355. Podsumowanie książkowe - lipiec 2026.
W lipcu udało mi się przeczytać 18 książek.
Najmilej wspominam przygodę z tytułami: Wakacje, Dla ciebie wszystko i Róża.
Oto pełna lista:
1. Kaznodzieja
Kaznodzieja to nie był zły kryminał, ale nie do końca spełnił moje wymagania. Nie wiem, czy to wina autorki, ale mam wrażenie, że niepotrzebnie zapycha książkę nic niewnoszącymi wątkami jak np. wizyty w domu Patrika, bo jego żona jest w ciąży i co chwilę ktoś ich odwiedza. Przez to książka niepotrzebnie się wydłuża i mam poczucie, że to trwa, trwa i skończyć się nie może. Nie dostrzegam w stylu autorki lekkości, który prowadziłby mnie swobodnie przez fabułę. Mam wręcz wrażenie, że ciągle jestem spięta, bo niepotrzebne rzeczy wytrącają mnie z równowagi i odciągają od śledztwa. Ode mnie 6/10. Spodziewałam się większych emocji, jakie będzie niosło ze sobą rozwiązanie zagadki, ale przez fabułę przewinęło się tyle osób, że ktokolwiek by nie zabił, nie wzbudziłby we mnie jakiejś większej ekscytacji.
2. Nieobecna Agnieszka Olejnik wydawnictwo Książnica
Choć Julia i Julita są bliźniaczkami, sporo je dzieli, zwłaszcza podejście do życia. Julia mimo ułożonego życia, mająca męża i dziecko, ludzi skoki w bok, Julita, jest romantyczką, wierzącą w miłość. W trakcie jednej ze zmian Julia zostaje zamordowana. Czy zabójca wiedział o tym, że siostry się zamieniają i zabił tę, którą powinien? A może zabił nie tę siostrę, na którą polował Zakupiłam tę książkę, bo podobał mi się opis. Moje czytelnicza intuicja mnie tym razem zawiodła, bo liczyłam na kryminał i go dostałam, ale w pakiecie był również romans i obyczajówka, a w takich proporcjach, które nie przypadły mi do gustu. Wiem, że to brzmi ogólnikowo, ale tak do końca nie wiem, czym ta książka chciała być. Trupy są, ale do tego dochodzi jakiś taki dziwny klimat – za bardzo autorka chciała z jednej siostry zrobić świętą a z drugiej siostry niemoralną. Kontrasty są mile widziane, ale tym razem mnie to jakoś nie przekonało. Ne czułam tej historii, nie czułam klimatu i nie chciało mi się tak do końca uczestniczyć w tej historii, bo nic mnie nie porwało. Ani zagadka kryminalna, ani wątek zamiany sióstr, ani wątki miłosne. Takie to było wszystko naciągane i nieposkładane. Ode mnie 4/10.3. Człowiek nietoperz Jo NEsbo wydawnictwo Dolnośląskie
Harry Hole to norweski policjant, który ma zadanie wyjaśnić sprawę zabójstwa swojej rodaczki Inger Holter, która zginęła w Sydney. Z pomocą miejscowego funkcjonariusza Aborygena Andrew Kensingtona, Harry poznaje dzielnicę pełną podejrzanych lokali. Przytłoczony panującą atmosferą i brakiem postępów w śledztwie, traci czujność i przyjdzie mu za to zapłacić wysoką cenę.Serię z Harrym Hole polecało mi bardzo dużo osób. W końcu się skusiłam i jestem trochę podłamana, bo liczyłam na większe fajerwerki związane z samą postacią, jak i zagadką kryminalną. Wprowadzenie do serii nie jest najgorsze, ale zagadka kryminalna była mało angażująca, a sama powieść przegadana i momentami nudnawa. A Harry… na razie to wiem tylko tyle, że lubi zaglądać do kieliszka. Czy jest dobrym gliną? Tego na razie nie, wiem, ale mam nadzieję, że będę tak o nim mogła napisać przy drugim, bądź kolejnym tomie. Na razie mam poczucie niedosytu i przez to ode mnie na razie zachowawcze 5/10.
