284. Podsumowane książkowe - czerwiec 2021

W czerwcu udało mi się przeczytać 14 książek.

Najmilej wspominam przygodę z Narzeczoną nazisty i Iluzjonistą

Najbardziej zawiodłam się na Trapped

Oto pełna lista:

 1.  Obudź mnie zanim umrę Aleksandra Jonasz Wydawnictwo Novae Res

Obudź mnie za nim umrę to liczący sobie niewiele ponad 160 stron kryminał, którego autorką jest Aleksandra Jonasz. Ze względu na objętość książki, aby uniknąć spojlerów, na początku podeprę się opisem wydawcy. A brzmi on tak: Opinią publiczną w Chicago wstrząsa seria bestialskich zbrodni. Zagadkowy rytuał mordercy, który myje, ubiera i perfumuje swoje ofiary, po czym pozostawia je w pozornie przypadkowych miejscach, nie daje spokoju młodej detektyw Rosalie Evans. Bezsenne noce spędzone na analizowaniu każdej najdrobniejszej poszlaki, poranki w samochodzie z mocną kawą, ściana zapełniona fotografiami ofiar, butelki po antydepresantach i szklanki z wódką - oto jej codzienność. Prawdziwy koszmar rozpocznie się jednak wtedy, gdy kobieta zda sobie sprawę, że krwawe wizje w jej umyśle stają się rzeczywistością...
Z książkami w których fabuła mieści się w 200 stronach miałem już do czynienia. Uważam, że tego typu publikacje również są potrzebne. W końcu nie każdy musi pisać dzieła, które zawierają w sobie 150 tysięcy słów. Skupiając się już konkretnie na tej pozycji, podzielę się tym, co czułam po jej przeczytaniu. Mimo iż nie jestem fanką otwartych zakończeń, to w tym przypadku nie przeszkodziło mi to jakoś bardzo. Autorka zdobyła się na odwagę, urywając finał w dość emocjonującym momencie. Trzeba grać czytelnikom na nerwach. A jak! Pani Aleksandrze udało się zbudować klimat momentami mroczny, tajemniczy i zagadkowy, co zapewne pomogło prowadzić tę historię w sposób nie do końca oczywisty. Jedyne zastrzeżenie mam do głównej postaci. Chciałabym by w końcu wyzbył się tego, że większość policjantek musi mieć problem z alkoholem. Wiem, że takiej postaci łatwiej jest nakreślić profil i dobrze się ją prowadzi, ale no musiałam się do czegoś przyczepić 😁. Ode mnie 7 /10.

2.  Unfuck yourself. Napraw się! Gary John Bishop Wydawnictwo Insingis

@monloveb_ organizuje maraton #zaczytanelato, w którym postanowiłam wziąć udział. Książka Unfuck yourself napraw się! idealnie wpasowuje się w w jedną z kategorii #przeczytanawjedendzień. Zazwyczaj poradnikom poświęcam więcej uwagi, przyswajając wiedzę małymi krokami. Z tą książką było inaczej ponieważ od początku nie poczułam chemii między nami. Tryb rozkazujący bijący z okładki już powinien dać mi do myślenia. Ja jestem typem osoby zadaniowej, ale pod naporem jakiś rozkazów, wykonania czegoś pod przymusem kieruję się swoją upartością i robię na przekór. Absolutnie nie twierdzę, że ten poradnik jest zły. Co to to nie. Mnie najzwyczajniej w świecie do siebie nie przekonał. Ode mnie jedynie 5/10. Może z kolejną książką autora pójdzie mi nieco lepiej.

