41. Recenzja książki ,,Moje śliczne''.

źródło: www.harpercollins.pl




Autor: Karin Slaughter
Tytuł: Moje śliczne
Wydawnictwo:  Harper Collins
Ilość stron: 479
Tłumaczenie: Katarzyna Ciążyńska 




















Książka zaczyna się od informacji, z której dowiadujemy się, że 20 lat wcześniej zaginęła Julia - siostra głównych bohaterek. Rodzina przez tą tragedię rozpadła się - ojciec popełnił samobójstwo a siostry zerwały ze sobą kontakt. Mija 20 lat mąż Clarie - Paul zostaje zamordowany. W rzeczach zmarłego męża kobieta znajduje materiały na których ktoś gwałci i morduje kobiety. Czyżby Paul był w to zamieszany, a może odkrył coś czego nie powinien i dlatego go zamordowano? Nie pozostaje wam nic innego jak zajrzeć do książki i samemu się przekonać.

Jeżeli chodzi o mnie - książka nie do końca mi się podobała. Oczywiście element zaskoczenia był jak najbardziej, niestety całość nie bardzo do mnie przemówiła. Muszę przyznać, że książkę czytało mi się bardzo ciężko (zajęło mi to ponad tydzień). Cały czas miałam wrażenie, że się męczę pomimo, że akcja nabierała tempa. Trochę się zawiodłam bo czytałam już jedną książkę Karin pt. ,,Zbrodniarz'' która bardzo mi się podobała. No cóż nie zawsze, będę  tutaj pisała cukierkowato o książkach. Raz na jakiś czas musi znaleźć się taka, która nie sprosta moim oczekiwaniom. A jak jest z wami - czytaliście już jakieś książki tej autorki? Co w ogóle myślicie o moich recenzjach? Jest coś co powinnam zmienić? A może powinnam sobie odpuścić, bo format w jakim to przedstawiam nie bardzo wam się podoba. Proszę was bardzo o opinię - będę wdzięczna :).

Komentarze

  1. Moim zdaniem powinnaś pisać to co myślisz każdy ma inne podglądy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

121. Lipcowe podsumowanie książkowe

117. Nie wie nikt, czyli przedurodzinowe rozmyślania.