302. Podsumowanie książkowe - wrzesień 2022.

 

We wrześniu udało mi się przeczytać 12 książek.

Najmilej wspominam przygodę z tytułem Paragraf 148.

Najbardziej zawiodłam się na tytule Motyl i skrzypce.

Oto pełna lista:

1. Spirytystka Max Czornyj Wydawnictwo Filia 

,,Oto nastały czasy, gdy krew swoją krew zamorduje, czasy, gdy rodzice wyklną potomstwo, a rozpacz wypali znamiona pokoleń... - Szaleniec uśmiechnął się i ponownie czymś poruszył. - Oto się dokonało!".
Przy pierwszej książce Czornyja Mortaliście narzekałam, że autor dość łagodnie obszedł się z czytelnikami. No i jak nigdy, pisarz chyba musiał to sobie wziąć do siebie i rozpoczął tę książkę od mocnego tąpnięcia. Spirytystka to nic innego jak pokaz szaleńca, który nie cofnie się przed niczym by zadać ból. Ilona Retlow wraz z trójką dzieci, które zabrała na wycieczkę (dwoje z nich było jej siostrzeńcami, a trzecia jedenastoletnia dziewczynka ich przyjaciółką) zostają porwani i torturowani przez psychopatę. Czornyj w opisach tych tortur nie bierze jeńców. Żołądek dość często podnosił mi się do góry i z trudem łapałam powietrze. Ale oto w tej książce chodziło!!! Było ostro jak na autora przystało. Dziękuję za tyle fantastycznych emocji, które mogłam przeżyć czytając tę książkę. Honoriusza Monda nadal nie rozgryzłam. Chłopina się przede mną zamyka. Ale to dobrze, bo przez to jest jeszcze bardziej interesujący i intrygujący. Co do Allegry, nadal podtrzymuje swoje stanowisko, ta dwójka do siebie idealnie pasuje i ze sobą współgra. Jednak nie do końca jestem do niej przekonana. Ale gdybym była, nie byłoby przypadkiem zbyt łatwo 😉? Ode mnie 9/10. Zapnijcie pasy i przygotujcie się na jazdę bez trzymanki.

2.  Wybaczam ci Remigiusz Mróz Wydawnictwo Czwarta Strona

Ina Kobryn zauważa, że jej mąż nie wylogował się z Facebooka. Chociaż ma do niego pełne zaufanie, nie jest w stanie odwrócić wzroku od migającej czerwonej lampki w folderze wiadomości. Po otwarciu, jej wzrok zatrzymuje się na zdaniu wybaczam ci, od nieznajomej dziewczyny. Na początku bagatelizuje sprawę, jednak wszystko zmienia się, kiedy następnego dnia okazuje się, że dziewczyna popełniła samobójstwo. Jej mąż zarzeka się nie zna dziewczyny, po czym znika. Ina postanawia przyjrzeć się sprawie z bliska, nie zdając sobie sprawy, że jej partner nie jest tym, za kogo się podaje.
Mrozowi udało się po raz kolejny mnie zaskoczyć. Kiedy czytałam opinie przez zajrzeniem do książki, w wielu z nich natrafiłam na zdanie, że zakończenia można się domyślić. Wtedy podchodziłam do tego ironicznie, z tyłu głowy mając gotową odpowiedź w stylu - mądry Polak po przeczytaniu. Po zapoznaniu się z fabułą, sama mogę śmiało napisać, że można się domyślić kto, co gdzie, jak i dlaczego. Ale ja się nie domyśliłam. I dobrze się z tym czuję. Przynajmniej dałam się w całości porwać lekturze. Trochę martwi mnie fakt, że powstała druga część, to ta wydawała mi się w pełni zakończoną historią. Ale kto jak nie właśnie Mróz, potrafi zrobić z jednotomówki serię składającą się z kilku części. Ode mnie 9/10.

