191. #Drugaszansa Katarzyna Berenika Miszczuk 41/2019





Tytuł: ,,Druga szansa''
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: Uroboros








Do sięgnięcia po tę książkę namawiało mnie kilka osób. Czy słusznie zrobiłam ulegając ich namową - przekonacie się poniżej.


Okładka
Mam problem z tą okładką. Z jednej strony nie potrafię oderwać od niej wzroku, bo intryguje, ale jednocześnie odpycha mnie od siebie.

Spis treści
Spis treści w tej książce nie występuje. Pewnie z uwagi na to, że rozdziały nie posiadają tytułów.

Ilość stron
Książka posiada 330 stron. Myślę, że udało się autorce zmieścić historię w idealnych ramach książkowych, które nie powodują, że czytelnik ma poczucie znużenia.

Rozdziały
W książce czytelnik natrafi na 39 rozdziałów, które nie posiadają tytułów. Mimo dość sporej ich liczby, nie są one zbyt krótkie, co pozwala na trochę spokojniejsze tempo czytania.

Opis 
Julia pewnego dnia budzi się w szpitalu pod nazwą Druga Szansa. Nie wie kim jest, nie pamięta jak się tam dostała. Z dnia na dzień dowiaduje się, że jej rodzina zginęła w pożarze. Jak udało jej się przeżyć? Czy kiedykolwiek wróci jej pamięć?

Długość czytania
Przeczytanie tej książki zajęło mi 2 dni. Nie sposób oderwać się od historii przedstawionej w środku. Jak już człowiek w nią wejdzie, trudno się od niej oderwać.

Moja opinia + ocena
Miałam już do czynienia z autorką przy ,,Obsesji'' i muszę przyznać, że dobrze wspominam tę przygodę. Liczyłam na powtórkę z rozrywki i się jej doczekałam. Dostałam jej nawet więcej niż liczyłam. Pierwszy raz spotkałam się z tym, że czytając książkę w godzinach porannych lub popołudniowych najzwyczajniej w świecie się bałam. O późnym wieczorze to już nawet nie wspominam, bo na samą myśl dreszcz przenika moje ciało. Nigdy jakoś szczególnie nie miałam zaufania do kruków. Teraz boję się ich jeszcze bardziej. Ich krakanie cały czas tkwi mi w uszach. Ponadto po przeczytaniu tej książki ciągle towarzyszy mi wrażenie, że nie wiele mi brakuje, by trafić do takiego ośrodka, w jakim przebywała główna bohaterka. Każdorazowo po odłożeniu książki na półkę, musiałam się kilka dobrych sekund zastanowić, czy aby na pewno ja to ja. Historia głównej postaci potrafi naprawdę nieźle namieszać w głowie. Jedyne co mnie trochę wytrąciło z równowagi to zakończenie. Było ono tajemnicze jak cała historia, a jednocześnie otwarte dające nadzieję na coś więcej. Jestem skołowana, bo liczyłam jednak na coś innego. Ode mnie mocne 8/10.

Komu polecam?
Polecam tę książkę fanom autorki, oraz osobom lubiącym czytać historie, które od początku skrywają w sobie tajemnice.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

116. Myślałam, że to pasja ale jednak nie.

121. Lipcowe podsumowanie książkowe