Książka idealnie wpasowała się w wyzwanie czytelnicze z hashtagiem #klubniespokojnejstarosci organizowanym przez @zakurzona.biblioteczka i @lechita92 w kategorii Latający cyrk pijanego mistrza – książka, w której główny bohater ma problemy z alkoholem.
4. Wakacje T. M. Logan wydawnictwo Bukowy Las
Obchodząca swoje czterdzieste urodziny Kate wraz z grupą znajomych wybrała się do słonecznej Prowansji. Na miejscu zupełnie przypadkowo odkrywa, że mąż zdradza ją z jedną z jej przyjaciółek. Upragnione wakacje zamieniają się w koszmar, kiedy okazuje się, że nie tylko mąż Kate skrywa jakiś sekret. Gdyby tego było mało, dochodzi do morderstwa. Każdy podejrzewa każdego, kto w ostateczności okaże się winnym? Jakie jeszcze sekrety ujrzą światło dzienne?Na początku tej książki założyłam sobie, że cokolwiek by się nie działo, nieważne ile głupotek po drodze napotkam, jak bardzo drażnić będzie mnie zachowanie bohaterów, ocenę tę książkę na 10, jeżeli zakończenie mnie zaskoczy. Autor bardzo zgrabnie zasugerował mi jedno zakończenie, które totalnie zrobiło mi wodę z mózgu, by potem mi je ostatecznie odebrać, tym samym mnie trochę wkurzając, ale te kilka sekund poczucia, że mogło się zadziać w tej historii coś innego, niż w rzeczywiście się wydarzyło, tak mną tąpnęło, że stwierdziłam, ok, dałam, się podejść – i za to daję 10. Trzeba mieć na uwadze, że to jedynie moja subiektywna ocena i gdyby nie to, że dałam się podejść, ocena mogłaby oscylować między 7 a 8, bo ilość sekretów, zwrotów akcji momentami była przytłaczająca.
5. Wampir z Krakowa Max Czornyj wydawnictwo Filia
Bardzo często powtarzam, że nie lubię poświęcać czasu seryjnym mordercą. Robię jednak wyjątek dla jednego autora, a jest nim Max Czornyj, którego umiejętność wejścia w buty danego mordercy, w tym wypadku Karola Kota, bardzo podziwiam. Karola Kota wcześniej nie znałam, przed lekturą postanowiłam zarysować sobie jego sylwetkę, której dopełnienie uzyskałam w pozycji Wampir z Krakowa. Po przeczytaniu książki długo nie mogłam sobie znaleźć miejsca, ponieważ trudno było mi uwierzyć, jak ktoś może być tak okrutny, pałać chęcią mordu, tylko po to, by stać się sławnym na podstawie tego, czego dokonał. To dobitnie pokazuje, jak rzadko sięgam po tego typu lektury i jak bardzo nie jest uodporniona na to, co mogę zastać w środku. Bo kiedy czytam najmroczniejszy, najbrutalniejszy kryminał, wiedząc, że to fikcja, jakoś inaczej do tego podchodzę. Kiedy jednak wiem, że dana rzecz wydarzyła się naprawdę, jakoś trudno mi to wszystko w głowie poukładać. Książka jest bardzo dobrze napisana, w stylu pana Czornyja – są mocne opisy, jest gęsta atmosfera, fabuła ma swoje tempo, autor powoli zarysowuje nam sylwetkę Kota, nie oceniając jego postępowania, pokazując nam, co w danej chwili mógł czuć Wampir z Krakowa, co mogło nim kierować. Ode mnie 9/10.Dziękuję wydawnictwu Filia za możliwość zrecenzowania książki.
