172. #Dowszystkichchłopcówktórychkochałam Jenny Han 25/2019




Tytuł: ,,Do wszystkich chłopców których kochałam''
Autor: Jenny Han
Wydawnictwo: Kobiece





Tak naprawdę nie chciałam sięgać po tę książkę, bo unikam młodzieżówek. Mam jednak w domu drugą część serii, a że lubię wejść w historię chronologicznie to nie miałam za bardzo wyjścia i musiałam przeczytać tom 1. Czy było aż tak źle? Odpowiedź znajdziecie poniżej.


Okładka
Widoczna na obrazku dziewczyna, patrzy z ufnością w dal, sporządzając jakąś notatkę. Możemy się domyślać, przeczytawszy opis książki, że chodzi o list. Okładka mimo, iż prosta w odbiorze, to ma w sobie jakiś niezbadany pokład romantyzmu.

Spis treści
W tym przypadku nie natrafimy na spis treści. Przy takiej ilości rozdziałów, zajął by on więcej druku niż jest to warte.

Ilość stron
Książka posiada 392 strony. Jak na młodzieżówkę myślę, że dość sporo. Dla starego wyjadacza książkowego w sam raz.

Rozdziały
Książka posiada 72 rozdziały. Niektóre rozdziały są krótkie, stąd jest ich tak dużo. Niemniej jednak wpływa to szybsze tempo czytania.

Opis
Główna bohaterka książki jest cichą i spokojną nastolatką, spędzającą większość czasu w domu. Dziewczyna pisała listy miłosne do chłopców, w których kiedyś była zakochana. Nie wysłała ich, lecz przechowywała w pudle na kapelusze. Kilka lat później listy dochodzą do adresatów. Wszystko komplikuje się, gdy wychodzi na jaw, że wśród nich znajduje się chłopak starszej siostry. 

Długość czytania
Przeczytanie książki zajęło mi 2 dni. Jest to przede wszystkim zasługa prostej historii i krótkich rozdziałów nadający stały rytm podczas czytania.

Cytaty
-,,Miłość jest przerażająca,bo przynosi zmiany.Nie jest też wieczna i niesie ze sobą duże ryzyko.
-,,Nie chciałam dłużej się bać. Chciałam być odważna. Chciałam... zacząć żyć. Chciałam się zakochać i być kochaną''.

Moja opinia + ocena
Nie miałam wobec tej książki żadnych oczekiwań, więc obyło się bez większych zawodów. Historia przedstawiona w książce była lekka przyjemna, ale bez większych rewelacji. Pewnie gdybym była nieco młodsza ta historia bardziej przypadła mi do gustu. Jednak mam już swoje lata i  nastoletnie miłostki nie robią już na mnie aż takiego wrażenia. Niemniej jednak główna bohaterka jest mi bardzo bliska. W jej wieku również pisałam listy do chłopców, ale są one skrzętnie zapisane w pamiętniku takim szyfrem, że mi jest ciężko po latach skojarzyć o kogo w nich wchodzi. Zabezpieczyłam się na wypadek dostania się mojego papierowego powiernika w niepowołane ręce, bo czułam, że nie stać byłoby mnie na przeżywanie takich miłosnych zawirowań. Ode mnie 6/10.

Komu polecam?
Polecam fanom młodzieżówek, lekkich przyjemnych miłosnych historyjek.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

116. Myślałam, że to pasja ale jednak nie.

121. Lipcowe podsumowanie książkowe