Przejdź do głównej zawartości
354. The Following - opinia na temat serialu.
The following
W rolach głównych:
- Kevin Bacon
- James Purefoy
Z więzienia
ucieka brutalny seryjny morderca Carroll (James Purefoy). Jego tropem
podąża, byly agent FBI -Ryan Hardy (Kevin Bacon), który doprowadził do
jego schwytania. Carroll był wykładowcą literatury, co niewątpliwie
pomogło mu w zamordowaniu 14 swoich studentek. Hardy wie o Carrollu
wszystko i jest jedyną osobą mogącą go ponownie złapać. Nie będzie to
jednak łatwe, ponieważ ostatnie spotkanie tego duetu nie zakończyło się
dla agenta najlepiej. Zraniony fizycznie i psychicznie stróż prawa dziś
jest cieniem dawnego siebie, a od czasu kiedy ostatni raz pracował w
terenie, minęło wiele lat. Jednak na wieść o ucieczce swojego dawnego
wroga postanawia wrócić do gry. Wierzy, że postawienie Carrolla przed
sądem jest dla niego okazją odkupienia dawnych win. Tym razem jednak to
nie Hardy staje na czele oddziału zajmującego się sprawą seryjnego
mordercy, ponieważ FBI traktuje go jako ciężar aniżeli atut. Śledztwo
powierzone zostaje agentce Debrze Parker (Annie Parisse), której Ryan i
młody agent FBI Mike Weston (Shawn Ashmore) jedynie pomagają. W miarę
jak śledztwo posuwa się do przodu, a liczba ofiar, rośnie, agenci
odkrywają, że Carroll wzorując się na twórczości Edgara Allana Poego
stworzył sektę złożoną wyłącznie z morderców. Wyznawcy Carrolla są dla
swojego mistrza gotowi na wszystko, a ten planuje ich wykorzystać do
zemsty na człowieku, który przed laty pokrzyżował mu plany. Czy Hardy i
jego towarzysze będą w stanie stawić czoła tak potężnym przeciwnikom? -
opis platformy VOD.
Choć dzisiaj ciężko w to uwierzyć, kiedyś nie
lubiłam Kevina Bacona. Na szczęście serial The Following to zmienił,
choć bardzo trudno było mnie przekonać do jego obejrzenia. Kilka
miesięcy przed pandemią wykupiłam dostęp do HBO ze względu na Watahę i
sięgnęłam po pierwszy odcinek The Following i z marszu przepadłam.
Zakochałam się nie tylko w Kevinie, ale też w samym serialu, który
psychicznie mnie zaorał. Po miesiącu sięgnęłam po drugi sezon, który
poturbował mnie jeszcze mocniej. Postanowiłam zrobić sobie przerwę na
jakiś czas i wzięłam się za lżejsze seriale, będąc przekonaną, że serial
robiony dla danej platformy, na zawsze już na niej zostanie. Taaaa...
jakie było moje zdziwienie, kiedy serial zniknął z platformy. Jak mnie towtedy wku***i. Oczywiście serial był dostępny na innych stronach z
gryzoniami w nazwach, ale nie po to płacę za legalne platformy niemało
kasy, by korzystać z nielegalnych źródeł. Przełamałam się po czterech
latach, dokończyłam serial na jednej ze stron z marną jakością obrazu. I
choć kocham ten serial miłością wielką, zwłaszcza pierwszy sezon, a
trzecia transza dostarczyła mi fajnych emocji, to jednak wejście w tę
historię po latach to już nie było to. Ogólnie rzecz biorąc, to nie jest
idealna produkcja. Pokazanie jak działa FBI, pozostawia wiele do
życzenia, ilość napotkanych głupotek po drodze jest duża, ale emocji,
jakich dostarczył mi ten serial, nikt mi nie odbierze. Żal tylko, że
skończył się w takim momencie. Będę tęsknić za Ryanem jego zażyłością z
Joe, za emocjami jakie dostarczył mi ten serial.
Komentarze
Prześlij komentarz