310. Podsumowanie książkowe - maj 2023

 

W maju udało mi się przeczytać 12 książek

Najmilej wspominam przygodę z tytułem:Dziewczyna w lodzie

Najbardziej zawiodłam się na tytule:Ghostwriter, Błękitny dom nad jeziorem, Szczęście w mazurskim domu

 Oto pełna lista:

1. Małe traumy Meg Arroll wydawnictwo Filia 

Jestem typem czytelnika, który rzadko sięga po poradniki. Jeżeli już jakiś wpadnie mi w ręce, to jest to naprawdę przemyślany wybór. Przy wyborze tytułu Małe traumy nie zastanawiałam się zbyt długo, bo jak tylko przeczytałam blubr, wiedziałam, że to pozycja dla mnie.
Doktor Meg Arroll napisała książkę psychologiczną, która porusza temat małych traum. Z tej pozycji można dowiedzieć się, co kryje się pod metodą AAA, czym są tak naprawdę małe traumy i co się dzieje, kiedy zaczynają one rzutować na nasze życie.
,,Macie co jeść, nie brakuje wam dachu nad głową, nie marzniecie, więc jeśli chodzi o hierarchię potrzeb, radzicie sobie nieźle. Mimo to z jakiegoś powodu nie czujecie się do końca szczęśliwi''.
,,Wmówiono nam, że małe traumy nie istnieją. Świat zawsze wydaje się pełny wielkich, trudnych do rozwiązania problemów, więc często nie zwracamy uwagi na niewielkie, codzienne urazy''.
Książka pani doktor Meg otworzyła mi oczy na wiele spraw. Doszłam do wniosku, że na co dzień bagatelizuję malutkie, nic nieznaczące na daną chwilę sprawy, które urastają już do poważniejszych rozmiarów i przygniatają nas swoim ciężarem.
Pani Meg w swojej publikacji przedstawiła w skrócie historie swoich pacjentów, których problemy rozłożyła na czynniki pierwsze, wyjaśniając nam krok po kroku, od czego zaczął się problem danej osoby i co zrobić, by metodą małych kroków wyjść na prostą. Po każdym takim wyjaśnieniu można skorzystać z ćwiczeń, które uruchomią w nas pewne mechanizmy i jeszcze mocniej wskazują, nad czym warto popracować. Nie od razu Rzym zbudowano i przeczytanie tej książki za pierwszym może nie zadziałać. Ale warto zagłębić się w jej treść kilka razy, wrócić do rozdziałów, które dotyczą cię konkretnie i dać sobie szansę.
Dziękuję @filianafaktach za możliwość zrecenzowania książki. Nie zdawałam sobie sprawy jak ważna będzie to dla mnie pozycja. Ode mnie 9/10. 

2. Tylko szeptem Lidia Liszewska Robert Kornacki wydawnictwo Czwarta strona

Bohaterami powieści książki pt. ,,Tylko szeptem'' są Edyta i Jacek. Ona jest dojrzałą, samotną kobietą, której dzieci już dawno wyfrunęły z rodzinnego gniazda, na co dzień zajmuje się pisaniem. W poszukiwaniu ciszy, spokoju od zgiełku Warszawy, postanawia popisać w jednej z nadmorskiej miejscowości. Na miejscu poznaje miejscowego chłopaka, sporo od niej młodszego właściciela kutra rybackiego. Między tą dwójką z każdym upływającym dniem rodzi się coś mocniejszego. Czy różnica wieku będzie przeszkodą na drodze do ich związku? A może oboje zaryzykują i postawią na miłość?
Tylko szeptem to historia, która uzmysłowiła mi, jak dawno nie sięgałam po historie obyczajowe i jak bardzo za nimi tęskniłam. Historia Edyty i Jacka od samego początku przypadła mi do gustu, zarówno fabularnie jak i stylistycznie. Dawno nie czułam się spokojna, zrelaksowana podczas czytania, a właśnie tego doświadczyłam podczas lektury. I jak się okazało, właśnie tego potrzebowałam. Rzadko sięgam w krótkim odstępie czasu po kolejny tom z serii, ale tutaj zrobię wyjątek, bo nie potrafię się doczekać dalszych losów tej pary.
,,Dlaczego tak trudno przyznać się do miłości nie w porę? A może miłość nie w porę zwyczajnie nie istnieje? Tylko my istniejemy nie w tym miejscu i nie w tym czasie, gdzie przechadza się miłość. Nasza miłość''. Ode mnie 8/10. 