6. Ghostwriterka Julie Clark wydawnictwo Otwarte
W Kalifornii w 1975 roku doszło do morderstwa dwóch nastolatków. Po pięćdziesięciu latach Vincent, ich brat, decyduje się wrócić wspomnieniami do tamtych wydarzeń i napisać książkę o tym, co wydarzyło się przed laty. Choć sam jest pisarzem ze względu na chorobę Lewy’ego, prosi o pomoc ghostwriterkę, którą okazuję się jego córka. Czy Olivii uda się dotrzeć do prawdy?Jak tylko przeczytałam opis, ciarki przeszły mnie po plecach. Pierwsze moje skojarzenie padło na serial Dowody zbrodni, w którym to po latach śledczy wracają do nierozwiązanych spraw. Może w książce nie do końca czuć ten klimat policyjnego śledztwa, ale Olivia jako detektyw amator oraz pisarka wcale nie ustępowała policji w prowadzeniu swojego śledztwa i łączeniu kropek. Jeżeli chodzi o zakończenie sprawy, czuję pewien niedosyt. Nie mogę zdradzić, czego on dotyczy, bo zdradziłabym fabułę, ale liczyłam w końcówce na większe fajerwerki. Jednak początek i środek tej powieści spowodował, że jestem w dużej mierze usatysfakcjonowana, bo samo dochodzenie do rozwiązania tajemnicy sprzed lat było bardzo intrygujące i tajemnicze. A że zakończenie poszło nie w tę stronę, w którą bym chciała – no cóż, nie można mieć wszystkiego. Widzę w tej powieści potencjał na ekranizację. Mam nadzieję, że ktoś również to dostrzeże. Ode mnie 8/10. Dziękuję wydawnictwu Otwarte za możliwość zrecenzowania książki przedpremierowo.
7. Kochaj i pisz Denise Hunter wydawnictwo Dreams
Sadie Goodwin jest pisarką westernów, które dość słabo się sprzedają. Wydawca naciska, aby Sadie zmieniła gatunek i napisała jakiś romans. Aby znaleźć natchnienie, pod namową przyjaciółki zgadza się spędzić kilka dni w jej domku nad oceanem. Na miejscu poznaje Sama Forda, który na początku nie wydaje się zbyt przyjacielsko nastawiony. Para ma okazje bliżej się poznać, kiedy w zorganizowanej przez Sandie plenerowej biblioteczce znajdują pierścionek pozostawiony w jednej z książek. Czy wspólne poszukiwania zbliżą do siebie dwoje nieznajomych? A może Sandii zainspiruje się ich wspólną przygodą i wyda bestseller? Książki Denise Hunter są lekkie, przyjemne i otulają romantyczne, książkowe serca niczym mięciutki kocyk. Kochaj i pisz ani niczym szczególnym nie wyróżnia się na tle innych powieści autorki, ani nie odstaje od reszty. Jeżeli ktoś lubi proste historie o miłości i powinien zainwestować swój czas w powieści autorki. Gdybym się miała do czegoś przyczepić, niepotrzebnie na siłę wprowadzono do fabuły nieporozumienie między dwoma postaciami, bo było ono naciągane i wiem, że zawsze trzeba poróżnić dwoje zakochanych, by zrozumieli, że jednak są dla siebie stworzeni, ale albo trzeba odejść od schematu, albo dać ostrzejszy powód do kłótni. Ode mnie 7/10.8. Zawsze i wszędzie Brittainy C. Cherry wydawnictwo Filia
Kochając Pana Danielsa to powieść, która będzie miała wyjątkowe miejsce w moim książkowym sercu. Po pierwszych rozdziałach Zawsze i wszędzie pomyślałam sobie – Brittany nie możesz mnie teraz zawieść tak banalną historią o złym chłopaku i świętej dziewczynie. No i niestety, ale trochę zawiodła. Grace po licznych poronieniach, przyłapuje swojego męża na zdradzie z najlepszą przyjaciółką. Zagubiona, zasmucona, zła, rozżalona szuka ukojenia w swoim rodzinnym domu. Niestety w religijnym domu nie znajduje rozumienia, wręcz przeciwnie matka robi