12. Nieplanowany wpis.

Święta, święta i po świętach jak to mawiają. W ogóle nie miałam w planach wstawiać nowego wpisu, bo jakoś nie miałam pomysłu na niego. Właśnie nawet teraz już chyba z 10 raz usuwam wszystko i zaczynam pisać od nowa i zastanawiam się czy w ogóle coś dodawać. Widać mam taką potrzebę bo palce same kierują się w stronę klawiatury :).

Ostatnio pytałam siebie na co mam tak naprawdę ochotę. Pierwsza myśl jaka mnie dopadła to były lody czekoladowe i na tym stanęło. Szczerze to myślałam, że bardziej siebie zaskoczę, np. tym, że najdzie mnie ochota na słuchanie muzyki, oglądnięcie jakiegoś skeczu a tu nic!!! Czasami sama siebie nie poznaję. Ostatnio szukałam jakiegoś występu kabaretowego w okolicy  - patrzę Smile jest niedaleko mnie, w Krapkowicach stwierdziłam, że muszę tam pojechać. Nagle ni stąd ni zowąd odpuściłam sobie ten wyjazd. Sama z siebie stwierdziłam, że to bezsensowne. Dlaczego - nie wiem. W ogóle gdybym miała teraz do wyboru występ jakiegoś dowolnego kabaretu a występ jakiegoś zespołu muzycznego czy wokalisty wybrałabym to drugie. Zaprzestałam sprawdzać czy w mojej okolicy pojawi się jakiś kabaret, bo kończyło się to tylko frustracją. Z przykrością muszę stwierdzić, że mam chwilową zawieszkę jeżeli chodzi o kabarety. Obym  jak najszybciej się z tego wygrzebała.

Kilka lat temu a dokładnie w 2012 roku pisałam wiersze. Były one różne, czasem tak beznadziejne dziecinne, że sama sobie się dziwie, że je udostępniałam ale zdarzały się też perełki. Jedną z nich zdecydowałam się Wam przybliżyć.



Kiedy stoję nad wodą
w świetle księżyca
czuję płynące z jego palców ciepło
w objęciu brzegów rozkoszuję się tą bezcenną chwilą
spacerujemy w ciszy mroku
idąc obok siebie
nie dotykając się
zamykam oczy
odcinam się od księżyca
od uderzającej o brzeg wody
cienie wspomnień jednak nie znikają.

Komentarze

  1. Piękny jest ten wiersz na końcu co go napisałaś. Ja kiedyś też miałam okres w życiu, w którym pisałam wiersze. Teraz nastawiłam się na blogowanie, które jest dla mnie internetową formą pamiętnika. Kiedyś przez kilka lat pisałam papierowy pamiętnik, a dzisiaj tworzę go w sieci. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja podobnie od kiedy pamiętam prowadzę pamiętnik a teraz się przerzuciłam na blog, co sprawia mi wiele przyjemności.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

121. Lipcowe podsumowanie książkowe

190. #Pielęgniarkiscenyzeszpitalnegożycia Christie Watson 40/2019