3.  Zła chwila K.N. Haner Wydawnictwo Editio red

Zła chwila to trzecia część z serii Niebezpieczni mężczyźni. Idealnie wpasowuje się w kategorię #złamałamiserce z maratonu u @monloveb_. Dlaczego? Bo historia Blair i Phixa po prostu przepołowiła moje serce na pół.
Blaire stanęła na czele imperium ojca. Po ucieczce od męża postanowiła poukładać swoje życie na nowo. Kiedy poczuła, że wszystko idzie w dobrym kierunku Phix wrócił. Pałający chęcią zemsty mężczyzna nie cofnie się przed niczym, by udowodnić swojej żonie, kto tak naprawdę rządzi zarówno w związku jak i poza nim. Choć oboje mają sobie coś do udowodnienia i pozostają nieugięci w swoich przekonaniach, zapominają o jednej rzeczy, najważniejszej. O tym, że pragną siebie i to pragnienie gdzieś ich zaprowadzi. Dokąd i na jak długo? To zależy od nich.
Relacja głównych bohaterów łamie mi serce, ponieważ widzę jak mimo uczuć, nawet tych pozytywnych krzywdzą się wzajemnie. Niestety nie jest to zdrowa relacja. Nie wiem jaki będzie koniec tej pary, ale ja będąc Blaire nie wyobrażam sobie życia przy boku takiego mężczyzny jakim jest Phix.
Sinusoida uczuciowa powoduje, że bardzo fajnie się tę książkę czyta, kibicując naprzemiennie bohaterom, łącząc się z nimi emocjonalnie raz mniej, a czasem bardziej. Pozytywnym aspektem dwójki głównych bohaterów jest przede wszystkim to, że są bardzo wyraziści i dobrze prowadzeni. Mam nadzieję, że ta dwójka w końcu będzie miała szansę ukoić swój ból i popatrzeć na przyszłość pozytywnie. Ode mnie 8/10.

 4. Trapped Alicja Skirgajłło Wydawnictwo Editio

Trapped to pierwszy tom z serii Romans mafijny napisany przez Alicję Skirgajłło. O sięgnięciu po tę książkę zdecydowały dwa aspekty: okładka, która wpasowała się w konwencję i opis, który jak na mafijny projekt był całkiem ok. Niestety moje pierwsza zachwyty zmieniły się w coś zgoła odmiennego. Ale o tym poniżej.
Holly Evans samotnie wychowująca córkę jest agentką FBI. Pewnego dnia zgłasza się do niej dwóch agentów, którzy nakazują jej wniknięcie w przestępczy świat w celu szpiegowania gangstera Declana. Czy kobieta sprosta zadaniu? Czy do końca uda jej się ukryć swoją tożsamość?
Od zawsze podobało mi się czy to w literaturze czy w filmach zestawianie ze sobą dwóch światów, osób stojących po dwóch stronach barykady. Tutaj mamy naprzeciwko siebie policjantkę i gangstera. Nie ma siły, która spowodowałaby, że ta relacja zostanie pozbawiona jakichkolwiek emocji. Na ich brak rzeczywiście nie mogłam narzekać. To jest oczywiście plusem. Niestety w fabule było niewiele takich momentów, które pozwoliłyby mi na to bym jakoś bardziej zaangażowała się w to wszystko. Jak śpiewa jedna z wokalistek, krótkie są momenty, krótkie momenty więc sami rozumiecie. Brakowało mi nieco konsekwencji w prowadzeniu postaci. Był na nich pomysł, tego nie neguję, ale im bliżej końca tym bardziej miałam wrażenie, że ich nie poznaję. Ode mnie 4/10 za chwile, które miały w sobie potencjał.

5.  Sława Karolina Korwin-Piotrowska Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Po Sławę Karoliny Korwin-Piotrowskiej sięgnęłam z ciekawości. Byłam ciekawa jak pojedzie do tematu sławy. Jeżeli chodzi o spojrzenie na ten temat na przestrzeni lat jestem mile zaskoczona. Jeżeli zaś chodzi o oceny gwiazd ze względu na liczbę ich followersów czy obserwatorów oraz prowadzenie ich mediów społecznościowych nie do końca jestem przekonana. Pani Karolina miała prawo do własnego zdania i znając jej teksty oraz opinie wiedziałam, że będzie grubo. W sensie kogo chciała tego zaorała jakby to dzisiaj młodzież powiedziała. Nie jest mi z autorką po drodze w wielu kwestiach przez co pewnie też odbiór tej książki nie jest zbyt optymistyczny. Ode mnie 5/10.





