64. ,,Tajemnica twierdzy szyfrów''.

źródło: filmweb.pl


Tytuł: ,,Tajemnica twierdzy szyfrów''
Reżyseria: Adek Drabiński
Gatunek: wojenny
Premiera: 7 września 2007 r. 
Czas trwania: 1 odcinek ok. 45 minut

Johan Jörg - kapitan Abwehry (polski szpieg) zostaje przydzielony do służby przy maszynie rozszyfrowującej radzieckie depesze w zamku Czocha. Jego zadaniem jest przechwycenie maszyny - czy mu się uda? Przekonajcie się sami.

Co tu dużo mówić - serial jest genialny. Twierdziłam tak w 2007 roku i zdania nie zmieniłam do dziś. Chociaż w sumie to zmieniłam na lepsze (co rzadko się zdarza) bo moja ocena z 9 skoczyła na 10 i jeszcze bardziej doceniłam obsadę. Ale może po kolei.

Pamiętam swoją pierwszą styczność z tym serialem. Trafiłam akurat na którąś ze scen z Cezarym Żakiem i byłam pod wielkim wrażeniem. Znany z komediowych ról przeistoczył się w Niemca, którego strach się bać. Obsada była genialna. Paweł Małaszyński, Jan Frycz, wspomniany Cezary Żak czy Borys Szyc - rewelka. Pozostali aktorzy tacy jak Danuta Stenka, Karolina Gruszka, Anna Dereszkowska, Piotr Grabowski, Paweł Deląg, Marcin Dorociński itd. - sprawili, że ten serial miał i ma w sobie ,,moc''. 

Kiedy czytam nieprzychylne komentarze, hejty dotyczące filmu ręce mi opadają. Rozumiem, że nie wszyscy muszą oceniać go wysoko, ale pisząc, że to najgorsze badziewie, że większość aktorów gra jak deski do prasowania - zastanawiam się skąd u ludzi takie porównania.

Poznałam też kilka pozytywnych komentarzy, na jeden z nich szczególnie zwróciłam uwagę: ,,Tajemnica twierdzy szyfrów jest lepsza niż ,,Czas honoru'', który można porównać do ,,Mody na sukces''. Od razu zaznaczam, że się nie zgadzam z tą myślą. Cieszę się gdy ktoś docenia serial o którym jest ten wpis, ale boli mnie fakt, że dotyka on innego serialu, który uwielbiam. Nie dziwię się, że oba seriale są porównywane (obsada, czas trwania akcji), jednak autor komentarza chyba nie bardzo wiedział co pisał. Oby dwa seriale mają swoje plusy i minusy, ale zważywszy, że je lubię, wstrzymam się od konstruktywnego porównania.

Osoby, które mnie znają, domyślają się jaka ocena znajdzie się poniżej:


Biję się w pierś, bo nie przeczytałam najpierw książki, ale obiecuję się poprawić, zwłaszcza, że serial zakończył się na 13 odcinkach bez kontynuacji. O dalszych losach bohaterów możemy dowiedzieć się z 2 książki Wołoszańskiego ,,Sieć - ostatni bastion SS'.

Oglądaliście ten serial - jakie są wasze odczucia? Jaki aktor według was zagrał oscarowo, a którego od razu wyrzucilibyście z serialu? Czekam na wasze opinie.


Aktualizacja.
Wpis ten na blogu powstał gdzieś na początku roku. Nie udostępniłam go jednak, ponieważ chciałam najpierw przeczytać książki, co udało mi się zrobić w poprzednim tygodniu. Jak wiecie jestem zwolennikiem tego, że warto najpierw przeczytać książkę, a dopiero później obejrzeć film/serial. Tym razem wyszło inaczej i z bólem serca muszę powiedzieć, że dobrze się stało. Książki mnie nie porwały, nie oddały klimatu. Żałuję bardzo, tym bardziej, że wiązałam z nimi wielkie nadzieję - w końcu miałam okazję poznać dalsze losy bohaterów, które tylko mnie dobiły. Brakowało elementu zaskoczenia, dreszczyku emocji, który w serialu miał miejsce. Być może inaczej bym do tego podchodziła gdybym zmieniła kolejność, w co wątpię - czasem po prostu trzeba przyjąć na klatę, że dzieło stworzone na ekranie jest lepsze niż książka.

No właśnie a propos - jakie wy macie doświadczenia - czy zawiedliście się kiedyś książką oglądając wcześniej film. Jestem ciekawa waszych opinii.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

190. #Pielęgniarkiscenyzeszpitalnegożycia Christie Watson 40/2019