3. Rozdzieliła nas wojna zbiór autorów Wydawnictwo Filia 

Rozdzieliła nas wojna to zbiór 7 opowiadań, które napisali:
1. Max Czornyj Terra Felice 7/10
2. Joanna Jax Muzyka serc 10/10
3. Agnieszka Lis Symetria 7/10
4. Maria Paszyńska Koniarz 7/10
5. Sylwia Winnik Nim zakwitną grusze 8/10
6. Barbara Wysoczańska Ostatni portret 10/10
7. Bogna Ziembicka Sukienka z floriańskiej 5/10.
Jak dobrze wiecie unikam opowiadań, bo choć nie wiem jak bardzo dobrze były by napisane, i tak odczuwam niedosyt fabularny. Tym razem w kilku antologiach niedosytu było mniej, a w niektórych więcej, co widać po ocenach. Opowiadanie pani @joanna.jax oraz @barbara.wysoczanska najbardziej przypadły mi do gustu. Choć wszystkie opowiadania były napisane dobrze pod względem stylistycznym, to jednak te dwie historie przekonały mnie pod względem fabularnym. Jestem przede wszystkim fanką zakończeń, które spełniły moje oczekiwania. Jak nie trudno się domyślić, opowiadania zwarte w tym zbiorze dotyczą wojny, miłości, tęsknoty, żalu i nadziei na lepsze jutro. Na wszystkie te emocje jest tutaj miejsce. Są fragmenty przy których wzruszenie trzyma za gardło, ale również i takie które powodują na twarzy uśmiech. Ktoś, kto na co dzień lubuje się w takich klimatach, nie powinien czuć się zawiedziony. A kto tak jak ja, nie do końca lubi taką formę, to z pewnością się do niej przekona. Ode mnie za całość 8/10.

4. Chciałbym nigdy cię nie poznać Wiktor Krajewski Wydawnictwo Prószyński i S-ka

,,Wychodziła, gdy w mojej głowie pojawiło się nurtujące pytanie.
- Babciu...
Jej ręka zawisła na klamce.
- Słucham cię, syneczku.
- ... a ty nigdy nie umrzesz.
To nie było pytanie.
- Nigdy.
- Przyrzekasz?
- Przyrzekam.
- Na co?
- Na cały świat.
Znowu dzięki niej zasnąłem spokojny. Dziś czuję się przez nią oszukany. I nie potrafię jej wybaczyć tego kłamstwa. Wielokrotnie próbowałem, cały czas próbuję. W moim sercu zostanie już kłamczuchą. Oszustką, która ze mnie zakpiła''.
Wiktor Krajewski napisał książkę, która uderza w serducho. Już podczas czytania pierwszych stron wyczułam, że autor ma w sobie duże pokłady wrażliwości. To uzmysłowiło mi, że ja też je mam, tylko dobrze ukryte.
Każdy z nas w swoim życiu ma choćby jedną osobę, której wykrzyczałby w twarz: chciałabym nigdy cię nie poznać. W moim przypadku jest to wujek. Miałam 8 lat kiedy umarł mój wujek. Dzień przed jego śmiercią, odwiedziłam go w szpitalu i prosiłam go, by mnie nie zostawiał. Obiecał, że tego nie zrobi. W bezczelny sposób mnie oszukał!!! Kłamca! Oszust! Choć nigdy wcześniej mnie nie okłamał, ten jeden jedyny raz to zrobił. To kłamstwo bolało, boli i będzie boleć już do końca! Nienawiść zamienia się w żal, tęsknotę, ból, poczucie niesprawiedliwości. Chciałabym nigdy cię nie poznać, bo wtedy twoja strata nie byłaby aż tak bolesna. Ode mnie 9/10.
 

5.  Paragraf 148 Jacek Ostrowski Wydawnictwo Skarpa Warszawska 

Jak dobrze wiecie, rzadko która książkowa bohaterka przypada mi do gustu. Już tak mam, że szybciej identyfikuję się z facetami, albo mam do nich słabość i to załatwia sprawę. Kiedy jednak usłyszałam o Zuzannie Lewandowskiej, niemalże do razu poczułam do niej sympatię, tak na dobrą sprawę jej nie znając. Może w tym przypadku pomogło mi określenie jej jako Chyłki z PRL-u. A że Joannę bardzo lubię to i Zuzannie chciałam dać kredyt zaufania, który w całości spłaciła.
Zuzanna Lewandowska próbuje wyjść z cienia swojego ojca, który był znanym mecenasem. W tym celu podejmuje się obrony Marty Kownackiej podejrzanej o zabójstwo swojego męża i jego sekretarki. Zuzanna prowadząc prywatne śledztwo wraz z prokuratorem Leszkiem Jarzębowskim, odkrywa, że jej klientka jest niewinna. Pozostaje to tylko teraz udowodnić. Jednak nie jest to takie proste, zważywszy na to, że w otoczeniu mecenas Lewandowskiej dochodzi do dziwnych wypadków. Czy uda się odnaleźć prawdziwego sprawcę, zanim niewinna kobieta zostanie skazana na śmierć?
Po lekturze wiem jedno - Zuza została moją ulubioną bohaterką. Niestety Chyłka spada na drugie miejsce. Prawdą jest, że te dwie postaci są do siebie bardzo podobne, ale jednak to co działo się w Paragrafie 148 bardziej mnie przekonało. Możliwe, że Joanna mi się nieco przejadła. Wracając jednak do Zuzy - umiejscowienie akcji również miało znaczenie. Czasy PRL-u, które znam jedynie z opowieści to taki okres, który mnie dość mocno ciekawi i intryguje. To w połączeniu z ciekawą zagadką, gdzie trup ściele się gęsto, oraz charakterną kobiecą postacią muszą dać dobry efekt. Ode mnie 10/10. Już nie mogę doczekać się kolejnej części.
PS. Papuga wymiata.