3. Ghostwirter Alessandra Torre wydawnictwo Kobiece

Helena Ross miała wszystko: była poczytną autorką romansów, miała kochającego męża i dziecko. Dzisiaj mieszka sama, żyjąc ze świadomością, że zostało jej kilka miesięcy życia. Postanawia rozliczyć się ze swoją przeszłością i wydarzeniami, które miały miejsce 4 lata temu. Postanawia napisać książkę. O pomoc w jej spisaniu prosi swoją największą konkurentkę. Jaką prawdę skrywa Helena?
Ghostwriter jest jedną z najnudniejszych książek, którą miałam okazję przeczytać zarówno w tym roku jak i w pozostałych latach. Nie było momentu w tej powieści, który powodował, że historia głównej bohaterki mnie zainteresowała, a to przecież jest najważniejsze. Dla mnie zbyt płasko zostało to wszystko opowiedziane, bez pisarskiej pasji. Okładka i opis mają w sobie więcej tajemnicy niż życiorys pani Heleny. Ode mnie 2/10 za to, że doczytałam do końca. 

4. Obsesja zbrodni Michelle McNamara wydawnictwo Znak

Po książkę pani Michelle sięgnęłam, ponieważ bardzo mocno zaintrygowało mnie śledztwo, które prowadziła.
Podziwiam opór, z jakim dziennikarka dążyła do poznania prawdy. Jej zaangażowanie jest godne podziwu. Szkoda, że umarła przedwcześnie, bo nie mogła postawić swojej przysłowiowej kropki nad i.
Mimo iż jestem pełna podziwu dla jej pracy, to niestety muszę przyznać, że książkę czytało mi się bardzo trudno. Chaos, jaki panował w tej historii, niepotrzebna moim zdaniem drobiazgowość utrudniała mi wejście w śledztwo. Ode mnie 5/10. Doceniam starania, ale oceniam efekt końcowy, jakim jest książka. 

 

 

5.  Rodzina Corleone Edward Falco, Mario Puzo wydawnictwo Albatros

Losy rodziny Corleone do tej pory znane były mi jedynie z filmowej ekranizacji. Postanowiłam nadrobić sprawę od strony książkowej, a właściwie audiobookowej, dzięki produkcji @empikgo.
Rodzina Corleone jest prequelem Ojca Chrzestnego. Opowiada historię walki Vita Corleone o wpływy i ukazuje początki kariery jego mafijnej jego najstarszego syna Sonny'ego i przybranego syna Toma Hagena.
Tom siódmy z cyklu Ojciec chrzestny to klimatyczna i charakterna pozycja, nie tylko dla fanów mafijnych klimatów, ale także dla tych, którzy lubią i cenią sobie dobrą literaturę pod względem fabuły jak i języka. Ja bawiłam się bardzo dobrze podczas odsłuchu i sięgnę po następne produkcje audio z tej serii. Ode mnie 9/10.


6. Przegrana Marek Stelar wydawnictwo Filia

Wybrana, pierwszy tom z cyklu o komisarz Iwonie Banach, który przeczytałam w marcu, bardzo mi się spodobał. Jak prawie każdy czytelnik w takim przypadku nie mogłam się doczekać kontynuacji przygód głównej bohaterki. Po przeczytaniu Przegranej mam mieszane uczucia. Mimo iż wyczekiwałam drugiego tomu, nie spodziewałam się tego, że wyjdzie na książkowy rynek tak szybko. I mam niestety takie poczucie, że nie dałam sobie możliwości zatęsknienia za bohaterką.
Komisarz Iwona Banach zostaje na nowo przywrócona do służby, by pomóc w schwytaniu Mateusza „Matt” Grzelińskiego oficer CBŚP, który na własną rękę ściga ludzi, którzy korzystali z usług Klubu 526, wymierzając im sprawiedliwość na własnych zasadach. Iwona zdaje sobie sprawę z tego, że kluczem do odnalezienia Matta jest jej zaginiony kilka tygodni temu partner. Co łączy obu tych mężczyzn? Do jakich tajemnic dojdzie Iwona i jakie będzie to miało dla niej konsekwencje?
Iwona Banach jest mi bardzo bliska. I nie tylko ze względu na to, że jest moją imienniczką. Myślimy podobnie, czujemy tak samo, podejmujemy zbieżne decyzje. Jest mi tak po prostu zwyczajnie po ludzku szkoda jednej z moich ulubionych książkowych bohaterek. Będę tęsknić.
Jeżeli chodzi o rozwiązania fabularne, początkowo ta historia może się wydawać pozbawiona elementów zaskoczenia. Nic bardziej mylnego. Nie do końca wszystko jest tym, co się wydaje. Z tą nutą tajemnicy was zostawiam. Ode mnie 8/10. 