6. Jak dobrze być singlem Catherine Gray Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Kiedy ktoś pyta mnie o najważniejszą książkę, którą zdecydowałabym się zabrać na bezludną wyspę, odpowiadam bez wahania, że jest to pozycja Bóg nigdy nie mruga. Jest to dla mnie osobista lektura. Kiedy na rynku pojawił się tytuł Jak dobrze być singlem poczułam, że to będzie kolejna pozycja bliska memu sercu. No i była gdzieś do pierwszej połowy. Pierwsze rozdziały czytało mi się bardzo dobrze. Uśmiechałam się pod nosem, w końcu czując, że w byciu singlem nie jest nic złego. Singielką jestem od zawsze i kiedyś nie było dnia bym siebie nie pytała co poszło nie tak? Zaczęłam uczyć się bycia samej i chociaż jest to trudne jakoś daję radę. Bycie singlem jest teraz na topie, ale nie zawsze tak było. Na co dzień przebywam w kręgu osób, w którym każdy kogoś ma. Na palcach jednej ręki mogę policzyć osoby, które w moim przypadku okazują zrozumienie. Jeżeli ktoś nie rozumie mojego stanu, dlaczego wymaga się ode mnie zrozumienia osób, które są w związku? Dla niektórych jestem i będę dziwakiem, osobą która ma zły humor, bo nie została zaspokojona przez faceta, która na co dzień kieruję się egoizmem. No cóż... Witajcie w moim świecie.
Jeżeli chodzi o drugą połowę książki, autorka nadepnęła mi na odcisk. I to mocno. Zaczęła traktować bycie singielką jako eksperyment. Kochani oto ja Catherine postanowiłam zrobić sobie roczną przerwę od facetów. Można? Oczywiście, że tak? A ja się pytam co to k***a znaczy? Czy naprawdę nie mogła tej książki napisać osoba, która rzeczywiście jest sama? Czy rzeczywiście musiała w tym projekcie wziąć osoba, której niewiele brakowało do stania się męczennicą roku. Takim podejściem pani Gray złamała mi serce. Poczułam się dotknięta tym, co może nie padało wprost, ale było ukryte między wierszami. Single to nie króliki doświadczalne. Nie zrozumie nigdy nas, ten kto nie był sam. Ode mnie 5/10 😢. To miała być książka roku... Ta świadomość boli najbardziej...

7.  Rysa Igor Brejdygant Wydawnictwo WAB

Jeżeli o spotkania z twórczością Igora Brejdyganta na razie jest 1:1. Uwielbiam jego Paradoks, Szadź mnie niestety zawiodła. Po Rysę sięgnęłam ze względu na ekranizację powieści, którą mam w planach zobaczyć w przyszłości.
Główną bohaterką książki jest Monika Brzozowska, która zostaje przydzielona do śledztwa, które dotyczy zabójstwa bezdomnego alkoholika. Od samego początku w tej sprawie jest coś dziwnego. Prowadząca śledztwo policjantka odkrywa, że wiąże się to z jej przeszłością. Niestety cierpiąca na zaniki pamięci kobieta, nie potrafi do końca ocenić co w danej chwili jest dla niej dobre. Grzebiąc w przeszłości naraża się wielu osobom o których nie ma pojęcia. Czy wyjdzie z tej walki cało odzyskując swoje życie?
Początek książki był dla mnie dość trudny. Zarys głównej postaci żeńskiej mnie nie kupił. Ciągle w głowie tkwiła mi myśl, że zagra ją Julia Kijowska i to mi jakoś nie pomagało. Nie neguję jej talentu, ale męczy mnie to że ona zawsze gra postaci z problemami i zawsze jest czymś udręczona. Kiedy na moment odeszłam od tej myśli, fabuła spodobała mi się na tyle, że miałam ochotę wejść w nią całkowicie. Tak już pozostało do samego końca. Postać Moniki z każdym rozdziałem mnie do siebie przekonywała i koniec końców uważam, że jest to jedna z lepszych postaci kobiecych napisanych w kryminale. Jest pełna sprzeczności to fakt, ale broni się tym jaką drogę przeszła będąc tu gdzie jest obecnie. Ode mnie 8/10.