6. Reminders of him Colleen Hoover Wydawnictwo Otwarte

Kenna Rowan po pięciu latach odsiadki, wraca w swoje rodzinne strony, by zobaczyć się z 5-letnią córeczką, która wychowywana jest przez rodziców jej zmarłego partnera. Kenna nie jest zbyt mile widziana przez rodzinę zmarłego, ponieważ to ona spowodowała wypadek samochodowy, w którym zginął jej ukochany. Czy kobiecie uda się odkupić winy? Czy najbliższy przyjaciel zmarłego Ledger Ward wyciągnie do niej pomocną dłoń?
Już podczas pierwszych zdań, dotarło do mnie, że tęskniłam za piórem autorki. I chyba tylko za tym, bo fabularnie kolejny raz nie do końca zostałam przekonana. Sam motyw odkupienia bardzo mi się podobał. Bardzo dobrze Colleen poprowadziła swoją bohaterkę, której intencje uwierzyłam. Jednak jak tylko w tą historię włączono wątek miłosny, czułam, że poziom fabularny spadnie. I tak właśnie się stało. Dopóki bohaterka nie zauroczyła się przyjacielem swojego faceta, to ważna dla niej była córka. A jak się już kobiecina zakochała, to w sumie tylko ze słów narratora, a nie dialogów można było wywnioskować, kto jest dla niej ważny. Czy naprawdę nie mogła być to historia w której akcent postawiono jedynie na odkupienie win i odzyskanie córki? Wiem, że wątki miłosne dodają atrakcyjności historii, i nikt tak jak Hoover nie potrafi o nich wspaniale pisać i wplatać je odpowiednio do fabuły, ale tym razem nie wyszło. W tej historii był potencjał, ogromny. Szkoda, że autorka miała na tę fabułę inny plan. Ode mnie 7/10.

7. Jak to się stało? Magdalena Bober Barbara Kurdej-Szatan Wydawnictwo Manufaktura Książek

O Basi Kurdej-Szatan usłyszałam za sprawą jej udziału w serialu M jak miłość. Jako, że nie oglądam reklam, dopiero po czasie powiązałam ją z firmą Play. Niemalże od samego początku polubiłam Basię, bo w sumie trudno jej nie lubić. Zawsze daje się poznać z dobrej strony, jest uśmiechnięta pogodna i po prostu dobra. Sięgnięcie po jej biografie w formie wywiadu, było formalnością.
Wywiad z Basią przeprowadza jej koleżanka Magda, co na pewno pomagało w rozmowie, ponieważ dało się odczuć duży luz zarówno w pytaniach jak i w odpowiedziach. Jednak jak zawsze przy większości biografii, czuję niedosyt. Mam wrażenie, że 224 strony to trochę za mało, by dowiedzieć się czegoś, czego nie wiemy. I nie chodzi mi to wcale o artykuły z klikalnymi tytułami. Po prostu Basia udzieliła już tylu wywiadów, że naprawdę trudno było mnie zaskoczyć. Mimo tego, polecam tę książkę. Ode mnie 8/10.

8.  Bezwład Jessica Barry Wydawnictwo Rebis

Allison Carpenter przeżywa katastrofę lotniczą. Dziewczyna jest w posiadaniu dowodów, które mogą pogrążyć sporą grupę osób. Ten, któremu najbardziej zależy na tym by pewne sprawy nie wyszły na jaw, zrobi wszystko by dziewczyna milczała już na zawsze. Maggie Carpenter jest przekonana o tym, że jej córka nie żyje. Jest jej przykro, że od dwóch lat nie utrzymała z nią kontaktu. Kierowana wyrzutami sumienia postanawia zagłębić się w jej życiorys, by dowiedzieć się jak wyglądało jej życie od czasu rozłąki. Z czasem odkrywa, że jej córka znalazła się w ogromnym niebezpieczeństwie.
Nie wiem, co rok temu spowodowało, że kupiłam tę książkę. Aktualnie opis zbyt mocno na mnie nie działał, ale postanowiłam przeczytać tę książkę, by w końcu zmierzyć się z najbardziej wyczekiwaną pozycją w 2019 zdaniem amerykańskich mediów. Książka nie jest zła, wręcz przeciwnie, bardzo dobrze mi się ją czytało. Historia została opowiedziana z dwóch perspektyw - matki i córki co na pewno miało wpływ na pozytywny odbiór powieści przeze mnie, bo jestem fanką takich zabiegów. Akurat w tym przypadku bardziej wierzyłam Maggie, która opłakiwała córkę, aniżeli Allison, która walczyła o przetrwanie. Po prostu charakterystyka tej pierwszej postaci wydawała mi się bardziej spójna. Ode mnie 7/10. 