7. Błękitny dom nad jeziorem Katarzyna Janus wydawnictwo Filia

Po Błękitny dom nad jeziorem sięgnęłam jedynie dlatego, że koleżanka pożyczyła mi drugi tom z tego cyklu, a ja lubię czytać daną serię według kolejności, nawet kiedy autor mówi, że to nie jest konieczność.
Bohaterką powieści jest Antonina trzydziestoparoletnia szara myszka, która na co dzień buja w obłokach i jest mistrzynią pierwszych razów, co wynika z powieści. Pewnego dnia na jej drodze staje Jakub, który początkowo pomaga jej w remoncie odziedziczonego domu. W podziękowaniu za pomoc kobieta ratuje mu życie podczas sztormu (niewyczuwalny sarkazm). Między dwójką rodzi się uczucie, para ostatecznie się w sobie zakochuje i okazuje się, że Jakub jest tym mężczyzną, dzięki któremu nasza szara myszunia nie jest już mistrzynią pierwszych razów.
Jak ja się cieszę, że tę książkę przyswoiłam w formie audiobooka, bo nie wiem, czy w wersji papierowej dałabym radę dobrnąć do końca. Początek książki zwiastował, że będę miała do czynienia z jedną z piękniejszych powieści obyczajowych, jaka wpadła mi w ręce. No ale wyszło wręcz odwrotnie.
Wiem, że to, co napiszę, jest brutalne, ale uważam, że powieść napisana przez panią Katarzynę jest mdła, infantylna i nudna. To, co najbardziej mi się nie podobało to irytująca maniera językowa, która nie ułatwiała skupienia się na lekturze. Poza tym po raz pierwszy spotkałam się, z tym że autorka tak nie lubi swojej bohaterki, że scharakteryzowała ją jako osobę pełną negatywnych stereotypów, które zamiast obadać, co chwilę podkreślała. Naprawdę nie trzeba było ciągle powtarzać, że Antonina to szara myszka. Krzywdzące to było w moim odczuciu. I nieprawdą jest, że zmiana w charakterze i w spojrzeniu na świat jest tylko możliwa za sprawą faceta. Ode mnie 2/10 tylko dlatego, że dobrnęłam do końca.
PS. Przymusowe łączenia się w pary jest passe. 

8.  Percepcja. Początek Piotr Łosiński wydawnictwo Novae Res

Percepcja. Początek pana Piotra Łosińskiego to książka, po którą jeszcze miesiąc temu bym nie sięgnęła. Dlaczego? Po prostu nie czuję się zbyt dobrze w klimatach fantasty, science-fiction w sferze książkowej. Nie chce, by zabrzmiało to zbyt pompatycznie, ale dla tej pozycji zdecydowałam się zrobić wyjątek.
Już na samym początku zwróciłam uwagę na okładkę, bo bardzo mocno skojarzyła mi się z serią filmów, których bohaterem jest Doktor Strange. I gdybym miała porównać tę historię książkową z jakimś filmem, bądź serialem to stawiałabym na trzy produkcje: wymieniamy przeze mnie wcześniej Doktor Strange, Matrix i Incepcja. To są jedynie moje luźne skojarzenia, co weźcie pod uwagę, by się niczym zbytnio nie sugerować.
Głównym bohaterem powieści jest Artem, który należy do gatunku ludzi uzdolnionych. Wydany przez swojego przyjaciele trafia do więzienia, gdzie spotyka mężczyzn, którzy mają podobną moc. Artem od pierwszego dnia pobytu w zamknięciu postanawia uknuć plan wydostania się poza mury. W tym celu nawiązuje kontakt z innymi więźniami, którzy nawet za cenę swojego życia chcąc podjąć ryzyko. Ilu osobom uda się wyjść na wolność? Co zrobią kiedy znajdą się na zewnątrz.
Wiem, że mogę zanudzić was skojarzeniami, ale Artem zdobył moją aprobatę od samego początku, bo jego więzienne rozkminki przypomniały mi jednego z moich ulubionych serialowych bohaterów Michaela Scofielda z serialu Skazany na śmierć. To jak podchodził do wyjścia poza więzienne mury, sposób myślenia jasno określały z kim mam do czynienia.
Jeżeli chodzi o fabułę, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona pomysłem na historię, w której znalazło się miejsce na ciekawą postać, rozwiązania fabularne i dynamizm, o który trudno czasami w kinie akcji. Czułam, że pan Piotr od początku miał pomysł na fabułę i realizował go punkt po punkcie. Jeżeli mnie, czytelnika nastawionego dość nieprzychylnie do tego gatunku, można przekonać, bym zmieniła swoje nastawienie, to tylko w taki sposób.
Z ogromną przyjemnością wystawiam tej książce ocenę 7/10. Polecam.

