14. Kto mnie ocali?

Dzisiejszy wpis miał brzmieć tak: Lepszy jest smutek niż śmiech bo przy smutnym obliczu serce jest dobre. Za zmianą tytułu stoi pewne wydarzenie o którym opowiem później.

Nie tak dawno miałam przyjemność przeczytać 2 książki Jasindy Wilder pt. ,,To Ty mnie pokochasz'', ,,To Ty mnie ocalisz'' : 


źródło: http://virtualo.pl
Obydwie książki bardzo przypadły mi do gustu. Pierwsza książka oczarowała mnie pod względem opisywanej w niej miłości. Gdy skończyłam ją czytać pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to: Boże chciałabym tak któregoś dnia zakochać się z wzajemnością. Druga książka spodobała mi się o wiele bardziej - dlaczego, bo bardzo utożsamiłam się jednym z głównych bohaterów o imieniu Ben. Też kiedyś kochałam tak mocno, że jedynym wyjściem była ucieczka od tego uczucia. Jemu być może się udało, mnie nie - pomimo upływu czasu nadal darzę uczuciem kogoś kogo nie powinnam. Spodobały mi się 2 fragmenty z drugiej książki. Mam nadzieję, że kiedy je przeczytacie, nie spowoduje to tego że nie sięgnięcie po tę książkę, wręcz odwrotnie rozbudzę Waszą ciekawość. Oto pierwszy fragment:

Niczyj na zawsze
sam niezniszczalny
pustka bezsłowie
zmarszczona brew.
I wtedy nagle
ktoś mnie rozumie
wyciąga rękę 
nie cofa się.
Bardziej niż ja wierzysz
że nie jestem zły.
Jeśli ktoś mnie ocali
to tylko Ty.
Zawołaj deszcz
niech zgasi ogień
nie chcę już płonąć
nie chowam łez.
Czas się nie skończył
świat się nie zaczął
pozwól mi podejść
nie skrzywdzę cię.
Odbierz mi oddech
zaśpiewaj dla mnie
weź mnie do siebie
 nie chcę już biec.

Drugi fragment jest bardziej emocjonalny: ,,Ocaliłaś mnie wiesz o tym. Życie mnie nie oszczędzało. Dostałem w tyłek i naprawdę zacząłem się zapadać, tracić nadzieję. I wtedy poznałem ciebie a ty dałaś mi powód do trzymania głowy nad powierzchnią. Nauczyłaś mnie pływać. Nauczyłaś mnie żyć. I zamiast się poddać zakochałem się. Rzuciłaś na mnie czar i codziennie znowu mocą przekonuję się, że tylko ty mogłaś mnie pokochać i tylko ty mogłaś mnie ocalić''. Dlaczego ten fragment jest mi blisko - bo czekam na ocalenie. 

Poniekąd takiego ocalenia dokonała Sylwia Głogowska osoba, która ma niezwykły dar - wyczuwa chyba podświadomie kiedy powinna do mnie napisać by poprawić mi humor. Kilka tygodni temu dowiedziałam się, że wybiera się ona na występ Paranienormalnych i poprosiłam ją aby pozdrowiła ode mnie chłopaków. Minęło trochę czasu i ja jakoś o tym zapomniałam a w dniu kiedy Sylwia jechała na występ było mi głupio przypominać jej o mojej prośbie. Na szczęście Sylwia o mnie nie zapomniała i pozdrowiła chłopaków. Oto fragment naszej facebookowej rozmowy:

Sylwia: Kochana. Wspaniałe bawiłam się na Paranienormalnych. Byłam na dwóch imprezach które grali wczoraj w Gnieźnie. Oblegałam pierwszy rząd. Zabawa świetna, rewelacyjna atmosfera, 4 godziny śmiechu i dobrego humoru . Dosłownie rozbawili mnie do łez. Są mega sympatyczni i bardzo kochani i otwarci. Byłam jedyna która za nimi czekała. Od razu mi się przedstawili, podali rękę, dali autograf i zrobiliśmy sobie zdjęcie. Wyprzytulali mnie, wyściskali wycałowali. Cały czas się uśmiechałam. Rozmawialiśmy tak z dobre pół godziny a może nawet dłużej. Mieli standing ovation a ludzie z 10 minut stali i wiwatowali. Pozdrowiłam ich od Ciebie. Bardzo się ucieszyli. Dokładnie powiedzieli cytuję " Mamy pozdrowienia od Iwonki? To cudownie. Dziękujemy . Również ją bardzo serdecznie od nas pozdrów i wycałuj . A Igor potem do mnie " mam nadzieję a raczej umówmy się ze przy następnej okazji wybierzecie się razem na nasz występ, zgoda ?'' Potem po drugim występie jak pogadaliśmy to pożegnaliśmy się ale trudno było się rozstać. Jestem pod ogromnym ich wrażeniem. Już tu kombinuje gdzie by tu pójść na ich występ.
 
Ja: Mówiłam że są fajni. Jejku z całego serca ci dziękuję że ich pozdrowiłaś. Nie mogę uwierzyć że mnie aż tak pozdrowili - dla mnie to dużo znaczy. W takim razie nie pozostaje nam nic innego jak wybrać się razem na ich występ. Przepraszam że tak dopytuje, ale kto dokładnie mnie pozdrawiał?

Sylwia: Michał pozdrawiał, potem Robert się wtrącił i na końcu Igor się dołączył do pozdrowień.

Ja: A mam jeszcze jedno pytanie i już cię nie będę męczyć- jak ich na mnie naprowadziłaś - w sensie co powiedziałaś o mnie że mnie skojarzyli?

Sylwia:  Nie męczysz mnie. Pytaj śmiało. Powiedziałam im ze mają pozdrowienia od mojej przyjaciółki Iwonki. Michał od razu skojarzył Ciebie i Igor też tylko Robertowi musiałam wytłumaczyć bo nie mógł sobie przypomnieć . Jak mu powiedziałam obraz to od razu powiedział: już wiem, Iwonka pamiętam i się uśmiechnął. 
Sylwia wyraziła zgodę na publikację jej zdjęcia więc to robię :).



Gwałcę tą naszą rozmowę od wczoraj i tak mi się ciepło robi na sercu. Jestem dumna z tego, że mogę się pochwalić takimi osobami jak Sylwia, które dobrze mi życzą i z którymi dobrze się rozumiem. Życzę Wam wszystkich takich przyjaciół.

Sylwuś jeżeli to czytasz to musisz wiedzieć, że z całego serca jestem ci wdzięczna za to co dla mnie robisz :)

Komentarze

  1. Fragment jest piękny :) Może skuszę się i przeczytam, którąś z tych książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko dostanę w swoje ręcę inne książki tej autorki, na pewno napiszę o tym na blogu.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

116. Myślałam, że to pasja ale jednak nie.

121. Lipcowe podsumowanie książkowe