300. Podsumowanie książkowe - lipiec 2022.

W lipcu udało mi się przeczytać 12 książek.

Najmilej wspominam przygodę z tytułem Piętno mafii.

Najbardziej zawiodłam się na tytule Rejs po szczęście.

Oto pełna lista:

1. Grzech Reeda Agnieszka Siepielska Wydawnictwo Muza

Swoją opinię powinnam rozpocząć od słów: moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Dlaczego? Ta książka nie zasłużyła na końcową oceną jaka jej wystawię. Zdecydowałam się na przeczytanie Grzechów Reeda nie wiedząc, że jest to czwarty tom z serii. Mój błąd. Przez to też fabularnie się w tej pozycji nie odnalazłam.
Starszy brat Reeda namawia go, aby ten wdał się w romans z Ellie, która prawdopodobnie przyczyniła się do nieszczęść jakie spotkały spotkały członków klubu Sinners & Reapers. W końcu przystaje na prośbę Paxtona, nie zdając sobie do końca sprawy, że chęć zemsty zamieni się w coś zupełnie innego, czego się nie spodziewał. Co dla Reeda okaże się ważniejsze: lojalność wobec tych którzy zawsze przy nim byli, czy miłość do kobiety, której nie może ufać?
Rzadko ostatnio sięgam po romanse, dodatkowo to było moje pierwsze spotkanie z autorką. Niezłe combo. Ale myślę, że nie było źle. Jednak mogło być lepiej gdybym znała wcześniejsze tomy. Zdaję sobie sprawę, że każdy z tomów przedstawia odrębną historię członka klubu motocyklowego, jednak seria to seria i trzeba znać wcześniejsze pozycje, by się odnaleźć w tym świecie. Było mi trudno połapać się we wszystkich zależnościach, zapamiętać imiona bohaterów i ich powiązania. Niemniej jednak uważam, że autorka miała pomysł na fabułę i łącząc to z dobrym piórem wyszło naprawdę dobrze. No co jak co, ale my kobiety wręcz uwielbiamy historie z niegrzecznymi chłopcami. A jeżeli w powieści jest ich całe ,,stado'' to poziom nagromadzonego testosteronu utrudnia oddychanie. I’m lovin’ it. Ode mnie 7/10.

2. Nadia Elisabeth Noreback Wydawnictwo Zysk i S-ka

Kojarzysz thriller Podwójne zagrożenie z Ashley Judd? A może mówi ci coś tytuł polskiego serialu Skazana? Dlaczego pytam? Otóż obydwie bohaterki tych produkcji łączy sporo z bohaterką książki Lindą Andersson. Wszystkie trzy zostały skazane za zabójstwo i wszystkie trzy czują, że skazano je niesłusznie.
Linda Andersson była znana w Szwecji jako Słoneczna Dziewczynka za sprawą występów na scenie wraz z matką, która była uwielbianą piosenkarką. Jej życie układało się idealnie. Po latach wyszła za kochającego męża Simona, czuła się kochana i spełniona. Niestety choroba matki spowodowała, że musiała się w pełni zaangażować w jej opiekę, co odbiło się na jej życiu prywatnym - na jaw wyszła niewierność Simona.
Pewnego dnia w domku lotniskowym zostaje znalezione ciało Simona i Lindy, która zostaje podejrzana o jego zamordowanie. Poznajemy ją w momencie odsiadywania dożywocia w najniebezpieczniejszym szwedzkim więzieniu dla kobiet. Mimo iż niczego nie pamięta, to uparcie twierdzi, że tego nie zrobiła. Wszystkie dowody wskazują na jej winę. Nawet rodzina i znajomi są przekonani, że byłaby skłonna zabić. Jaka jest prawda? Kim jest Nadia? Może to ona jest kluczem do odkrycia prawdy?
Od kiedy zobaczyłam pierwszy odcinek Skazanego na śmierć, mogę śmiało stwierdzić, że fabuły oparte na motywie więzienia mają w sobie coś, co mnie przyciąga. Chyba najbardziej lubię czuć ten specyficzny rodzaj emocji, który przechodzi z bohatera na mnie. Są tacy bohaterowie jak Linda, którzy mnie do siebie niemalże od razu przekonują i wierzę w ich wersję wydarzeń. Ale są też tacy, którym nie ufam i wręcz pragnę tego, by okazali się tymi złymi, a nie zawsze to wychodzi.
Fabularnie książka mnie do siebie przekonała od początku. Trudno było mi się oderwać od lektury, bo chciałam poznać odpowiedź czy Linda jest rzeczywiście winna. Niestety pod koniec trochę dałam ciała, układając sobie w głowie swoje zakończenie, które się nie pokryło. Z jednej strony się z tego cieszę, bo autorka dobrze wybrnęła, nie siląc się na zbyteczne kombinacje. Z drugiej strony kiedy widzi się oczyma wyobraźni swój rozwój wydarzeń, ciężko samemu sobie wytłumaczyć, że ktoś miał na to inny pomysł.