8. Wrzask Izabela Janiszewska Wydawnictwo Czwarta Strona

Po książkę chciałam sięgnąć niemalże od razu po jej ukazaniu się. Ale zrobiło się wokół tej pozycji tyle szumu (niepotrzebnego), co mnie skutecznie od niej na pewien czas odwiodło. Na dniach dojdą do mnie pozostałe części cyklu, co mnie zmobilizowało do przeczytania.
Bohaterami powieści są Larysa Luboń dziennikarka i Bruno Wilczyński policjant. Ona próbuje zdemaskować mężczyznę który płaci studentkom za brutalny seks. On natomiast skupia się na śledztwie śmierci młodej dziewczyny. W trakcie dochodzenia ich drogi się przecinają, dzięki czemu oboje będą mogli stawić czoła złu, które się o nich upomni.
Od pewnego czasu lubię inwestować czas w debiuty, bo coraz częściej mnie one pozytywnie zaskakują. Wrzask na tle innych kryminałów się wyróżnia, tym bardziej żałuję, że ta książka nie miała szansy obronić się sama. Została zaszufladkowana jako pozycja, która wyskoczy z otwieranej lodówki.
Jeżeli chodzi o postaci, podobało mi się prowadzenie Bruna. Mocny charakter, glina z krwi i kości - lubię to. Natomiast Larysa w moim odczuciu została nieco podkoloryzowana. Lubię silne babki, ale w przypadku tej postaci siła niestety wynikała z chamstwa, chęci udowadniania czegoś wszystkim mimo braku racji. No nie polubiłyśmy się.
Zanim napisałam recenzję, zerknęłam na kilka opinii. W prawie każdej padały zdania w której porównywało się Wrzask do serii Millenium. Ja w ogóle nie miałam takich skojarzeń. Ale gdyby tak głębiej zanalizować tę historię to myślę, że postać Larysy mogła być inspirowana Salander. Ode mnie 6/10. Mam nadzieję, że z kolejnymi tomami polubię się bardziej.

9.  Narzeczona nazisty Barbara Wysoczańska Wydawnictwo Filia

Książka wita nas prologiem w marcu 1950. Jednak właściwą datą rozpoczęcia historii jest rok 1938. Polka Hania Wolińska na co dzień, oprócz studiowania germanistyki, jest damą do towarzystwa Hrabiny Irene. Obecnie przebywają w Gdańsku, gdzie podczas jednego ze spacerów dziewczyna zostaje aresztowana przez żołnierzy SS. Dzięki pomocy wnuka Hrabiny Johanna von Richtera, który jest prawnikiem udaje się jej wyjść na wolność.
Po tym zdarzeniu Hania wraca do Warszawy, gdzie czeka na nią narzeczony Władek, a hrabina wraca do Monachium. Pod pretekstem pogorszenia się jej stanu zdrowia, wzywa z powrotem Hanię do siebie. Zależy jej na tym, by zbliżyć ją do Johanna, co wcale nie jest trudne, ponieważ tych dwoje ma się ku sobie. Oboje zrywają zaręczyny ze swoimi połówkami, nie wiedzą jeszcze jak wiele przyjdzie im zapłacić za swoją miłość. Hania mają do wyboru miłość do ojczyzny i swojego mężczyzny, stawia na to pierwsze, przekazując tajne informacje o niemieckich planach, polskiej władzy. Johann, również nie mając wyboru zaczyna pracować dla NSDAP. Kiedy wybucha wojna, oboje muszą stoczyć walkę o siebie, swoją miłość, stojąc po obu stronach barykady.
Co to była za książka... Brakuje mi słów by opisać to, co czuję... Zgadam się z informacją na okładce, że jest to odkrycie tego roku. Nawet bym zaryzykowała stwierdzenie, że nie tylko tego. Tak genialnej książki pod względem fabuły, postaci, języka, stylistyki, umiejscowienia akcji, obudowania tego opisami i dialogami ze świecą szukać. Autorka podniosła sobie wysoko poprzeczkę. Mam nadzieję, że będzie o tej książce zdecydowanie głośniej. Wierzę jednak, że ta historia sama się obroni.
Dziękuję @wydawnictwofilia za możliwość przeczytania tej książki przedpremierowo. Ode mnie 10/10❤️ 