wszystko, by Grace wybaczyła niewiernemu mężowi. Niespodziewanie na jej drodze pojawia się Jackson Emery, miejscowy podrywacz o złej reputacji. Oboje zranieni lgną do siebie. Czy mimo przeciwności losu tych dwoje zdecyduje się zaufać sobie wzajemnie i wybrać miłość? Oj Brittainy, co ja mam począć z tą historią. Schemat bym jeszcze jakoś przetrawiła, ale niestety odrobinę za mocno autorka starała się zaakcentować hipokryzję ludzi kościoła. Znam powiedzenie: modli się pod figurą, a diabła ma za skórą, byłam i nadal jestem świadkiem obłudy i hipokryzji ludzi kościoła, ale zachowanie matki głównej bohaterki może nie tyle było przerysowane ile bardzo irytujące i pozbawiające sił. Ode mnie 8/10.9. Prawdziwy cud Nicholas Sparks wydawnictwo Albatros
Jeremy Marsh jest dziennikarzem śledczym, który specjalizuje się w demaskowaniu rzekomych zjawisk nadprzyrodzonych, jasnowidzów i uzdrowicieli. Jego kolejne śledztwo prowadzi go do miejscowości Boone Creek, gdzie znajduje się nawiedzony cmentarz. W odkryciu prawdy pomaga mu miejscowa bibliotekarka Lexie Darnell, dzięki której Jeremy przeżyje pierwszy w swoim życiu prawdziwy cud. Jak na możliwość i pomysłowość Sparksa, ta powieść jest przeciętna. Nawet bym zaryzykowała stwierdzenie, że jest jakaś taka mało sparksowa. Dwójka bohaterów z dwóch różnych światów, którą mam wrażenie, na siłę autor chciał ze sobą połączyć. Czasem taki zabieg wydaje się romantyczny, jednak tym razem było to jakieś takie naciągane. Nie wiem, może autor inspirował się prawdziwą historią i stąd takie, a nie inne rozwiązania fabularne, ale jakoś mi się to nie do końca kleiło. Motyw z duchami miał fajny potencjał i był ciekawym pomysłem na początek historii, do tego Jeremy i jego sceptycyzm – to się mogło udać. I nawet się udało, ale tylko połowicznie. Ode mnie 5/10.
10. Bezimienna Lisa Regan wydawnictwo Dolnośląskie
Josie Quinn bohaterkę serii, która wyszła spod pióra Lisy Regan miałam okazję już poznać dwa lata temu przy okazji pierwszego tomu jej przygód pt. Znikające dziewczyny. Było to przyzwoite otwarcie serii, ale jeszcze wtedy nie potrafiłam się zdeklarować co do tego, czy ja i Josie się polubimy. Po drugim tomie nadal tego nie wiem, ale jakieś, choć niewielkie światełko w tunelu się zaświeciło. Josie prowadzi sprawę pobicia kobiety oraz porwania noworodka. Sprawa zaczyna się komplikować, kiedy okazuje się, że na miejscu przestępstwa znajdowała się inna kobieta, która ukrywała się w domu aktualnego partnera Josie, który zaginął. Czy sprawy się ze sobą łączą? Czy Josie będzie w stanie prowadzić śledztwo, będą emocjonalnie zaangażowana? Czy może jeszcze komuś ufać, skoro mężczyzna, którego kochała, może być zamieszany nie tylko w porwanie dziecka? Bezimienna to dobrze poprowadzona fabuła, z ciekawymi zwrotami akcji. Josie zaczyna mnie powolutku do siebie przekonywać, szkoda, że autorka stawia na jej drodze tyle kłód pod nogi. Ta seria ma sporo tomów, mam nadzieję, że Josie w końcu odnajdzie spokój i poczucie bezpieczeństwa. Partnera u jej boku nie życzę, bo jak na razie to Quinn nie ma na razie szczęścia w miłości. Lepiej niech na razie pozostanie sama, niż żeby spotkała kogoś, komu nie będzie mogła zaufać. Czuję, że z każdym kolejnym tomem ta seria będzie się rozwijała, z czego się bardzo cieszę, bo mało jest dobrze napisanych postaci kobiecych w kryminałach, a Josie ma wszystko by się taką bohaterką stać. Będę się jej bacznie przyglądać. Ode mnie 7/10.11. Jednorożec Rafał Glina wydawnictwo Zwierciadło