3. Marcel Moss Idealna Para Wydawnictwo Filia

Tytuły ze słowem idealny/idealna/idealnie z marszu mnie odrzucają. Najchętniej wyrzuciłabym to słowo ze słownika. Jak widać przełamałam się ze względu na to, że książka wyszła spod pióra jednego z moich ulubionych pisarzy i wiedziałam, że się nie zawiodę na fabule, którą stworzył.
Aneta to pogubiona kobieta, która ma problem z budowaniem relacji damsko-męskich. Każdy jej nowy chłopak tak szybko jak staje się miłością jej życia, tak równie szybko z niego odchodzi. Po ostatnim, dość burzliwym rozstaniu Aneta dostaje propozycję zostania twarzą aplikacji randkowej. W ramach promocji miałaby udawać w jednym z internetowych programów idealny związek z Erykiem. Kiedy znajomość wykracza poza program, w życiu dziewczyny zaczyna dochodzić do dziwnych i niepokojących wydarzeń. Kim jest dziewczyna w bluzie z kapturem, która śledzi Anetę? Czy to Hassan, którego poznała w Dubaju przypomina o swoim istnieniu? A może to Eryk udawał kogoś kim nie jest?
Muszę przyznać, że pierwszą połowę książki nie czytało mi się zbyt łatwo. Nieszczególnie polubiłam się w główną bohaterką. Ale jak mawiał klasyk, nie ważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz. No i Moss skończył nieprzewidywalnie, tak jak lubię. Nie ma szans, by ktokolwiek domyślił się zakończenia. Ode mnie 9/10.

4.  Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Galeria Postaci Wydawnictwo Media Rodzina

Jakiś czas temu zapoznawałam się z przewodnikiem po świecie Fantastycznych zwierząt. Po przeczytaniu tej pozycji wiem jedno. Na pewno zamieniłabym podtytuły obu książkom. Galeria postaci to dla mnie przede wszystkim dobry przewodnik po filmie. Dzięki niemu, robiąc sobie filmową powtórkę znacznie lepiej zrozumiałam ekranową fabułę. Książka zdecydowanie spełniła moje oczekiwania. Ode mnie 8/10.

 

 

 

 

 

5.  Piętno mafii Piotr Rozmus Wydawnictwo Sonia Draga

Co łączy mieszkającą w Polsce Martę Makowską z mieszkającym w Szwecji Svenem Jönssonem? Jej porwano córkę, jemu syna. W trakcie prowadzenia śledztwa okazuje się, że jest coś, a właściwie ktoś, kto łączy te dwie sprawy. Mężczyzna, którym kieruje chęć zemsty, który nie wybacza, i nie zapomina.
Z Piętnem mafii obcowałam prawie miesiąc? Dlaczego? Nawet nie macie pojęcia jak trudno było mi się rozstać z tą książką. Dawno nie czytałam tak dobre napisanej historii, z ciekawie zarysowaną intrygą i postaciami, na które był pomysł.
W fabule występuje wątek mafijny. Jezuniu 🙏jak dobrze w końcu było wsiąknąć w prawdziwy klimat mafii, któremu nie była potrzebna żadna erotyczna otoczka. Obcowanie z tak dobrą literaturą to czysta przyjemność. Ode mnie 10/10.