10. Iluzjonista Remigiusz Mróz Wydawnictwo Filia

Iluzjonista jest moim drugim spotkaniem z Gerardem Edlingiem. Po Behawioryście, który był dla mnie jedną z książek roku, nie spodziewałam się zbyt dużo. Nie byłam skłonna przypuszczać, że autor utrzyma poziom, bądź się chociaż o niego otrze. Nie wiem skąd pojawiły się u mnie te wątpliwości. Chyba zapomniałam jak dobrym pisarzem jest Pan Remigiusz.
W 1988 Gerard Edling brał udział w sprawie mordercy zwanego Iluzjonistą. Jego znakiem rozpoznawczym był wypalony na ciele znak zapytania. Po upływie 30 lat na opolskim kąpielisku znaleziona zostaje kolejna ofiara naznaczona tym samym symbolem. Komu zależy na tym, by sprawa sprzed lat odżyła? Gerard po wydaleniu ze służby wraca do gry, ponieważ jest jedyną osobą ze służb, która pamięta tamte wydarzenia.
Kocham świat magii, iluzji, wszystkiego rodzaju sztuczki robią na mnie wrażenie, ponieważ wszystko łykam jak pelikan. Moja naiwność w tej kwestii jest niezawodna. Zaraz wam udowodnię dlaczego. Na Polsacie emitowano kiedyś taki program Magia bez tajemnic w którym zamaskowany iluzjonista wykonywał sztuczkę, by następnie ujawnić w jakiś sposób była ona wykonywana. Mimo poznania finału, nie miałam poczucia, że zostałam oszukana. Wręcz przeciwnie, nadal byłam zafascynowana tym, co zobaczyłam.
Świat Harrego Pottera, filmy z udziałem magików typu Iluzja, Prestiż czy Iluzjonista uwodzą mnie swoim klimatem, z którego jeszcze długo nie chcę wychodzić. Z Iluzjonistą Mroza było podobnie. O ile zagadka kryminalna i przeskoki czasowe były ciekawe, to jednak wykonywane sztuczki cieszyły mnie bardziej. Dzięki szczegółowym opisom miałam wrażenie, że znajduję się w pierwszym rzędzie spektaklu. Mróz nie zwalnia tempa. Oby tak dalej. Ode mnie 10/10.
PS. Jak dobrze, że Więckiewicz jest Edlingiem. Jak ja mogłam wcześniej nie brać pod uwagę. 

11.  Nie wiesz nic Marcel Moss Wydawnictwo Filia

Śmierć Alana i Otylii wpłynęła na uczniów Liceum Freuda. Morale w męskiej drużynie siatkówki nieco opadły. Hubert, nowy kapitan, stara się wpłynąć na zawodników, by obudzić w nich ducha rywalizacji. Postanawia zorganizować wypad w Bieszczady, licząc na to, że ich to na nowo scali jako drużynę. Nie wie jednak, że kilkudniowy obóz zmieni się w miejsce walki o przetrwanie. Marta stara się wrócić do normalności, co niestety nie będzie takie proste. Kiedy dostaje pierwszego e-maila z groźbą o ujawnieniu tajemnicy, zaczyna się robić gorąco. Czy uda się w porę odszyfrować tożsamość nieznajomego nadawcy?
Nie wiesz wszystkiego dość wysoko zawiesiło poprzeczkę zarówno pod względem fabuły jak i postaci. Czy udało się dorównać poziomowi? Zdecydowanie tak. Tak jak pierwszy tom zestawiłam z serialem 13 powodów tak Nie wiesz nic kojarzy mi się z Riverdale. Zarówno w książce jak i w serialu młodzież jest pokręcona na swój sposób. To pokręcenie wynika oczywiście z zagubienia, problemów z jakimi muszą się zmagać i kłamstwa jakie nad nimi ciąży. Autor bardzo dobrze prowadzi akcję. Jestem pełna podziwu, że potrafił co kilka stron zmieniać narrację, przerzucając ją z jednego na drugiego bohatera. Najlepsze w tej książce jest bardzo tajemniczy i ciekawy początek oraz zaskakujące zakończenie. Ode mnie 8/10. Moss znowu nie zawiódł 🔥🔥🔥

12. Zdrowe zęby Kamila Wasiluk Wydawnictwo Znak

Nie od dziś wiadomo, że Polacy mają problem z uzębieniem. Ja niestety należę do tego grona. Może na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale moje zęby wymagają stomatologicznego leczenia. Już nawet nie chodzi o ich kolor,a raczej o ich kształt. Dzięki książce ze zdjęcia dowiedziałam się o kilku ważnych rzeczach, które podpowiedziały mi z jakimi wadami uzębienia mam do czynienia. Kiedyś spadłam z dość dużej wysokości na twarz. Dopiero teraz do mnie dotarło, że poprzez to wydarzenie pogłębiała się we mnie wada zgryzu. Brak regularnych wizyt u dentysty ze względu na strach (który mnie nie tłumaczy) też zrobił swoje. Kiedy już się wybrałam do stomatologa, leczenie zębów trwało tygodniami. Nie obyło się bez wyrwania dwóch zębów.
Gdybym edukowano mnie w tym kierunku za dzieciaka dziś jeden z moich kompleksów jakim są zęby w ogóle nie zaprzątałby mi głowy. Żałuję tych zaniedbań tym bardziej, kiedy ktoś zwraca mi uwagę na piękny uśmiech. Oczywiście uśmiecham się nie pokazując ani skrawka zęba. Z szerokim uśmiechem mogłoby mi być jeszcze bardziej do twarzy.
Co myślicie o przerwie w uzębieniu a'la Karolak? Seksownie czy wręcz przeciwnie. Ja swoją przerwę zaakceptowałam, ale nie było to wcale takie łatwe.