9. The Candidates. Panna Richwood Marcel Moss wydawnictwo Filia

Na każdą książkę pana Marcela czekam z niecierpliwością i na pewno tak już zostanie. Jednak po przeczytaniu tej książki, doszłam do wniosku, że bliżej mi do thrillerów spod pióra tego autora, aniżeli literatury młodzieżowej.
Jasmine Stokes nie będzie zbyt dobrze wspominała swoich 18 urodzin. Najpierw przyłapała swojego chłopaka na kłamstwie i zdradzie, by dowiedzieć się jeszcze, że jako niemowlę została adoptowana, a jej jedynym żyjącym krewnym jest tajemniczy miliarder Bernard Richwood. Dziewczyna postanawia opuścić swój dom i udać się do Kalifornii, by poznać swojego stryja. Na miejscu okazuje się, że pan Bernard ma propozycję dla dziewczyny - uczyni ją swoją spadkobierczynią jeśli zostanie w Richwood Residency i w ciągu roku wyjdzie za mąż za jednego z wybranych przez niego kandydatów.
Książkę czytało mi się bardzo dobrze, szybko i przyjemnie. Mam słabość do pióra autora, co na pewno ma duży wpływ na odbiór czytanej przeze mnie historii. Fabularnie niestety nie do końca się zgraliśmy. O ile początek mnie zaintrygował, to później już miałam problem z główną bohaterką i już nie towarzyszyła mi taka płynność w przyswajaniu jej życiorysu.
Zanim doczytałam do końca, widziałam w niektórych opiniach, że zakończenie sporo wynagradza. Mnie niestety niczego nie wynagrodziło. Kurcze jak na to co przeważnie serwuje nam Moss, mam wrażenie, że może nie tyle końcówka jest przekombinowana, ile niepasująca do całej reszty, bo pachnie ciemniejszą stroną autora, którą tak lubię. I niestety młodzieżowy świat trochę się gryzie z tym co dostałam w zakończeniu. Ale to tylko moje odczucia, do których nie przywiązujcie aż takiej uwagi.

10. Jednym gestem Robert Kornacki, Lidia Liszewska wydawnictwo Czwarta strona

Pierwszy tom z serii Bursztynowa miłość - Tylko szeptem przeczytałam na początku tego miesiąca. Zazwyczaj robię sobie dłuższe przerwy między tomami, ale w tym przypadku zrobiłam wyjątek, ponieważ nie mogłam się doczekać dalszych przygód Edyty i Jacka. Poza tym bardzo polubiłam się z piórem obu autorów, więc powrót był w tym przypadku nie formalnością, a przyjemnością :).
Nie chcę w opisie zbyt dużo spojlerować, więc może napiszę tylko tyle, że jak to w związku czasem bywa u naszych bohaterów, aktualnie nie dzieje się kolorowo. A resztę ich historii powinniście odkryć sami.
Jeżeli chodzi o porównanie pierwszego tomu z drugim, to pod względem fabularnym podobał mi się pierwszy tom. Natomiast w drugiej odsłonie natrafiłam na tyle mądrości, dojrzałości, obok których nie potrafię przejść obojętnie i które poruszyły we mnie czułą strunę. Przede mną jeszcze trzeci tom, ale chyba mogę zaryzykować stwierdzenie, że to jedna z niewielu obyczajowych serii, która jest spójna, pisana sercem. Ode mnie 8/10. 