6.  Czerwona ziemia Marcin Meller Wydawnictwo WAB

Książkę Marcina Mellera chciałam przeczytać po tym, jak autor zareklamował ją podczas wizyty w @kanalsportowy_official . Koniec końców zdecydowałam się na przyswojenie tej pozycji w formie audiobooka, bo bardzo dobrze kojarzy mi się głos pana Wojciecha, a nie miałam jeszcze okazji go przetestować 😉. Bohaterem książki jest Wiktor Tilszner, który jako młody dziennikarz w 1996 roku wybrał się w ekscytującą i zaskakującą podróż do Afryki. W 2020 zmuszony jest powrócić w te strony, by odszukać swojego syna, który zaginął. Afryka to trudny teren do poszukiwań, tym bardziej, kiedy 25 lat temu zostawiło się tam nierozwiązane sprawy.
Wojciech Mecwaldowski jako lektor zrobił robotę. Czułam, że czyta tę historię całym sobą, czym bardzo mnie zarażał. To dzięki jego pasji i radości z czytania jaką odczuwałam, przesłuchałam tę książkę w dwa dni 💪. Jednak dobry lektor, przypasowany do lektury robi co najmniej 50% roboty jeżeli nie więcej, jeśli chodzi o odbiór fabuły.
Panu Marcinowi gratuluję pomysłu na książkę, która trzymała w napięciu do ostatnich stron. Ode mnie 8/10.

7. Kochanka arystokraty. Miłość w Dubaju Katarzyna Mak Wydawnictwo Editio


Po Kochankę arystokraty. Miłość w Dubaju sięgnęłam, ponieważ liczyłam na fajny romans z domieszką erotyku. I w sumie to dostałam. Niestety w pakiecie otrzymałam również motyw zdrady, którego fanką nie jestem. Gdybym przeczytała opis, byłabym mądrzejsza. Nie zrezygnowałabym z lektury, bo każdy motyw, nawet ten nie lubiany przez czytelnika zawsze można jakoś ograć, wybrnąć z niego, więc warto spróbować. Niestety, tym razem nie pykło.
Bohaterką książki jest Holly Clarkson, która na co dzień mieszka w Kalifornii. Od kiedy pamięta zakochana jest w koledze swojego starszego brata o imieniu Jamie. Niestety ich relacja nie ma szans się rozwinąć ponieważ obaj mężczyźni zaciągają się do wojska. Wkrótce rodzina dowiaduje się o śmierci syna, a Jamie zostaje uznany za zaginionego. Holly chcąc odciąć się od wspomnieć postanawia ułożyć sobie życie w Nowym Jorku. Tam wychodzi za mąż i zostaje matką dwójki dzieci. Któregoś dnia dostaje propozycję służbowego wyjazdu do Dubaju, który zmieni jej dotychczasowe życie.
Pióro autorki zdecydowanie plasuje dość wysoko tę powieść na tle innych fabuł. I wszystko byłby tak naprawdę ok gdyby nie to, że nie mam przekonania do żadnego z bohaterów. Less - mąż głównej bohaterki działał mi na nerwy od samego początku. Ich relacja była tak słaba, że jestem w szoku iż autorce udało się ją przez tyle stron ciągnąć. Holly to dziewczyna, która mnie irytowała na każdym kroku. Męczennica roku się znalazła. Mąż jej nie kocha, zdradza ją, ale nie ma w tym jej winy. A to, że podczas seksu wymawia imię faceta, który prawdopodobnie nie żyje to w sumie nic takiego. A to, że zdradziła swojego męża w Dubaju? Czego my od niej chcemy? Tak jej przecież doradził terapeuta. Kurde oni w tym Nowym Jorku to mają nowatorskie podejście do terapii małżeńskich. Dobrze wiedzieć.
Dobra, już dość tej ironii. Czas napisać coś pozytywnego. Sceny erotyczne są dość dobrze napisane. Liczyłam na nieco więcej niedopowiedzeń w tej kwestii, ale dobrze jest jak jest. Największym walorem tej historii jest jej zakończenie. To ono powoduje, że na pewno sięgnę po drugi tom. Jest tam ktoś na kogo czekam. I coś mi mówi, że w drugim tomie ten ktoś wynagrodzi mi wszystko. 

