Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2018

121. Lipcowe podsumowanie książkowe

Obraz
Poniżej znajdziecie listę książek, które udało mi się przeczytać w lipcu:

1.
Tytuł: ,,Komisja morderstw. Złoty pociąg''
Autor: Krzysztof Kopka
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 352
Data wydania: 31 sierpnia 2016
Ocena: 7/10

Jestem fanką ,,Komisji morderstw", więc kwestią czasu, było sięgnięcie po papierowy format, a zarazem ciąg dalszy bohaterów serialu. Uwielbiam tego typu lektury, bazujące na domysłach.

Poszukiwacz złotego pociągu, ginie w ośrodku dla uchodźców. Kto stoi za jego zabójstwem? Wyjaśnieniem sprawy zajmie się trójka policjantów: Alicja, Maciej i Dominik.


2.
Tytuł: ,,Wotum nieufności''
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 624
Data wydania: 11 stycznia 2017
Ocena: 8/10

Nie ukrywam, że jestem wielką (mimo, że mój wzrost temu przeczy) fanką twórczości Remigiusza Mroza, jednak do ,,Wotum nieufności'' podeszłam z dużą rezerwą. Wpływ miały na to 3 książki ,,House of cards'', które mnie nie zachwyciły. Moje obawy były jednak niepotrzebne…

120. Ciasto nr.2 Ciasto z ajerkoniakiem.

Obraz
Witajcie. 




Dziś kolejny raz zapraszam was do wspólnego pieczenia ciasta. Nie znam dokładnie jego nazwy, ale dostałam przepis od pewnej osoby, ona dała taką nazwę a ja przyjęłam. 


SKŁADNIKI:

6 jajek,odrobina soli,proszek do pieczenia,mąka tortowa (ja używam ,,Basie''),dr.Oetker krem ajerkoniakowy, herbatniki pszenne,krówka (1 puszka).0,5l. śm. kremówki,czekolada( ja wybrałam milkę).mleko 330ml



WYKONANIE:
Pieczemy jasny biszkopt, aby go zrobić dodajemy 6 jajek - na początku same białko. Do białka dodajemy szczyptę soli i ubijamymikserem.














Po ubiciu białek (muszą być sztywne) dodajemy żółtka i robimy ,,kogel mogel".














Po dodaniu żółtek dodajemy tyle samo łyżek mąki ile daliśmy jajek (u mnie wychodzi 6). Przesiewamy przez sitko mąkę + 1 łyżeczkę proszku do pieczenia. Gdy już dodaliśmy wszystko, mieszamy delikatnie, aby nam się wymieszała mąka z jajkiem, ale uważajcie aby wam nie opadło ciasto. Gdy już będziemy gotowi wylewamy ciasto na blachę wkładamy do pieca 170 stopni na 30 minut.
P…

119. Z deski do deski.

Obraz
Witajcie.

Zastanawialiście się kiedyś czy można coś zrobić z desek? Ja np. nie mam do tego głowy, ale znam pewną osobę, która wpada co chwilę na jakieś pomysły, i tworzy z kilku desek coś, co służy kilka lat, albo jest bardzo użyteczną rzeczą. Otóż chcę wam pokazać kilka prac tej osoby. Dążę do tego, by wam powiedzieć, że siedzenie przed telewizorem lub przed komputerem to nie jest dobra rzecz  nie twierdzę, że w ogóle nie można siedzieć). Można czasem wyjść z domu i porobić kilka różnych rzeczy.

Przed wami obraz na którym widać deskę służącą  jako deska na narzędzia. Są one odmalowane, aby wiadomo było gdzie wisiały. 



Otóż kolejne zdjęcie pokazuję drabinkę, która miała być użyteczna w domu, a jest w garażu.




Ta fotografia przedstawia półkę na różne graty, która również została wykonana z desek. Prosta konstrukcja szybka do zrobienia a jaka funkcjonalna.


Długo zastanawiałam się jak nazwać to, co znajduję się na zdjęciu. Chroni piwnicę przed zalaniem. 





Otóż to ostatnia moja fotografia, która…

118. Czerwcowe podsumowanie książkowe.

Obraz
Poniżej przedstawię wam listę książek, jakie udało mi się przeczytać w czerwcu:

1.
Tytuł: ,,Kręte ścieżki''
Tytuł oryginalny: ,,The Road to Grace''
Autor: Richard Paul Evans
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 272
Data wydania: 28 kwietnia 2014
Ocena: 10/10

Wracam do tej książki po raz drugi. Dlaczego? Jest chyba moją ulubioną częścią z dzienników pisanych w drodze. Powieść ta przepełniona jest smutkiem, nostalgią, a ja lubię się czasem posmucić. Cieszy mnie fakt, że Alan na swojej drodze spotkał Polaka Leszka, który nauczył go ważnej rzeczy - wybaczania.











2.
Tytuł: ,,It Ends with Us''
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 352
Data wydania: 2 października 2017
Ocena: 8/10

,,Czasami życie daje mi w kość, że czuję, jakbym straciła zdolność śmiania się i uśmiechania". Zdarzyło wam się kiedyś jednocześnie kochać i nienawidzić jakąś książkę? Mi zdarzyło się to już po raz drugi przy okazji powieści Colleen Hoover. Dlaczego czuję miłość i nienawiść do …

117. Nie wie nikt, czyli przedurodzinowe rozmyślania.

Zasiadłam do tego wpisu, z ciążącym na mnie ciężarem, którego wagi praktycznie nie znam. Narzuciłam sobie z góry temat, i teraz staram się dobrać do niego słowa. W sumie, jakieś wyrazy w głowie mi się pokazują, jednak przelanie ich za pomocą klawiatury na ekran, już wcale nie jest takie łatwe. Zwłaszcza, kiedy w głowie awanturują się dwie Iwony. Każda z nich chce zabłysnąć, dorzucić coś od siebie, przez co w głowie tworzy się spory bałagan. Jak z tego  harmidru wybrać coś, co pozwoli mi na stworzenie wpisu na miarę moich możliwości? Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Czasem trzeba postawić na intuicję, nie zastanawiać się zbyt długo i jechać z tym natłokiem myśli, aż zrobi się ciut luźniej.

Popełniam duży błąd, traktując każdy wpis jako kontynuację poprzedniej myśli, nie wyjaśniając wam pewnych rzeczy. Spróbuję to zmienić. Wiem, że wiąże się to ze zwiększeniem długości wpisów, ale chyba oto chodzi, bym znowu pisała tak jak kiedyś.

Skoro już wiecie, że zamierzam dużo pisać, a na dodatek …