jaja niż faceci, bo bozia wyposażyła mnie w piersi, czego absolutnie ...

87. Rodzina tylko na zdjęciu? Nie prawda

Obraz
Witajcie. Kiedyś ktoś zapytał mnie czy cofnęłabym czas, odpowiedź brzmi tak. Dlaczego? Już wyjaśniam. W dzieciństwie robiłam krzywdę mojej siostrze, która jest założycielką bloga . Biłam ją, skarżyłam na nią (że ona mnie bije i zawsze dostawała od taty a ja mała głupia się z tego śmiałam). Bardzo chciałabym cofnąć czas i wynagrodzić jej to, ale takiego czegoś nie da się wynagradzać. Cieszę się z jednego - od 19 lat już nie skarżę na nią, nie biję jej. Oddałabym za nią życie, może przez to, że jest po prostu moją siostrą. Pewnie myślicie sobie przecież każde małe dziecko skarży więc czym tu się przejmować, ale takiego czegoś nie da się zapomnieć. Teraz śmiejemy się, wspieramy, bywa, że czasem się pokłócimy ale to jest normalne. Dlatego jeżeli macie rodzeństwo to dbajcie o te relacje bo teraz jest coraz gorzej na świecie i może być tak, że kontakt może się urwać, albo po prostu możecie się pokłócić a po co to komu to nikt nie wie. Teraz mogę stwierdzić, że jest moją przyjaciółką mo...

77. Czy mój Bóg mruga?

Obraz
źródło: lubimyczytac.pl Tytuł: Bóg nigdy nie mruga Autor: Regina Brett Wydawnictwo: Insignis Ilość stron: 320 Najpierw miałam tej książki nie kupować, później nie wypożyczać a w ostateczności nie czytać. Trzy razy nie, a jednak książka nie dość, ze znalazła się w moich rękach, to na dodatek ją przeczytałam. Jak do tego doszło? Wybrałam się pewnego dnia do biblioteki z zamiarem wypożyczenia kryminału, a zawędrowałam na dział psychologii. Przyglądałam się kilku pozycjom, nagle moje oczy zatrzymały się na wyżej wspomnianej książce. Działając pod wpływem chwili, zdecydowałam się na jej wypożyczenie. Skąd moje wątpliwości i takie dziecinne wręcz zachowanie? Otóż od jakiegoś czasu w przerwach pomiędzy kryminałami czytam różne poradniki, oglądam i słucham wywiadów motywacyjnych. Bałam się, że sięgając po kolejną książkę z cyklu życie jest piękne, tylko musisz w to wierzyć, nieświadomie posunę się o krok za daleko i po prostu każda kolejna tego typu pozycja, tylko mnie zniechęc...

69. Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo?

Pytanie, które jest tytułem postu zadałam sobie niedawno, a powinnam zrobić to już kilka lat temu. Być może na przestrzeni czasu odpowiedzi byłyby różne, postanowiłam jednak teraz znaleźć moim zdaniem tą właściwą. Skąd pomysł na taki wpis? Otóż obok recenzji książek, filmów, wydarzeń, staram się od czasu do czasu poruszyć temat, który skłania do refleksji, dyskusji. Ostatnio w moim życiu źle się dzieje. Na 7 dni w tygodniu przynajmniej 5, to okres kiedy wchodzę powiedzmy w taką ciemną otchłań. Nie potrafię normalnie rozmawiać z ludźmi, irytuję się, co dość często kończy się tym, że wszyscy odsuwają się ode mnie. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że wcale mnie to nie smuci. Wręcz przeciwnie - w jakimś sensie raduje mnie ten stan rzeczy, ale kiedy przychodzi wieczór nachodzi mnie takie dziwne uczucie, coś jakby na kształt refleksji. W mojej głowie pojawiają się pytania: co tak naprawdę robię ze swoim życiem? Dlaczego odtrącanie ludzi sprawia mi przyjemność? Dlacz...

68. Pytania i odpowiedzi część 1.

1. Jaka była ulubiona gwiazda, którą Pani zobaczyła na żywo? Na czas pisania tego wpisu zdecydowanie Artur Dziurman. 2. Którym kabaretem się rozczarowałaś ? Nie mogę do końca powiedzieć, że jakiś kabaret mnie rozczarował. Mam żal do kabaretu Nowaki. Fajnie mi się rozmawiało z członkami kabaretu, umówiliśmy się na facebookowy kontakt niestety nie dostałam odpowiedzi zwrotnej na moją wiadomość i czuję nie tyle rozczarowanie co pewien niedosyt. 3. Twoje 3 największe wady i zalety. Wady: - brak asertywności - zbyt mała pewność siebie - naiwność Zalety: - punktualność - empatia - życzliwość 4. Co sprawia że najbardziej się denerwujesz? Jest wiele takich sytuacji, tym bardziej, że od niedawna zmieniło się moje miejsce pracy. Ale jednak najbardziej denerwuje mnie łamanie zasad ciszy nocnej przez mojego sąsiada. Odradzam mieszkanie w bloku. 5.  " Śmiech dla duszy jest tym samym czym tlen dla płuc" zgadzasz się z tym czy raczej n...

