29. Koncert Mesajah i Enej - tego było mi trzeba.

Jak widać na załączonym wyżej obrazku 29 lipca miałam możliwość uczestniczenia w koncercie Zespołu Enej i Mesajah. Bardzo się cieszyłam na ten dzień zważywszy na to, że żyję w ciągłym stresie i takie rozluźnienie było na wagę złota. 

Będąc już w Opolu kierując się pod deski Amfiteatru odczuwałam lekkie podniecenie, zarówno koncertem, jak i wspomnieniami jakie mnie nawiedziły. Przecież nie tak dawno byłam na Polskiej Nocy Kabaretowej a tu nagle pierwszy raz wybieram się do Narodowego Centrum Polskiej Piosenki na całkiem inną formę rozrywki.  

Koncert zaczął się występem Mesajah, który występował razem z zespołem Riddim Bandits. Zostałam wprowadzona w stan pełnego rozluźnienia, pomimo tego, że nie znałam większości piosenek bawiłam się świetnie. Sam Mesajah jest tak otwartym, szczerym człowiekiem, wychodził poza scenę by przytulić się z przypadkowymi osobami, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło (zresztą w Opolu na Festiwalu pokazał jaki jest otwarty na ludzi). Jeżeli chodzi o moją ulubioną piosenkę wymienionego wyżej artysty jest to utwór ,,Każdego dnia''.

Po piętnastominutowej przerwie na scenie pojawił się zespół Enej. Nie ukrywam, że na nich czekałam najbardziej, ponieważ większość ich piosenek znam na pamięć. Już od pierwszych minut zespół porwał całą publiczność do tańca. Już jako drugą piosenkę zagrali mój ulubiony utwór z ich repertuaru ,,Tak smakuje życie''. Musicie wiedzieć, że nie byłam wielką fanką zespołu. Nie oglądałam programu ,,Must be the music'' co powodowało, że nie kibicowałam im, ich hit ,,Radio hello'' nie przekonywał mnie. Dopiero wspomniana wyżej piosenka, która należy do moich ulubionych przekonała mnie do nich. Później już było z górki. Każdy ich hit zaczął do mnie przemawiać, przez co zaczęli w mojej klasyfikacji piąć się w górę. Po  piątkowym występie awansowali na drugie miejsce (na 1 jest zespół Feel). Wracając do występu - nie mogłam się doczekać bisu w wykonaniu Enej. Nie to, żebym chciała aby skończyli szybko występ, chodziło mi raczej oto, iż nie mogłam się  doczekać piosenki ,,Kamień z napisem love''. Kiedy ją zaśpiewali, wewnętrznie się wzruszyłam, w okolicy klatki piersiowej zrobiło mi się ciepło i takie też uczucie mi towarzyszyło przez cały czas powrotu do domu.

Kończąc wpis chcę bardzo podziękować osobie, która jeździ ze mną na występy, koncerty, imprezy masowe i zawsze po tych występach cierpliwie wysłuchuję mojego słowotoku. Ewa dziękuję ci :)

Podsumowując - jeżeli nie jesteśmy pewni co do danego artysty, czy zespołu w celu weryfikacji wybierzmy się na ich występ na żywo. Nie zawsze uda nam się załapać na fotkę, czy zdobyć autograf, ale sam występ odpowie nam na pytanie czy dany zespół polubiliśmy czy wręcz przeciwnie. Ja np. nie bardzo byłam przekonana do zespołu Lemon (przerażała mnie wręcz emocjonalność Igora). Dałam im szansę, poszłam na ich występ i teraz wiem, że Igor bez tych emocji nie byłby już tym samym Igorem. Z zespołem Enej natomiast jest tak, że ich lubiłam, ale po zobaczeniu ich występu na żywo po prostu ich uwielbiam. :)

Komentarze

  1. Byłam raz na koncercie zespołu Enej. Było to kilka lat temu na studenckich juwenaliach. To była po prostu bomba!!! Koncert Mesajah mi się marzy ;)
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że odniosłaś te same wrażenia. Na koncercie Mesajah też się nie zawiedziesz.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

116. Myślałam, że to pasja ale jednak nie.

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

121. Lipcowe podsumowanie książkowe