208. Ciemno, prawie noc Joanna Bator 57/2019




Tytuł: ,,Ciemno, prawie noc''
Autor: Joanna Bator
Wydawnictwo: W.A.B.









Do sięgnięcia po tę książkę sprowokowała mnie poniekąd jej ekranizacja. Obsada filmu była na tyle interesująca, że chciałam wybrać się do kina. Niestety dopiero teraz znalazłam chwilę, by sięgnąć po tę pozycję, więc pozostaje mi czekać na wydanie DVD.

W Wałbrzychu dochodzi do zaginięć dzieci. Alicja Tabor wraca w swoje rodzinne strony, by rozwiązać tę zagadkę. Powrót do miasta dzieciństwa powoduje, że dziennikarka musi skonfrontować się ze swoją przeszłością - samobójstwem starszej siostry i przedwczesną śmiercią obojga rodziców. Czy przeszłość będzie rzutować na teraźniejszość? Czy zaginięcia dzieci mają jakiś związek z dzieciństwem Alicji?


 ,,Czasem skręca się w jakąś stronę tylko dlatego, że trzeba iść do przodu, choć wszystkie drogi wydają się równie beznadziejne''.
 
Moja przygoda z tą książką nie zaczęła się najlepiej. Bardzo trudno było mi wejść w klimat mroku, niedopowiedzeń. Byłam przygotowana na mocny strzał, a dostałam historię, która momentami mnie nudziła. Lubię klimatyczne powieści, ale akurat w tym przypadku on mnie dusił. Dopiero gdzieś w połowie odnalazłam właściwy rytm i jakoś udało mi się dotrwać do końca. Jeżeli o mnie chodzi, ta historia była dla mnie zbyt ciężka do udźwignięcia. Jestem dość prostym odbiorcą i przyznaję się bez bicia - nie potrafię docenić nagradzanych powieści. Ode mnie 5/10.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

143. #Idealneżycie Minka Kent - 1/2019

121. Lipcowe podsumowanie książkowe

117. Nie wie nikt, czyli przedurodzinowe rozmyślania.