183. #Wjakmorderstwo Katarzyna Gacek 34/2019




Tytuł: ,,W jak morderstwo''
Autor: Katarzyna Gacek
Wydawnictwo: Oficynka









Ta książka wpadła w moje ręce, ponieważ dojrzałam ją na regale w biblioteczce w strefie nowości. Pomyślałam sobie wtedy, że warto zaufać po raz kolejny polskiemu autorowi. Czy z dobrym skutkiem? Przekonacie się poniżej.


Okładka
Okładka moim zdaniem jest plusem tej książki. Możemy spodziewać, że oddaje charakter historii, z którą będziemy mieli możliwość zapoznania się. Ja jednak dopatrywałabym się w niej jeszcze czegoś więcej.

Spis treści
Spis treści w tej książce nie występuje. Jest to pewnie spowodowane dużą ilością rozdziałów.

Ilość stron
Książka posiada 437 stron. Muszę przyznać, że początkowo wydawało mi się to nie lada wyzwaniem, ale kiedy człowiek pewnie wejdzie w historię, to liczba nie jest już aż tak przerażająca.

Rozdziały
W książce znajdziemy 50 rozdziałów. Są one dosyć krótkie, stąd taka duża ilość.

Opis 
Sympatyczna pani weterynarz pewnego wieczoru trafia na ślad zdrady swojego męża oraz zwłoki kobiety. Ofiara miała na szyi wisiorek jej przyjaciółki Weroniki. Równolegle do śledztwa prowadzącego przez policję, Magda na własną rękę próbuje powiązać ze sobą ofiarę i zaginioną przyjaciółkę.

Długość czytania
Przeczytanie tej książki zajęło mi 3 dni. Akurat czytałam ją w takim momencie, kiedy krucho było u mnie z czasem. Myślę jednak, że wystarczy weekend przeczytać tę pozycję.

Cytaty
-,,Straty są częścią naszego życia, to jasne. Na niektóre potrafimy się przygotować, bo są w jakimś  sensie przewidywalne''.

Moja opinia + ocena
Od razu na wstępie muszę przyznać, że książka poprzez tytuł skojarzyła mi się z serialem ,,M jak miłość''. W myślach upomniałam siebie, bo jak można kryminał porównywać z serialem. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że miałam poniekąd rację. W książce mamy do czynienia z dwoma morderstwami, a miałam wrażenie, że nie odegrały one znaczącej roli. Zabrakło mi kryminału w kryminale. Przestałam być fanem tego, że osobą nie będąca policjantką, rozwiązuje zagadkę morderstwa. Jednak wolę kiedy rozgarnięci policjanci się tym zajmują. Męczył mnie również w tej książce humor, przewidywalny momentami do bólu, wcale nie ułatwiający czytania. Lubię komedie kryminalne, ale nigdzie nie znalazłam wzmianki, że ta książka należy do tego gatunku. Ode mnie 5/10.

Komu polecam?
Polecam fanom lżejszych kryminałów, którym nie przeszkadza fakt, że to nie policja gra pierwsze skrzypce w sprawie o morderstwo.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

121. Lipcowe podsumowanie książkowe

117. Nie wie nikt, czyli przedurodzinowe rozmyślania.