169. #Ajażemjejpowiedziała Katarzyna Nosowska 22/2019



Tytuł: ,,A ja żem jej powiedziała''
Autor: Katarzyna Nosowska
Wydawnictwo: Wielka litera







Sięgnęłam po tę książkę, bo wrażenie zrobiła na mnie liczba sprzedanych egzemplarzy. Nie jestem fanką pani Kasi ani zespołu Hey, więc nie miałam żadnych oczekiwań względem tej pozycji. 

Okładka
Na okładce ukazuje się na twarz autorki książki. W sumie trudno tu o jakąś improwizację. 

Spis treści
W tej publikacji spis nie występuje. Byłyby on tutaj zbędny, zważywszy na to, że natrafimy w niej na rozdziały.

Ilość stron
Książka liczy sobie 208 stron. Gdyby nie to, że na kilku stronach znajdują się pojedyncze zdania, pozycja ta mogłaby mieć znacznie mniej stron.

Rozdziały
Rozdziały w tej książce nie są zaznaczone, choć można przyjąć, że wprowadzeniem do danego felietonu jest zdanie, pojawiające się przed nim.

Opis
Książce znajdziemy zbiór felietonów pani Katarzyny Nosowskiej, która dzieli się z czytelnikami swoim patrzeniem na otaczającą ją rzeczywistość.


Długość czytania
Na przeczytanie tej książki poświęciłam dwa dni. Sama jestem zdziwiona, że tak długo to trwało. Spokojnie można tę książkę przeczytać w jeden dzień, w jedną godzinę o minutach nie wspominając, gdyby ktoś zainteresowany był tylko obrazkami.

Cytaty
-,,Nie wolno się na książki obrażać za to, że ich nie rozumiemy''.
-,,To co dziś jest czystym cierpieniem, po czasie okazuje się przedsionkiem szczęścia i mądrości''.

Moja opinia + ocena 
Po przeczytaniu tej książki czuję ogromny niedosyt. Ładne kolorowe obrazki, nie odciągnęły mnie od treści, która mnie niestety nie porwała. W kilku refleksjach odnalazłam wspólną więź z autorką, ale na dłuższą metę to za mało. Mimo, iż nie miałam żadnych oczekiwań wobec tej książki, to jednak gdzieś podświadomie liczyłam na to, że zostanę pozytywnie zaskoczona. W końcu tak duża ilość sprzedanych egzemplarzy o czymś świadczy. Widocznie ja tego fenomenu nie dostrzegłam. W moim odczuciu felietony mają to do siebie, że mimo tematu w jakim zostaje w nim poruszany, powinien dać się czytać lekko. Ja miałam poczucie nieustającej ciężkości. Tę książkę czyta się zbyt szybko, by coś z niej wyciągnąć, zapamiętać i ewentualnie podyskutować na jej temat. Na tylne okładce widnieje napis, że zostanę zabita miłością - zostałam przytłoczona potężną dawką realizmu okraszonego dość potężną dawką smutku. Ode mnie 4/10 (dodatkowy plus za kolorowy środek). 

Komu polecam?
Hmm... Jeżeli miałabym komuś polecić tę książkę, to tylko osobom, które są fanami twórczości pani Katarzyny.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

104. Marcowe podsumowanie książkowe.

106. Czy coś można udowodnić drugiej osobie?