9. Siła kobiet Barbara Wysoczańska Wydawnictwo Filia

Barbara Wysoczańska książką Narzeczona nazisty wysoko postawiła poprzeczkę. Mimo iż rok temu przeczytałam tę książkę, nadal pamiętam jak ogromne wrażenie na mnie zrobiła. Chyba to spowodowało, że mimo ciekawości względem kolejnej książki autorki, trochę zwlekałam z jej przeczytaniem. I w tym przypadku było to niepotrzebne działanie, bo Siła kobiet to książka, która również zrobiła na mnie dobre wrażenie.
Pamiętam, że był kiedyś taki serial Matka, żona i kochanki. Nie ma on za wiele wspólnego z tą książką, ale gdyby nieco zmienić tytuł wyszłoby Żona, siostra i kochanka. Te trzy kobiety łączy jeden mężczyzna - Ignacy Lubowidzki, poseł na sejm II Rzeczpospolitej, który ginie w zamachu. Kiedy wdowa i kochanka dowiadują się o swoim istnieniu w ich życiu zachodzą ogromne zmiany. Czy obie są na nie gotowe?
Wybaczcie, że mój opis jest dość skromny, i być może przez to niezbyt zachęcający, ale ta książka kryje w sobie tyle tajemnic, że dobrze byłby gdyby każdy je odkrył sam. Autorka w doskonały sposób oddała klimat dwudziestolecia międzywojennego, który jest jednym z moich ulubionych okresów w historii. Dzięki opisom, miałam wrażenie, że siedzę nieopodal i przyglądam się wszystkiemu z bliska. Dodatkowo Barbara Wysoczańska posługuje się tak piękną polszczyzną, która sprawa, że czytanie jest przyjemnością. W literaturze wbrew pozorom, trudno jest napisać książkę, w której pierwszej skrzypce będzie grała kobiet. A jak już się coś takiego wydarza, rzadko jest to dobrze napisana postać. Tym bardziej doceniam, że autorka postawiła na kobiecość i napisała książkę, w której w końcu ktoś scharakteryzował kobiety tak, jak na to zasługiwały. Ode mnie 9/10.

10. Gra Sara Antczak Wydawnictwo Filia

Graliście kiedyś w podchody, a może znana jest wam ta forma aktywności tylko ze słyszenia? Jeżeli o mnie chodzi, nigdy nie miałam możliwości wziąć udziału w takiej grze, nawet do końca nie wiem na czym ona polega. Na szczęście pojawiła się na rynku czytelniczym pozycja o tytule Gra, która nieco pomogła mi nadrobić zaległości i uszczupliła mój poziom niewiedzy w tym zakresie. Żeby nie było, to nie jest przewodnik po grze w podchody. Zabawa jest jedynie pretekstem do dobrze fabularnie napisanej fabuły.
Wiktoria, Tymon, Marika, Aleks, Lana i Daniel to szóstka śmiałków, która postanowiła wziąć udział w tajemniczej grze, która odbywa się w lesie. Ekipa domyśla się, że ma się tutaj odbyć gra w podchody. Niestety żadne z nich nie domyśla się, że z pozoru niewinne spotkanie, zamieni się w walkę o życie.
Kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z opisem, byłam przekonana, że będę miała do czynienia z horrorem. Wiecie, grupa obcych sobie osób, którą śledzi tajemniczy facet z siekierą, który będzie ich eliminował po kolei. Akurat autorka nie poszła w te klimaty, ale w sumie nie odeszła od nich zbyt daleko. Napięcie, adrenalina, zwroty akcji powodowały, że ja żyłam w ciągłym strachu. Na dodatek książka zaczyna się sceną, w której zakupują kogoś na żywca, więc sami rozumiecie. To, za co szczególnie chcę pochwalić autorkę, jest znakomita charakterystyka postaci. W polskiej literaturze często spotykam się z problemem opisu tylko jednej czy dwóch postaci. Pani Sara potrafiła umiejętnie scharakteryzować sześć osób! Można? Wychodzi na to, że tak. Ode mnie mocne 9/10. Ktoś zapyta dlaczego nie 10? Nie do końca jestem przekonana, może nie tyle do zakończenia co do pomysłu kto stoi za wymyśleniem tej zabawy. To absolutnie nie jest zarzut. Po prostu chyba w mojej głowie pojawiło się przedwczesne podsumowanie tej historii, które no nie pokryło się z tym co w głowie miała autorka. Ale to jest naprawdę drobnostka. Książka na pewno zasługuje na uwagę.