65. Co ja w nim widziałam - czyli historia czerwonego krawatu.

To pytanie zadaję sobie przy okazji odkurzania wspomnień. Jestem osobą, która łatwo się zakochuje, bez trudu wpada w stan zauroczenia, co później skutkuje dużym rozczarowaniem - sama jestem sobie winna. Odpowiadając na pytanie zadane powyżej - widziałam w nim kogoś z kim mogłabym być szczęśliwa. Jeszcze kilka lat temu gdyby ktoś zapytał mnie czy widzę dla nas jakąś nadzieję, bez zastanowienia powiedziałabym tak - jednak czara goryczy się przelała. Co takiego się stało? Po raz kolejny przyłapałam go na kłamstwie. Byłam przekonana, że się zmienił, że dorósł, ale jak widać jego misją jest iść przez świat z kłamstwem. W obecnej chwili jestem na siebie bardzo zła. Kłamstwo które wyszło na jaw zupełnie przez przypadek spowodowało, iż nie mogę przestać myśleć o nim. Nie to, żebym nadal go kochała, wręcz go nienawidzę. Wolałabym jednak, by był mi obojętny, bo od nienawiści do miłości linia jest bardzo cienka. Z perspektywy czasu powinnam być szczęśliwa, że między nami d...

63. Lustereczko powiedz przecie kto jest najpiękniejszy w świecie?

Obraz
Dlaczego posłużyłam się cytatem z bajki? Miałam powód o którym mowa poniżej. Kilka dni temu usiadłam w przedpokoju naprzeciwko lustra i zaczęłam płakać. Nikt na mnie nie krzyczał, nie przystawiał pistoletu do głowy, a łzy same płynęły po twarzy. Co było tego powodem - trudno określić? Przez cały dzień byłam w dobrym humorze, co rzadko się zdarza, a jednak coś we mnie siedziało i dałam w końcu temu upust - chyba zbyt wiele rzeczy w ostatnim czasie się nawarstwiło. Problem siedzi gdzieś głęboko we mnie. Patrząc w lustro widzę tylko swoje wady. Jeżeli znajdzie się jakaś cecha pozytywna, potrafię obrócić ją w taki sposób, że z miejsca staje się cechą negatywną. Co ze mną jest nie tak? Kiedy tak naprawdę nabiorę pewności siebie i uwierzę w swoje możliwości? Tak się zastanawiam i myślę, że część moich problemów leży wśród ludzi, którym ufałam a którzy w jakiś sposób mnie zawiedli. Był w moim życiu czas, kiedy bałam się być sama. Kończyło się to tym, że robiła...

50. ,,Świt przerywa często najpiękniejsze sny o nim...''.

Dziś zaplanowałam, że opowiem wam o kilku moich snach, które w mojej pamięci zostawiły trwałe ślady. Pierwszy ze snów jest dla mnie o tyle ważny, że wprawił mnie w dość dobry nastrój trwający bardzo długo, co u mnie dość rzadko się zdarza. *Otóż śnił mi się Tomasz Schuchartd. Został on zaproszony do studia Dzień Dobry TVN by udzielić wywiadu Magdzie Mołek. Gdy tylko usiadł na kanapie prowadząca zaczęła mu wytykać błędy dotyczące jego roli w serialu ,,Bodo''. Oglądając to w telewizorze momentalnie zdębiałam. Tomasz na chwilę opuścił studio, wrócił ubrany w garnitur i zaczął się uśmiechać z sekundy na sekundę coraz szerzej. Domyśliłam się, że ten uśmiech jest do kogoś skierowany, zaczęłam rozglądać się wokoło i nagle znalazłam się w studiu pośród kamer. Tomasz wstał, skierował się w moją stronę, jego uśmiech nie schodził z twarzy. Podał mi dłoń i razem zasiedliśmy na kanapie. Oczywiście ciąg dalszy snu został mi przerwany przez dzwoniący budzik. Nie spodziewałam się, że uśmi...

48. Święta, święta i po świętach...