11. Dziewczyna w lodzie Robert Bryndza wydawnictwo Filia

Po raz pierwszy z Eriką Foster miałam do czynienia 01.06.2017, oceniając tę książkę 9/10. Nie prowadziłam wtedy jeszcze #bookstagrama i jedyną wzmianką na temat tej książki była moja ocena na portalu @lubimyczytac.pl. Chcąc nadrobić zaległość sprzed lat, postanowiłam zrobić #reread i po raz drugi się nie zawiodłam. Ostatnia sprawa Eriki nie poszła po jej myśli, wskutek czego podczas akcji policyjnej zginął jej mąż. Jej kariera wisi na wniosku, a ona sama próbuje się pozbierać po stracie bliskiej osoby. W końcu dostaje sprawę morderstwa kobiety, której zamarznięte ciało zostało okryte w londyńskim parku. Ofiara okazuje się być córką znanego i bogatego przedsiębiorcy, któremu bardzo zależy na tym, by śledztwo prowadzone było według jego zasad. Sprawa zaczyna się komplikować kiedy Erika trafia na trzy inne morderstwa prostytutek, które zginęły w ten sam sposób co Andrea. Kto lub co łączy ze sobą te kobiety. Czy zabił je ten sam sprawca?
Choć mam słabość do mężczyzn w policji, to zauważam, że policjantki są coraz lepiej prowadzone w literaturze kryminalnej. Pierwszą moją ulubioną bohaterką okazała się być Tracy Crosswhite, a dzisiaj dołączyła do tego grona Erika Foster.
To, co spodobało mi się w tej konkretnej historii oprócz dobrze napisanej głównej bohaterki, to sposób prowadzenia fabuły, ciekawa zagadka kryminalna i zakończenie, którego mimo ponownego czytania się nie domyśliłam. Ode mnie 10/10.

12. Szczęście w mazurskim domu Katarzyna Janus wydawnictwo Filia

Pierwszy tom z serii Błękitny dom - Błękitny dom nad jeziorem przeczytałam 18 maja i oceniłam go dość srogo, wystawiając ocenę 2. Rzadko kiedy w tak szybkim czasie biorę się za kolejny tom z serii, ale w tym przypadku nie miałam wyjścia. Chciałam się przekonać czy ta seria jest naprawdę tak słaba, no i niestety boleśnie się o tym przekonałam.
Paulina jest mieszkanką pensjonatu, w którym znalazła miejsce na schronienie dzięki Tosi. Układa sobie w nim życie z Brunem, który zdecydował się zaopiekować nią oraz jej nienarodzonym dzieckiem. Kobieta jest pewna swoich uczuć, celebruje swoje szczęście, wierząc, że w końcu jest kochana i kocha z wzajemnością. Jednak pojawienie się w pensjonacie znanego pisarza Kacpra powoduje, że jej pewność, jaką jeszcze niedawno miała, ulega zmianie. Czy można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie? Kogo wybrać?
W pierwszym tomie nie znalazłam niczego, co wzbudziłoby moją sympatię, począwszy na stylu autorki, skończywszy na fabule, co skłoniło mnie do takiej, a nie innej oceny. Po dwójce nie spodziewałam się większych rewelacji, więc nie spotkał mnie dotkliwszy książkowy zawód. Mogę nawet napisać, że nie było aż tak źle. Może to kwestia przyzwyczajenia się do stylu autorki, albo dostrzegłam nieznaczne przebłyski czegoś, co połowicznie wpływa na to, że fabuła rokuje.
Nie wiem, kto wpadł na pomysł, by w tytule znalazło się miejsce na słowo szczęście. Szczęścia to tam tyle, co kot napłakał. Główna bohaterka ciągle się z czymś szarpie, stale nękają ją rodzinne i uczuciowe problemy. A jak już człowiek zaczyna myśleć, że ze szczęścia, które nagle ją spotyka, postanawia wpaść po pociąg, to niewiele się myli, bo w tej książce smutek i żal mieszają się ze szczęściem w takich proporcjach, że czasami brakowało mi już sił, by dokończyć dany wątek. Ode mnie 3/10. Po trzeci tom z serii nie sięgnę zbyt prędko. Nie będę sobie tego robić.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

171. #Domnaplaży Sarah Jio 24/2019

161. #MistrziMałgorzata Michaił Bułhakow 16/2019

223. Kłamca 2 Jakub Ćwiek 88/2019