11. Dziewczyna we mgle Donato Carrisi Wydawnictwo Albatros

O twórczości pana Donato słyszałam wiele dobrego. Nawet obejrzałam film na podstawie jednej z jego książek pt. ,,W labiryncie'', czego żałuję, bo powinnam najpierw sięgnąć po książkę. W tym przypadku trzymałam się właściwej kolejności - najpierw książka a za jakiś czas film.
W jednym z włoskich miasteczek dochodzi do zaginięcia nastolatki. Do śledztwa zostaje przydzielony detektyw Vogel, którego metody pracy charakteryzują się tym, że do końca szuka sprawcy, czasami kosztem przestrzegania prawa. W tak małej mieścinie każdy jest podejrzany. Czy uda się na czas złapać przestępce, zanim zrobi to ktoś z mieszkańców wymierzając sprawiedliwość na własną rękę?
Jak dobrze wiecie, mam słabość do policjantów. Vogel już od pierwszej chwili zdobył moją aprobatę. Jego nieustępliwość, chęć złapania przestępcy za wszelką cenę, to coś, co mi do pewnego momentu imponowało. Aż w końcu wszystko szlak trafił, za sprawą jednej rzeczy. I wtedy sobie pomyślałam, że nawet najlepsi gliniarze mają wady. Jednak to, co zrobił detektyw w moich oczach z automatu go zdyskwalifikowało jako stróża prawa. Byłam wściekła. Miałam ochotę wrzeszczeć na niego, złapać za poły marynarki i nim potrząsnąć, by na końcu uderzyć go w twarz. Dlaczego? Tego nie mogę napisać, bo wjechałby zbyt duży spojler. Na tym dość mocnym wkurzeniu, dojechałam do końca. No i wtedy to miałam ochotę sprzedać liścia autorowi za to, że koncertowo mnie wrobił. No panie Donato, jeszcze nikt w taki sposób ze mną nie postąpił. Żeby nie było, te złe emocje jakie mi towarzyszyły podczas czytania książki, wbrew pozorom, choć może niezrozumiale to zabrzmi, były tym czego potrzebowałam. Takich wrażeń dawno nikt mi nie dostarczył. Ode mnie 9/10. Nie daję dychy, bo jednak Vogel mnie zawiódł.

12.  Motyl i skrzypce Kristy Cambron Wydawnictwo Znak

Do zakupu książki przekonała mnie przede wszystkim okładka, a szczególnie opis znajdujący się z przodu. Może źle to zabrzmi, ale lubię czytać historie związane z Auschwitz.
Adele von Bron jest utalentowaną skrzypaczką, która za pomoc wiedeńskim Żydom, na rozkaz swojego ojca, została wysłana do obozu w Auschwitz. Tam, dzięki umiejętnością gry na skrzypcach, zmuszona została do gry w obozowej orkiestrze.
Kilkadziesiąt lat później Sera James, właścicielka galerii sztuki, poszukuje obrazu namalowanego w obozie na którym znajdowała się Adele. Poszukiwania dzieła sztuki prowadzą do Williama Hanovera, którego dziadek może być kluczem do zagadki.
Ależ ja mam problem z tą książką. Wątek dotyczący Auschwitz i życia Adele był napisany bardzo fajnie. Nie mogłam się wprost oderwać od życiorysu tej postaci. Jednak relacja Sery i Williama to w skrócie dno, muł i wodorosty. Jak można było połączyć motyw obozowy z tanim romansem, w którym dialogi były tak drewniane, że nieraz zagryzałam zęby? O matko i córko. Jedyne wyjście jest takie, że tą książkę pisały dwie osoby, ale podpisała się pod nią tylko jedna. I mam nadzieję, że tą właściwą fabularnie historię pisała właśnie pani Kristy. Ode mnie jedynie 5/10. A mogło być dobrze, bardzo dobrze.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

62. Spóźniam się życiowo - czyli recenzja filmu ,,Bez twarzy''.

85. ,,Czasy ostateczne: Pozostawieni'' - opinia na temat filmu.

184. Głodny królik skacze - opinia na temat filmu ,,Bóg zemsty''.