W Suchaniu dochodzi do zamordowania kobiety. Sprawą zajmuje się podkomisarz Jacek Okoński. Główny podejrzany mąż – ma alibi. Policja na razie jest bezradna, bo na miejscu zbrodni oprócz włosa nie znaleziono śladów. Kilka dni później w innej miejscowości dochodzi do podobnego zabójstwa. Czy policja ma do czynienia z seryjnym mordercą? Czy uda się go złapać, zanim dokona kolejnej zbrodni? Jednorożec to poprawny kryminał. Jako fankę tego gatunku dość trudno mnie zaskoczyć lub czytelniczo uwieść. Podkomisarz Okoński jeszcze tego nie zdołał, choć mogę przyznać jedno – facet ma jaja. Mam nadzieję, że ta postać z tomu na tom nabierze charakteru, bo potencjał na ciekawą postać jest. Jeżeli chodzi o fabułę, była ona dobrze prowadzona, element zaskoczenia był, jednak brakowało mi przysłowiowej kropki nad i. Ode mnie 7/10. Było dobrze, a może być jeszcze lepiej.12. Korespondentka Virginia Evans wydawnictwo Filia
Sybil Van Antwerp bohaterka powieści lubi pisać listy. Każdego ranka mimo pogarszającego się wzroku pisze do przyjaciół, rodziny, wrogów, a nawet pisarzy, których podziwia. Wśród adresatów jest jedna osoba, która nie otrzymała listu od Sybil. Czy kobieta kiedyś odważy się je wysłać? Czy stać ją na to by skonfrontować się z bolesną przeszłością? Zgadzam się z opiniami z okładki, że książka jest subtelna, poruszająca, intymna, napisana pięknym językiem. Historia Sybil jest bardzo urzekająca, ale przyznam, że nie do końca potrafiłam jej współczuć. To nie wina autorki, lecz moje prywatne odczucia. Sybil wybrała takie, a nie inne życie, podjęła takie a nie inne decyzje i choć po latach przyszło jej tego żałować, czasu nie można cofnąć. Do pełnego zachwytu zabrakło mi jednak czegoś, czego nie potrafię nazwać. Ode mnie 8/10.13. Na zawsze, ale z przerwą Taylor Jenkins Reid wydawnictwo Czwarta Strona
Po Siedmiu mężach Evelyn Hugo, książce, która mnie oczarowała, postanowiłam co jakiś czas sięgać po inne książki autorki, by przekonać się, czy pierwsza książka to był szczęśliwy traf i raczej się już polubimy, czy wręcz przeciwnie – Taylor będzie moją ulubioną autorką. Na razie jest 1:1, bo Na zawsze, ale z przerwą niestety mnie do siebie nie przekonało.Elsie Porter bardzo lubi pizzę i zamawia ją w swojej ulubionej knajpce. Przy odbiorze wpada na Bena i okazuje się, że tych dwoje są sobie przeznaczeni. Bardzo szybko łączy ich gorące uczucie, które kończy się małżeństwem. Niestety niedługo potem mężczyzna ginie w wypadku, a świat Elsie rozbija się na milion kawałków…
Można mi śmiało zarzucić, że nie mam serca, ale ta historia nie wycisnęła ze mnie nawet maleńkiej łezki. Nie oceniam tego, jak bohaterka przechodziła żałobę, bo każdy obchodzi ją inaczej, ale po raz pierwszy przy okazji tej postaci dostrzegłam, jak bardzo czasami nie dostrzegamy jakimi egoistami jesteśmy, kiedy opłakujemy zmarłą osobę. To nie jest zarzut, jedynie spostrzeżenie. To, co powoduje, że ta historia ze mną nie rezonuje, jest to, że nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia, spotkania czy pocałunku. Nie wierzę w to tak ogólnie, ale w tej powieści jakoś szczególnie związek Elsie i Bena mnie irytował. Autorce aż za bardzo zależało, by ich związek był idealny i chyba nieco za bardzo się postarała. Ode mnie 4/10.
