159. #Zanimpozwolęciwejść Jenny Blackhurst 14/2019





Tytuł: ,,Zanim pozwolę ci wejść''
Autor: Jenny Blackhurst
Wydawnictwo: Albatros 








Sięgnęłam po tę książkę, ze względu na to, że lubię thrillery i byłam ciekawa tej pozycji od dawna. 


Okładka
Okładka jak na thriller jest dość łagodna. Zastanawiam się, co się za tym kryje. Chyba jest to celowy zabieg, by uśpić czytelnika.

Spis treści
Spisu nie ma w książce. Przy dużej ilości rozdziałów, mijałoby się to z celem.

Ilość stron
Książka posiada 448 stron. Jak dla mnie jest to zdecydowanie za dużo. Rozmiar książki, zbyt krótkie rozdziały, kończące się kilkoma wersami na danej stronie - niepotrzebnie zmarnowany papier. Dzięki oszczędności papieru można by tę książkę wydać w krótszej formie - około 200 stron.

Rozdziały
Książka składa się z 3 części. Posiada 89 rozdziałów. Zatytułowane są one imionami bohaterek, które w danej chwili prowadzą narrację. 
 
Opis
Karen, Bea i Eleanor to trzy przyjaciółki, które łączy silna więź, dzięki sekretom jakie skrywają. Pozorny spokój burzy wizyta pacjentki w gabinecie Karen, która twierdzi, że pani doktor jej nie naprawi. Od tej pory już nic nie będzie takie same. Życie trzech przyjaciółek zamienia się w koszmar. Sprawy sprzed lat, nie dają im spokoju. Kto jest prowodyrem tej gry? Komu zależało na tym, by tajemnice wyszły na jaw? Jaki był cel wizyty Jessicy?

Długość czytania
Na przeczytanie tej książki przeznaczyłam 2 dni. Nie chodzi tu oto, że książka była tak bardzo interesująca. Po prostu w jednej chwili byłam na 10 stronie, a po 15 minutach 120. Nawet dla mnie, osoby, która dużo czyta, to było dziwne. 

Cytaty
Nie znalazłam żadnego cytatu, który by mnie jakoś szczególnie zainteresował. Być może w tak szybkim czytaniu przeoczyłam coś znaczącego.

Moja opinia + ocena 
Nie będę owijać w bawełnę i od razu przyznam się do tego, że był to jeden z gorszych thrillerów jakie przyszło mi czytać w przeciągu kilku lat. Jestem fanką tego gatunku i dość trudno mnie zadowolić. Tym razem właśnie zaspokojona nie zostałam. Ten thriller był dla mnie zbyt szybki jakkolwiek to nie brzmi. Połykałam tę książkę w zawrotnym tempie, niejednokrotnie się krztusząc. Tą metaforą zakończę to podsumowanie, bo nie warto pisać już nic więcej. Ode mnie 3/10.

Komu polecam?
Polecam tę książkę osobom, którym się nudzi i mają do dyspozycji jeden może w porywach dwa wieczory. Ta książka na pewno wypełni lukę w waszym czasie wolnym. Nie daję jednak gwarancji, że ta książka może wam się spodobać.

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Tytuł to jeden z plusów tej książki w połączeniu z okładką.

      Usuń
  2. Zaczynam dopiero czytać thrillery więc nie chcę sobie zepsuć opinii o nich tą książką i ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba dobrze zrobisz. Jest wiele lepszych książek w tym gatunku.

      Usuń
  3. Ta książka bardzo często przewijała mi się na instagramie, jednak nigdy nie miałam ochoty jakoś bliżej się jej przyjrzeć. Teraz będę pamiętać, aby po nią nie sięgać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

121. Lipcowe podsumowanie książkowe

190. #Pielęgniarkiscenyzeszpitalnegożycia Christie Watson 40/2019