No właśnie. Święta już za nami. Mniejsze korki, kolejki w sklepach oraz koniec dobroci. Z tym kojarzy mi się okres poświąteczny.  W sumie moje święta nie były najgorsze, ale też nie były najlepsze. Zachwytu nie potrafiłam z siebie wydobyć, bo Boże Narodzenie zostało zabite przez sztuczność. Odczuwałam ja na każdym kroku - przy składaniu życzeń, przy kolędach śpiewanych w telewizji, w kościele, w domu. Być może to wina mojego  nastawienia, brak śniegu też zrobił swoje. Jedyny pozytyw tych świąt to Listy do M 2, które wczoraj zobaczyłam w drugi dzień świąt (więcej o tym filmie w innym wpisie). Tak jak już pisałam tydzień temu - czas przedświąteczny był fajny, same święta średnio udane a czas poświąteczny do kitu. Zostałam sprowadzona do szarej rzeczywistości. Pani w sklepie nie wita mnie już tym samym uśmiechem, który tkwił na jej twarzy przed świętami, ludzie przechodzą obok siebie obojętnie, bez jakiegokolwiek uczucia a przecież przed kilkoma dniami niejedna osoba prz...

47. Nie lubię świąt.

Obraz
Nie lubię świąt Tych roboczych niedzieli To miało wszystko łączyć nas A dzieli Zbieraj punkty na hot-dogi Wstępuj często w nasze progi Tu napijesz się powera Co cię nieźle sponiewiera A za punkty kupisz żonie naszyjnik I pompkę Na stacji Tak się pracuje na stacji Na stacji Klient ma a ja nie mam racji Nie lubię świąt I tych długich weekendów Miał być dawno a nie widać Happyendu Tu klienci walą żywo Rzadko który po paliwo Zamawiają wciąż hot-dogi A mi w dupę włażą nogi Wkładam kurtkę i wychodzę Tankować gaz Na czas Na stacji Tak się pracuje na stacji Na stacji Klient ma a ja nie mam racji Nie lubię świąt Tych roboczych niedzieli To miało wszystko łączyć nas A dzieli Pierwszy Maja, Święto Pracy Wokół bawią się rodacy A ty stoisz jak ten ciulak I sprzedajesz wciąż Red Bulla Wpadaj częściej tu na stację Jestem zawsze Na stacji Tak się pracuje na stacji Na stacji Klient ma a ja nie mam racji Na stacji Tak się pracuje na stacji Na stacji...

46. Strach przed byciem kopią własnej matki.

Obraz
Moja matka, rodzicielka. Kiedyś była dla mnie wzorem do naśladowania, dziś jest wierną kopią mojej babci, co mnie osobiście przytłacza i przyprawia o strach. Boję się, że będę taka jak ona... Moja mama, kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką bardzo dbała o siebie. Lubiłam się do niej przytulać wdychając jej kwiatowy zapach. Uwielbiałam, kiedy smarowała mnie kremem do twarzy lub pozwoliła mi malować paznokcie (zawsze był to kolor czerwony, do dziś mam do niego słabość). Czułam się wtedy jak prawdziwa dama. Wtedy też myślałam, że kiedyś będę taka jak ona. Niestety czasem warto ugryźć się w język i nie mówić głośno o swoich marzeniach, bo czasem najzwyczajniej w świecie można się na nich zawieść. Dziś moja matka jest wrakiem człowieka. Nie dba już o siebie jak dawniej. Kosmetyczka jest pusta. Z jej ekwipunku został tylko krem, któremu jest wierna. Cały czas się zastanawiam dlaczego tak się stało, co spowodowało, że w fajnej laski, za którą oglądali się faceci, stała się kopią babci po...

43. Singielka na pełny etat.

Obraz
Singielka z konieczności czy z wyboru? Zadałam sobie to pytanie niedawno i teraz postaram się na nie odpowiedzieć za pośrednictwem wpisu. Sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie... W sobotę miała miejsce w mojej rodzinie wielka impreza - dziadkowie obchodzili 50 rocznicę ślubu. Taka uroczystość skłania do refleksji, tym bardziej kiedy trzeba ją przeżyć samemu.  O tym, że impreza o której wspominam powyżej się odbędzie wiedziałam już od dawna. Byłam świadoma tego, że pójdę na nią sama, jak na wszystkie urodziny, wesela itp. Do pewnego momentu mogłam liczyć na moją siostrę, która zawsze mnie wspierała, ale teraz nieco się pozmieniało, ponieważ znalazła ona swoją drugą połówkę. Nie żebym była zazdrosna (no może odrobinę na początku), ale to znacznie zmienia postać rzeczy. Bo wiecie, zawsze trzymałyśmy się razem, ale teraz jej uwaga musi być podzielona, co czasem kończy się tym, że któraś ze stron ponosi straty.  Co do mojej zazdrości, nie może być ona wielka, ponieważ ni...

