266. Pokaż mi Marcel Moss 70/2020



Tytuł: ,,Pokaż mi''
Autor: Marcel Moss
Wydawnictwo: Filia







 


Nie pamiętam kiedy ostatnio tworzyłam tak długą recenzję. Chyba na początku roku. Nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że się wypaliłam, ale brakowało mi jakiegoś bodźca, który pobudziłby mnie do działania. Chcesz to masz, jak się to potocznie mówi. Otóż kilka dni temu odezwała się do mnie przedstawicielka wydawnictwa Filia z prośbą o recenzję najnowszej książki Marcela Mossa. Było to i nadal jest dla mnie spore zaskoczenie, bo jak wiecie ja nie jestem pewna swoich możliwości. Widocznie jednak znajdują się osoby, które widzą we mnie potencjał, za co jestem im bardzo wdzięczna.

Pewnie zastanawiacie się co mnie podkusiło do sięgnięcia po tę książkę. Napis na okładce nie kłamie. Miałam do czynienia z thrillerem erotycznym, a jak wiecie nie przepadam za taką literaturą. Skusiłam się jednak na jej przeczytanie, ponieważ chciałam doprowadzić do wyrównania spotkań z twórczością autora. Otóż moje pierwsze czytelnicze spotkanie z ,,Nie odpisuj'' nie do końca było udane. Jestem jednak zdania, że każdy autor zasługuje na drugą szansę i w tym przypadku się to opłaciło.

Pokaż mi to nazwa aplikacji randkowej, której założycielką jest pewna nieznajoma o pseudonimie Królowa. Łukasz za namową przyjaciela, nie będąc do końca przekonany co do słuszności swojego zamiaru decyduje się na jej zainstalowanie. Niewinna wymiana wiadomości nie zwiastuje niczego złego, co powoduje, że początkowy sceptycyzm mężczyzny znika. Jego zachowanie ulega zmianie, kiedy zdaję sobie sprawę z tego, że dzięki swojej aktywności może nie tylko zaspokoić swoją ciekawość poznając tożsamość tajemniczej kobiety, ale również wprowadzić wielkie zmiany dotyczące życia erotycznego. Pierwsze wymagania stawiane przez kobietę są bardzo proste, co powoduje, że Łukasz traci czujność. Wyścig o miano najlepszego trwa, punkty nie zostają przyznawane już tak ochoczo, a zdania są coraz trudniejsze. Do czego posunie się Łukasz by zająć pierwsze miejsce w tabeli? Jak zakończy się jego internetowa przygoda z aplikacją? 

,,Jesteś dla mnie całym światem. Wiesz o tym. - Być może... ale czy lubisz świat w którym żyjesz?''
,,Mężczyźni potrzebują średnio trzech randek, żeby się zakochać. Kobiety - około czternastu''. 



Myślę że te dwa cytaty są świetnym wprowadzeniem do opinii, którą wstępnie miałam stworzyć zaraz na gorąco po przeczytaniu książki. Nie bardzo mogłam, bo za bardzo mi ta historia zamieszała w głowie. Żeby nie było to zamieszanie jest jak najbardziej pozytywne. Tym większe może zaskoczenie, bo po zmiksowaniu thrillera z erotykiem nie spodziewałam się większych rewelacji. A tu proszę zaskoczka!
Zacznę może od tego, że autorowi udało się umiejętnie balansować między dwoma gatunkami. To było naprawdę mega ekscytujące. Człowiek nie zdążył się tak do końca wystraszyć a zza rogu wyłaniała się scena z rodzaju tych wzbudzających podniecenie. Momentami prawdziwy rolleroaster. A to wszystko za sprawą Łukasza, który sam sobie był wszystkiemu winien. No ale bez niego nie byłoby całej tej zabawy. Jego zachowanie wolało o pomstę do nieba. Miał fajną laskę u boku, ale co mu zaszkodzi się zabawić. I to w jaki sposób. Jak przeczytacie co był w stanie zrobić ten gagatek by spotkać się z Królową, to sami zobaczycie, że niezły z niego agent. A jak już się z nią spotkał... Do końca życia jej portret wyryje mu się w pamięć. Takiej kary za głupotę nie wymyśliła by żadna kobieta. Tyle co ja się uśmiałam podczas tej sceny to moje 😂. To jeden z nielicznych bohaterów, któremu nie sposób kibicować i cieszyć się jego nieszczęściem. Ode mnie 9/10. Długo ze sobą walczyłam o tę ocenę, ale jak sobie przypomnę scenę ze spotkania z Królową, nie mogę inaczej.

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Filia

Komentarze

  1. Mam tę książkę w planach! :D
    Są książki, o których ciężko długo pisać - a to mogą zawierać spoilery, a to są po prostu dobre, ze nie ma czymś się zachwycać i nie ma do czego się przyczepić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tutaj już znasz moje zdanie, nie teraz, ale może kiedyś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm chciałam ją przeczytać nadal chcę, ale nie wiem kiedy znajdę czas.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po poprzednią książkę autora chciałam sięgnąć, ale potem odstraszyły mnie opinie. Możliwe, że się skuszę na tę.
    PS Więcej wiary w siebie! Jesteś super, więc to normalne, że wydawnictwa się odzywają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Marcel Moss jest moim odkryciem. Od jego "Nie odpisuj" się polubiliśmy :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

67. Recenzja filmu ,,Przeczucie''.

238. Czarna lista Kerry Wilkinson 113/2019