22. 80 dni - być jak Baletnica.

Jestem świeżo po przeczytaniu 5 części bestsellera Viny Jackson. Już kiedyś wspominałam, że pożeram książki, ale pierwszy raz to książka mnie pożarła w całości. Na okładce pierwszej części przeczytałam, że ta książka to ,,bardziej pikantny i wysublimowany odcień 50 Twarzy Greya''. Gdybym wiedziała, że to prawda być może nigdy nie przeczytałabym tych książek. Teraz pewnie pomyślicie, co spowodowało, że przebrnęłam przez 5 części. Szczerze sama nie wiem. Początek zapowiadał się dość niewinnie, ale z każdą kartką było coraz gorzej. Opisy mnie przeraziły i odrzuciłam książkę w kąt. Dla kogoś kto tak jak ja nigdy nie był tak blisko z mężczyzną mogło to być szokujące. Oczywiście w innych książkach trafiałam na ,,sceny miłosne'' ale nie były one aż tak dokładnie opisywane. Zresztą jak sami zdecydujecie się przeczytać choć jedną z części sami się przekonacie. Niestety bądź stety przemogłam się i czytałam dalej. Moja pierwsza noc nie wyglądał kolorowo, choć gdyby spojrzeć na to z innej perspektywy wiele osób bardziej otwartych cieszyło by się z tego obrotu spraw. Nie będę wchodziła w szczegóły snów, jedyne co mogę napisać, to to że sceny z książki automatycznie przeniosły się do moje głowy i stawałam się ich główną bohaterką. Ciekawa jestem jak to się dzieje, że człowiek nie przeżył nigdy czegoś podobnego a mózg wie co ma podsunąć. Niech żyje wyobraźnia!!! Rano wstałam taka pobudzona wręcz podniecona czego się nie wstydzę, co nie oznacza, że to ułatwiało mi czytanie. Muszę jednak przyznać, że druga i trzecia część w porównaniu do pierwszej okazały się subtelniejsze. A może to wynik przyzwyczajenia się? Tak w ogóle zastanawiałam się skąd to moje oburzenie i doszłam to wniosku, że problem siedzi we mnie i w moim otoczeniu, które nie potrafiło mi w sposób jasny, prosty i oczywisty przekazać informacji na temat seksu. W szkole pani która uczyła przedmiotu wychowania do życia w rodzinie czerwieniła się gdy miała opowiadać na tematy seksualne a głównie ta lekcja powinna polegać na ta tym, by w nas choć w jakimś stopniu przygotować do życia seksualnego. Czasem miałam wrażenie, że więcej na ten temat miał do powiedzenia ksiądz na religii. Z rodzicami nigdy nie było mi po drodze, by poruszać takie tematy. 
Po przeczytaniu wszystkich 5 części mogę stwierdzić, że bliska memu sercu była jednak część 4. Chyba najbardziej utożsamiłam się z główną bohaterką Lubą. Dlaczego? Teraz przyszło mi na myśl, że chciałabym być trochę jak taka baletnica by ,,mieć w sobie siłę konia, odporność słonia i zwiewność motyla''.

źródło: http://aleksiazka.blogspot.com

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

104. Marcowe podsumowanie książkowe.

106. Czy coś można udowodnić drugiej osobie?