14. Dla ciebie wszystko Nicholas Sparks wydawnictwo Albatros
Kilka lat temu skacząc po kanałach, zatrzymałam się na chwilę na zakończeniu pewnej historii. Kiedy sprawdziłam, jaki to tytuł, siarczyście zaklęłam, bo okazało się, że poznałam zakończenie jednej z niewielu książek Sparksa nieprzeczytanych przeze mnie w tamtym momencie. Długo zwlekałam z przeczytaniem, nie bojąc się, że znając bądź co bądź nieoczywiste zakończenie, nie będę mogła się w pełni oddać lekturze. Na szczęście moje obawy okazały się nieuzasadnione. Dawson Cole chłopak wychowywany w trudnej rodzinie i Amanda Collier dziewczyna z dobrego domu. Choć zakochani chcieli być razem, niespodziewanie los ich rozdzielił. Po latach udaje im się spotkać na pogrzebie starego przyjaciela. Czy dawne uczucia odżyją? Czy tym razem Dawson i Amanda będą mieli szansę na miłość? Sparks jest mistrzem w swoim fachu. Ilość łez wylanych podczas czytania jego książek jest niepoliczalna. To, co zrobił tym razem… Kiedy po przeczytaniu książki następuje cisza, kiedy jedne łzy już zdążyły skapnąć na poduszkę, a drugie zbierają się w kąciku oka, kiedy wydaje się, że każdy oddech boli, a serce chce wyskoczyć z piersi, to wiesz, że nastąpiła magia, której się długo nie zapomni. Ode mnie 10/10.15. Na spokojnych wodach Viveca Sten wydawnictwo Czarna Owca
Na wyspie Sandhamm zostaje znalezione ciało mężczyzny oplątane w rybacką sieć. Tydzień później zostają znalezione zwłoki zamordowanej kobiety. Śledztwem kieruje Thomas Andreasson z policji w Nacce. W śledztwie pomaga mu przyjaciółka Nora Linde. Czy mordercą jest osoba mieszkająca na wyspie? Czy zabije jeszcze kogoś? Historia opisana w książce jest jak tytuł – spokojna. Nie twierdzę, że to źle, ale ja lubię, kiedy tempo akcji jest nieco szybsze. Zagadka kryminalna bardzo dobrze prowadzona, ja co prawda domyśliłam się, kto jest sprawcą dopiero pod sam koniec, ale to dlatego, że pewne powiązania między mordercą a ofiarami zostały odkryte nieco później. I myślę, że to dobrze, bo jestem zadowolona z tego, kto zabił i dlaczego. Może nie towarzyszyły temu fajerwerki, ale takie normalne sprawy też mogą wydać się interesujące. Ode mnie 7/10. Liczę, że kolejne tomy będą równie dobre, a śledczy Thomas da nam się poznać jeszcze bliżej.16. Róża Anna Rybakiewicz wydawnictwo Filia
Moja ukochana autorka ponownie to zrobiła – zabrała mnie do świata, który tym otoczył mnie zapachem róż. Dzięki tej książce na nowo odkryłam magię tych kwiatów, które nie wiedzieć czemu, na przestrzeni lat mi spowszedniały. W 1943 roku Tadeusz zostaje wywiezione na roboty przymusowe. Przydzielony zostaje do niemieckiej rodziny, do której początkowo odnosi się z niechęcią. Z czasem jednak znikają uprzedzenia i niechęć, a rodzi się miłość do młodej Niemki – Almy Rose. Niestety ich miłość zostaje wystawiona na ciężką próbę. W 2023 umiera żona Tadeusza. Przed śmiercią wyznaje mu sekret, który powoduje, że wracają wspomnienia, a wraz z nimi wiele niezagojonych ran? Czy Tadeusz przed laty dokonał dobrych wyborów?Muszę przyznać, że początek powieści nie zwiastował, że będę się aż tak wzruszać. Cały czas czekałam w napięciu, kiedy nadejdzie ten moment. A kiedy nadszedł… totalne wzruszenie mnie złapało. Potęga miłości to ogromna siła, której nikt i nic nie złamie. Pani Ania tak pięknie to wszystko uchwyciła, tak posplatała losy bohaterów, że nie sposób obok tego przejść obojętnie. Ode mnie 10/10.
PS. Po przeczytaniu książki przyłapuję siebie samą na tym, że wciągam powietrze z myślą o tym, że poczuję zapach róż, tych róż z powieści.