8.  Lipcowe dziewczyny Phoebe Locke Wydawnictwo Czarna Owca

Kiedy trafiłam na tytuł Lipcowe dziewczyny wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. W końcu miesiąc urodzin zobowiązuje. Nie spodziewałam się jednak, że w dniu moich urodzin czyli 7 lipca w tej fabule będzie dochodzić do morderstw 😯🔥.
Olivia, żona Lexa pewnego dnia wyszła z domu i już do niego nie wróciła. Początkowo wszyscy zakładają, że zginęła podczas ataku terrorystycznego. Czy aby na pewno? Tego samego dnia 10-letnia Addie zauważa na ubraniach ojca ślady krwi. Początkowo myśli, że też padł ofiarą zamachu. Jednak kiedy jej starsza siostra Jessie znajduje w ubraniach ojca portfel zaginionej, dopadają je wątpliwości. Starsza z sióstr zbliża się do męża zaginionej, opiekując się jego dzieckiem. Chce w ten sposób chronić ojca? A może kieruje się czymś innym?
Lipcowe dziewczyny to słaby kryminał. Autorka w banalny sposób myliła tropy, sama chyba nie wiedząc tak do końca kto jest zabójcą. Początek książki był intrygujący, ale potem coś się ewidentnie poszło nie tak i muszę przyznać, że się bardzo wynudziłam podczas czytania. Ode mnie 4/10.

9. Jak mniej myśleć. Christel Petitcollin Wydawnictwo Feeria

Ostatnio unikam poradników. Jednak jakiś czas temu zakupiłam kilka książek z serii Jak łatwiej żyć i postanowiłam w końcu po któryś z nich sięgnąć. Wybór padł na Jak mniej myśleć z uwagi na to, że myślę za dużo i niepotrzebnie (jakkolwiek to brzmi). Ponadto analizuję pewne wydarzenia w nieskończoność, co bywa czasami męczące. Jeszcze ostatnio do tego wszystkiego wmieszała się moja wrażliwość no i masz babo placek. Musiałam w końcu się trochę naprostować. Niestety przy okazji tego poradnika nie jest to jednak możliwe. Za każdym razem, przy okazji sięgnięcia po tego typu książkę powtarzam, że tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak jedna przeczytana książka nie zmieni naszego nastawiania. Ale zdarzają się takie pozycje, które chociaż w minimalnym stopniu wskazują którą drogą pójść. Jak mniej myśleć to tytuł z którego nic nie wyniosłam. No może poza irytacją. Na pewno nie była to lektura dla mnie. Ode mnie 2/10.

10.  Dziewczyny z Dubaju Piotr Krysiak Wydawnictwo Deadline

Po tym jak dwa lata temu przeczytałam reportaż Piotra Krysiaka Diler gwiazd, stwierdziłam, że definitywnie odpuszczę sobie jego reportaże, bo poza chwytliwym tematem niczego więcej tam nie znajdę. Ale jakiś czas temu obejrzałam film Dziewczyny z Dubaju i pomyślałam, że jednak fajnie byłoby skonfrontować ekranizację z papierową wersją. Książka w dużej mierze składa się z przekopiowanych rozmów na komunikatorze, wymian e-mailowych, które zdają egzamin w prokuraturze, ale dla czytelnika to niepotrzebny zapychacz, nic nie wnoszący do sprawy. Tak jak przy Dilerze gwiazd, towarzyszy mi poczucie braku wykonania rzetelnej roboty. Dojście do akt to dopiero połowa roboty. Publikację poniekąd ratują wywiady z bohaterkami afery. Tylko szkoda, że te rozmowy przypominają spotkania przy kawie i rozmowę o pogodzie, a nie o jednej z większej afer w show-biznesie. Jeżeli o mnie chodzi, nie jestem w stanie dojść do tego, kim są bohaterki reportażu. Wybiorcze cechy określające daną panią niczego mi nie mówią. Dopóki nikt nie zacznie rzucać nazwiskami, będę żyła w głębokiej niewiedzy. Ode mnie 4/10.

