92. Operacja Piorun - kolejne spotkanie z Bondem.

źródło: james-bond.blog.onet.pl


źródło: filmweb.pl
źródło: filmweb.pl
                 
          Tytuł:Operacja Piorun
          Reżyseria: Terence Young
          Gatunek: sensacyjny
          Premiera: 1965
          Czas trwania: 2 h 10 minut
          James Bond: Sean Connery
          Dziewczyna Bonda: Caludine Auger 






Standardowo podsyłam wam link do ,,mojej czołówki''.

Jakiś czas temu byłam bezkrytyczna wobec bondowskich przygód. Teraz jednak oglądając niektóre części po raz któryś z kolei, włącza mi się krytycyzm. Trochę się tym martwię, bo pamiętam jak jeszcze stosunkowo niedawno każda przygoda Bonda, dostarczała mi wiele przyjemności. Faktem jest, że filmy z Seanem oglądam najczęściej - po zachwycie nad ,,Skyfall'', chciałam jak najszybciej nadrobić zaległości i pozachwycać się innymi odtwórcami tej roli. Akurat tak się zdarzało, że pierwsze części Agenta 007 dwukrotnie widziałam w telewizji i byłam nimi oczarowana, później dorobiłam się własnej kolekcji i nadal pozostając w zachwycie postanowiłam kontynuować oglądanie poszczególnych części by zacząć je recenzować. Oglądając ,,Doktora No'' mój zapał był 100%, idąc dalej już było a nawet jest coraz gorzej. Każda kolejna odsłona podoba mi się coraz mniej, coraz częściej widzę więcej plusów niż minusów (czego tabela nie oddaje). Być może powinnam odpocząć od oglądania tej serii, albo przestać spinać tyłek i nie patrzeć na film jako zadanie do wykonania. Cóż, czas pokaże co będzie dalej. W tym momencie wiem jedno ,,Operacja Piorun'', pomimo pięknie ukazanych podwodnych widoków jest jedną z nudniejszych odsłon przygód Bonda

Kolejne zadanie Bonda polega na powstrzymanie organizacji WIDMO przed zdetonowaniem bomb, w posiadanie których weszli kradnąc samolot brytyjskiego rządu.

Tabela plusów i minusów:



Plusy
Minusy
- dziewczyna Jamesa – jedna z piękniejszych kobiet, towarzyszących Bondowi;
- czarny charakter Largo – zdecydowanie czegoś mi zabrakło w jego grze, bym mogła go wpisać na listę plusów;
- odtwórca roli Bonda – zdecydowanie pokazał się z dobrej strony;
- zbyt długa scena w wodzie, która mnie wynudziła;
- utwór skomponowany przez Toma Jonesa niesamowicie współgrał z filmem;
- brak informacji o powrocie Jamesa Bonda w kolejnej serii;
- piękne widoki podwodnej przyrody;

- zabawne teksty m.in. ,,Mam nadzieję, że moja przyjaciółka nie będzie państwu przeszkadzać? Ona tylko nie żyje.’’




Ciekawostki:
  • w sekwencji lufowej wkracza nie Bob Simons, lecz Sean Connery. Od tej pory w tym miejscu pojawiać się już wyłącznie aktualni odtwórcy roli Bonda;
  • po raz pierwszy w serii o Bondzie pojawił się wątek operacji plastycznych;
  • na początku planowano, aby Operacja Piorun była pierwszym filmem o 007;
  • gdy James Bond walczy ze strażnikiem w basenie, Largo każe wypuścić na nich rekiny. Twórcy filmu umieścili w basenie szybę, mającą odgradzać rekiny od Seana Connery'ego, ale kilka z nich przedostało się do aktora. W tej scenie na jego twarzy widać autentyczne przerażenie.

Błędy:
  • zegarek Bonda zmienia ręce między ujęciami w ośrodku, gdy Bond rozmawia z recepcjonistą;
  • kiedy Q mówi do Bonda, jego usta nie ruszają się;
  • kiedy Bond i Leiter lecą helikopterem nad Golden Grotto, Leiter ma szorty, które w ujęciach zmieniają się w długie spodnie, a potem znowu w szorty.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

121. Lipcowe podsumowanie książkowe

117. Nie wie nikt, czyli przedurodzinowe rozmyślania.