17. Dziewczyna, która wybrała swój los Kasie West wydawnictwo Feeria Young
Stale powtarzam, że młodzieżówki już nie są dla mnie. Czasem jednak daję szansę temu gatunkowi, by nie czuć się takim książkowym zgredem. Trafiłam na bardzo ciekawą fabułę, która gdybym była 20 lat młodsza totalnie by mnie kupiła. Teraz nie zrobiła tego aż w takim wymiarze, ale świetnie się bawiłam podczas czytania.Addison Coleman ma moc Sprawdzania – może zajrzeć w przyszłość i poznać skutki podjętych przez siebie decyzji. Kiedy jej rodzice postanawiają się rozstać, a Addison musi wybrać, z kim chce zamieszkać, postanawia wykorzystać swoją moc. W jednej z wersji, kiedy mieszka z mamą, wiedzie życie, jakie zna, ale w szkole nęka ją najpopularniejszy chłopak. W drugiej wersji, kiedy mieszka a ojcem zakochuje się w przystojnym artyście. Wybór byłby prosty, gdyby nie fakt, że w tej wersji dziewczyna zostaje wciągnięta w śledztwo w sprawie morderstwa. Wiedząc, co ma do stracenia, Addie musi podjąć trudną decyzję.
Trochę się gubiłam podczas czytania tej książki, bo jedna bohaterka jest uczestnikiem dwóch historii, które w pewnym momencie zlały mi się w jedno. Na szczęście na końcu wszystko się wyjaśnia, dzięki czemu poczułam ulgę, bo mogłam sobie wszystko na spokojnie poukładać. Książka na pewno spodoba się młodszym dzieciakom, bo połączenie young adult z fantastyką, to coś, co dostarcza wielu emocji. A do tego młodzieńcze zauroczenia. To jest naprawdę sympatyczna historia z ciekawym pomysłem na fabułę. Ode mnie 6/10.
18. Oskarżona Quentin McDermott wydawnictwo Filia
Autorem książki Oskarżona jest Quentin McDermott australijski dziennikarz śledczy nagradzany m.in. za reportaże dotyczące pomyłek sądowych. Jego najnowsza książka opowiada o jednej z najgłośniejszych spraw sądowych w Australii. W roku 2003 bohaterka reportażu Kathleen Folbigg została uznana za winną uduszenia czwórki swoich dzieci. Kobieta została skazana na 40 lat. Podstawą do jej skazania było tzw. prawo Meadowa (Meadow's Law), które głosi, że: „Jedna nagła śmierć niemowlęcia to tragedia, dwie są podejrzane, trzy to morderstwo, dopóki nie zostanie udowodnione inaczej”. To twierdzenie przez lata było wykorzystywane w sądach jako argument, mimo że nie miało solidnych podstaw statystycznych. Autor reportażu na przykładzie Kathleen Folbigg pokazuje, jak błędna interpretacja może doprowadzić do skazania niewinnej osoby. Gdybym nie widziała od samego początku, że bohaterka reportażu jest niewinna, miałabym tyle wątpliwości co jej mąż, jej otoczenie, osoby, które ją oskarżały. Mając tę przewagę nad innymi, mogłam od samego początku współczuć Kathleen. Nie dość, że straciła czwórkę dzieci, stale obwiniała się o to, że nie opiekowała się nimi należycie, to jeszcze niesłusznie trafiła do więzienia. Nie wyobrażam sobie, co ta kobieta musiała przeżywać, co czuć wiedząc, że nie zrobiła tego, o co jest oskarżana, poniekąd czując się winną tego wszystkiego. Za chęć posiadania dużej, szczęśliwej, kochającej się rodziny zapłaciła wysoką cenę. Za wysoką. Książka została dostrzeżona i doceniona, co mnie nie dziwi, bo autor wykonał kawał dobrej roboty. Poza opisem procesu naświetlił sylwetkę oskarżonej, pokazał przebieg śledztwa i konsekwencje przede wszystkim psychiczne, jakie poniosła oskarżona. Mam podobny żal co po sprawie Tomka Komendy. Choć obie sprawy diametralnie się różnią, to łączy je niesprawiedliwość, wobec której jesteśmy bezsilni. Ode mnie 8/10.

















Komentarze
Prześlij komentarz