11.  Niegrzeczny prezes Weronika Jaczewska Wydawnictwo Agora

Sięgając po Niegrzecznego prezesa, miałam ochotę na biurowy romans. Zanim zabrałam się do lektury, przeczytałam kilka opinii, które wskazywały dość jasno, że to nie jest typowy romans biurowy. Pomyślałam sobie wtedy, że tylko kogoś takiego jak mnie, kto na co dzień nie czyta romansów mógł spotkać taki pech. Na szczęście okazało się, że w moim odczuciu książka jest dobrze sklasyfikowana, a słowo typowy należy wyrzucić ze słownika. Bo co oznacza typowy i jakie ma on zastosowanie w klasyfikacji takiego czy innego gatunku? To, że para głównych bohaterów nie uprawia seksu na biurowym stoliku w pierwszym rozdziale skreśla tę książkę w danym przydziale gatunkowym? Fryderyk i Lena poznają się w pracy, więc to jest TYPOWY romans biurowy. Koniec i kropka!!!
Fryderyk Baker ( dla niektórych Rico) to nowy prezes korporacji, w której pracuje Lena. Mężczyzna jest pewny siebie, przebojowy, przystojny, co zdecydowanie pomaga mu w tym, by unikać pakowania się w stałe relacje, zmieniając tym samym kobiety jak rękawiczki. Pani Artel od razu wpada mu w oko, jednak ona po dość traumatycznym rozwodzie nie chce się z nikim wiązać. Poza tym romansów w pracy zabrania wewnętrzny kodeks korporacyjny. Z czasem ich wzajemna fascynacja zamienia się w związek, na który oboje nie byli przygotowani. Czy opierając swoją relację jedynie na seksualnym spełnieniu, ukrywając swoje szczęście, żyjąc tym w samym w kłamstwie, mają szansę na szczęśliwy koniec?
Romanse i erotyki to gatunki, których na co dzień unikam, bo nie mam o nich dobrego zdania. Szkoda mi czasu na nietrafione pozycje i tworzenie nieprzychylnej opinii. Tym razem jednak trafiłam na fajną historię, która trafiła w mój gust. Moją ulubioną postacią została Natalia, koleżanka Leny. Biło od niej tyle życiowej mądrości, inteligencji, że zatęskniłam za takimi osobami w moim życiu. Dobra przyjaciółka to skarb.
Początkowo byłam również fanką Leny, do której koniec końców nie zapałałam sympatią. Było w jej postaci coś, co mnie nie przekonało. Może mi za bardzo kogoś przypominała, a jak wiadomo nie każdy lubi się przeglądać w swoim odbiciu. Co do Fryderyka, osobiście nie marnowałabym czasu na takiego typa. Skrywał on w sobie tajemnicę, której akurat ja bym nie chciała odkryć. A zresztą, tak skrzętnie pilnował tego swojego sekretu, robiąc z tego nie wiadomo co, a wcale nie było to nic aż tak wielkiego, co mogłoby zaszkodzić temu związkowi. Ciekawsze zdecydowanie byłoby gdyby trzymał ,,trupa w szafie''.
Polecam tę książkę całym sercem, bo jest to opowieść warta uwagi. Fani romansów zarówno tych biurowych, jak i tych bez korporacyjnej otoczki nie będą zawiedzeni. Ode mnie 8/10. Książka z Klubu Recenzenta serwisu @nakanapie.pl


12. Rejs po szczęście Katarzyna Sarnowska Wydawnictwo Czwarta Strona

Seria książek Nad Jeziorakiem uwiodła mnie przede wszystkim pozytywnymi okładkami. Postanowiłam w jedno z letnich dni sięgnąć po pierwszy tom, licząc na ciepłą, kojącą historię. Niestety trafiłam na coś zgoła odmiennego.
Alina na co dzień pracuje w wydawnictwie. Wraz z mężem zostaje zaproszona przez koleżankę z pracy Ewę na przyjęcie podczas którego poznaje jej męża lekarza, oraz Gabi i Jean Pierre’a, planujących otwarcie francuskiej restauracji. Podczas luźniej rozmowy okazuje się, że panowie mają wspólną pasję jaką jest żeglarstwo. Postanawiają wypocząć wraz z żonami nad Jeziorakiem.
Dzięki wspólnym wypadom, przyjacielskie relacje coraz mocniej się zacieśniają. Niestety okazuje się, że każdej z par przyjdzie się mierzyć z własnymi problemami. Czy magia Jezioraka i szum wiatru w żaglach pozwolą uciec od codzienności?
Czy się zawiodłam na tej książce? Chyba nie do końca. Po prostu liczyłam na coś innego. Żeby nie było to nie jest zła książka, po prostu mnie strasznie wynudziła. Pióro autorki nie przypadło mi do gustu. Po pierwszym przeczytanym rozdziale próbowałam ją wchłonąć za pośrednictwem audio, ale dobór lektorki był tak nietrafiony, że pozostałam przy papierze. Nie lubię pisać złych recenzji, więc zakończę wystawieniem oceny - 3/10.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

62. Spóźniam się życiowo - czyli recenzja filmu ,,Bez twarzy''.

222. Miesięczne podsumowanie książkowe - lipiec 2019.

223. Kłamca 2 Jakub Ćwiek 88/2019