13. Jedno słowo za dużo Abbie Greaves Wydawnictwo Muza 

Hmm nie wiem jak mam podejść do recenzji tej książki. Dlaczego, dlaczego dlaczego nie pozwoliłam sobie na dopuszczenie tej historii do siebie na tyle, by móc ją przeżyć tak jak na to zasługiwała. Ja już nie wiem czy nie mam serca czy moja wrażliwość wyparowała... 😔. Napiszę co myślę, ale nie sugerujcie się moją opinią 🙏.
Mary poznała Jima trzynaście lat temu. Od razu między nimi zaiskrzyło i niemalże od razu postanawiają być ze sobą. Niestety po kilku latach, ich relacja ulega zmianie. Podczas jednej z kłótni mężczyzna wybiega z domu i już nie wraca. Od tamtej pory minęło już 7 lat. Kobieta codziennie po skończeniu pracy stoi przed jedną z londyńskich stacji kolejowych trzymając tabliczkę z napisem: Wróć do domu, Jim.
Podczas jednego z dyżurów w Telefonie Zaufania Mary odbiera telefon, w którym rozpoznaje głos swojego ukochanego. Czy to naprawdę on?
Kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z opisem, miałam gdzieś z tyłu głowy skojarzenie z Listem w butelce. Instynktownie poczułam, że uczuciowo ta książka mnie porazi w podobny sposób i będę ryczeć w poduszkę. Może by i tak było gdyby ta książka była utrzymana w klimacie dramatu, melodramatu. Niestety w pewnym momencie fabuła lekko skręca w stronę kryminału, co trochę podcięło mi skrzydła. Rozumiem, że szukanie Jima miało kluczowe znaczenie, bo na tym z złożenia opiera się historia. Ale fajnie byłoby gdyby to Mary go szukała. To, że tego nie robiła, powinno dać mi do myślenia. Dopiero na końcu (na szczęście) wszystko wychodzi na jaw i choć lubię zakończenia bez happy endów, poniekąd czuję się oszukana tym końcowym etapem. Nigdy nie byłam zakochana, co nie do końca mnie usprawiedliwia, ale nie zrozumiałam przekazu płynącego z tej powieści. W większości utworów artyści forsują przekonanie, że o miłość trzeba walczyć. Tak to mi się wbiło do głowy, że kiedy ktoś odpuszcza dla dobra siebie samego bądź drugiej strony nie dociera to do mnie. Być może nie znam się na miłości i pewnie gdybym się znała inaczej bym o niej pisała. Niemniej jednak muszę przyznać, że nie do końca była to powieść dla mnie. Ta książka potrzebuje większego zrozumienia, otoczenia ją opieką, miłością i wsparciem. Ja niestety tego aktualnie dać nie mogę. Za pomysł i smutne momenty, w których dobrze się czułam 7/10.

14. Trefne kółka Alfred Hitchock Wydawnictwo Siedmioróg

Rzutem na taśmę przeczytałam jedną książkę pasującą do maratonu #młodzibookiem organizowanego przez @negatyw.nie oraz @ewamroczkowskabooks. W przygodach trzech detektywów zauroczona byłam w latach wczesno szkolnych, kiedy nauczyłam się płynnie czytać. Już wtedy jak widać ciągnęło mnie do kryminałów. Dzisiaj kiedy czytałam tę książkę nie zrobiła na mnie wrażenia. Fajnie było wrócić do takiej prostej w odbiorze fabuły, ale na dłuższą metę to nie są już przygody dla mnie. Trochę żałuję, że wyrosłam z takich lektur. Ale sentyment względem tego cyklu zostanie ze mną już na zawsze. Choćby właśnie ze względu na stare dzieje powstrzymam się od aktualnej oceny, która z pewnością byłaby krzywdząca.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

222. Miesięczne podsumowanie książkowe - lipiec 2019.

223. Kłamca 2 Jakub Ćwiek 88/2019

229. Kłamca 2.8 Jakub Ćwiek 98/2019