40. Walka o pasję.

Obraz
Witajcie. 11 września w Katowickim Spodku odbył się mecz gwiazd Polska kontra Reszta Świata. Na parkiecie mogliśmy obserwować takie zagraniczne gwiazdy jak Giba, Nikolov czy Nalbert, oraz naszych rodzimych siatkarzy: Krzysztof Ignaczak, Mariusz Wlazły czy Paweł Zagumny, który postanowił zakończyć swoją reprezentacyjną karierę. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ ten mecz otworzył mi oczy. Otóż jak wiecie siatkówka zawsze będzie mi bliska, ale jakiś czas temu została odsunięta na dalszy plan. Z tego też powodu nie wiedziałam, że takowy mecz w ogóle miał mieć miejsce. O 20 zasiadłam przed telewizorem z zamiarem oglądania programu ,,Kabaret na żywo''. Nagle mojej siostrze przypomniało się, że na kanale Polsat Sport trwa pożegnanie Gumy. Dość niechętnie przerzuciłam się na ten kanał. Gdy zaczęłam oglądać zmagania siatkarzy nagle poczułam jakby przejechał po mnie walec. Jeszcze nie tak dawno uważałam się za wielką fankę siatkówki a tu nie dość, że nie miałam ochoty przełączyć na mec...

38. Czy warto modlić się o miłość?

Już jako mała dziewczynka z pomocą drogi do nieba modliłam się o miłość, a dokładnie rzecz ujmując o dobrego męża. Oto treść modlitwy: ,,Boże, Ojcze niebieski, który kierujesz losami każdego człowieka, pokieruj i moim życiem tak, bym znalazła sobie dobrego męża, z którym mogłabym godnie spełniać zadania, dla których małżeństwo ustanowiłeś. Utwierdź duszę mą w cnocie, bym nie szukała męża na śliskich drogach światowych, ale bym wyprosiła go sobie w szczerej modlitwie i zasłużyła niego przez życie uczciwe i czyste. Dopomóż mi, bym czas panieństwa mego wykorzystać mogła jak najlepiej dla zdobycia cnót i zalet, które potrzebne mi będą w przyszłości, abym była dobrą żoną i matką. Niech przygotowanie moje do małżeństwa będzie takie, bym potem nic z mej młodości nie potrzebowała taić przed mężem, ani ukrywać przed dziećmi, ale by życie moje mogło im służyć za wzór do naśladowania''. Był czas kiedy bardzo mocno wierzyłam w tą modlitwę, odmawiałam ją przy każdej możli...

30. Wciąż go kocham.

Nie tak dawno obejrzałam w telewizji film ,, Wciąż ją kocham''. Jest to ekranizacja powieści Nicholasa Sparksa. Kolejny raz czy to w książce czy w filmie, spotykam się z wątkiem pisania listów co zawsze bardzo mnie wzrusza. Więc i ja, żeby nie być gorsza napiszę listy do osoby, którą pomimo upływu lat wciąż bardzo mocno kocham. Drogi wujku! Piszę do Ciebie list, zastanawiając się jednocześnie po co, skoro być może nigdy go nie przeczytasz. Jaki jest tego powód - otóż niestety nie znam adresu do nieba. W sierpniu od Twojej śmierci minie 15 lat, ale ja dopiero teraz tak naprawdę odczuwam Twój brak. Miałam 9 lat gdy Cię zabrakło, jeszcze wtedy nie zdawałam sobie sprawy, jak będzie mi bez Ciebie ciężko. Z czasem nauczyłam się żyć z myślą, że w najbliższej przyszłości Cię nie zobaczę, ale coraz częściej doskwiera mi brak Twojej osoby. Pisząc ten list do Ciebie, chcę w pewnym sensie ukoić żal, wypełnić pustkę jaka mi doskwiera i która jeszcze przez bardzo długi czas, a moż...

26. Podziękowania.

7 lipca obchodziłam 24 urodziny. Od kiedy pamiętam dzień ten zawsze był najgorszym dniem w roku. Nie chodzi mi tu o tykający zegar - tym jeszcze długi czas nie będę musiała się martwić za sprawą dobrych genów ;). Problem polega na tym, że w tym dniu jestem obiektem zainteresowania, życzenia które dostaję od najbliższych mi osób są albo wymuszone, lub przyprawiają mnie o gorszy stan np. życzę ci byś znalazła chłopaka, bo w twoim wieku to już dziewczyny dawno powychodziły za mąż, mają dzieci, a ty jak tak dalej będziesz postępować to starą panną zostaniesz. Ten dzień jednak był inny niż zwykle za sprawą kilku osób, dzięki którym z mojej twarzy nie znika uśmiech. Choć paradoksalnie nie zrobiły nic złego jestem na nie potwornie zła. Sylwię uduszę przy najbliższej okazji za to, że wpadła na ten pomysł i go zrealizowała a Weronikę, Matyldę i Magdę za to, że maczały w tym palce. Teraz przyszedł czas na podziękowania co niniejszym czynię: 1. Sylwia Głogowska - połączyła nas miłość do Kabare...